Nowe buty Nike’a trzeba ładować

Amerykański producent sprzętu sportowego pokazał buty, które na pierwszy rzut oka mogą się wydawać gadżetem z festiwalu próżności. Koncern twierdzi jednak, że to przyszłość obuwia.

Nike pokazało buty naszpikowane technologią. Niektórym przypomną się sceny z filmu „Powrót do przyszłości”, inni spojrzą z niedowierzaniem i będą się zastanawiać, czy w siedzibie firmy naprawdę nie mają poważniejszych rzeczy do zrobienia. Nim zaczniemy wydawać wyroki, przyjrzyjmy się pomysłowi z bliska.

Wyświetl galerię [1/4]

Nike Adapt BB

ARC

Nike Adapt BB wyposażone są w silnik, który reguluje odpowiedni poziom zaciśnięcia sznurowadła. Z boku świecą się dwa przyciski - jeden zaciska sznurówkę, drugi może ją poluzować. To jednak nie wszystko, bo właściciele butów mogą pobrać aplikację na smartfony, dzięki której możliwe jest „zarządzanie” tym gadżetem, na przykład regulowanie docisku. Buty trzeba ładować mniej więcej raz na dwa tygodnie. Producent zapewnił bezprzewodowe ładowanie.  

- W historii ludzkości jest wynalazek, który jest starszy niż myślisz. Jest starszy niż monety, papier i alfabet. Datowany jest tak naprawdę na 3500 r.p.n.e., przed Stonehenge lub piramidami. Co jest tym pradawnym wynalazkiem? Sznurowadło - mówi Michael Donaghu, wiceprezes Nike ds. innowacji.  

Nike daje więc do zrozumienia, że wzięło na warsztat nie byle co. Sznurówki są wynalazkiem z jednej strony bardzo bliskim człowiekowi, z drugiej niezbyt innowacyjnym. Bo co można tutaj unowocześnić? Kolor, długość, materiał i tyle. Nike chwali się, że w końcu spełniło wielkie marzenie i stworzyło niestandardowy but dla każdego.  

Koszykarze grający na zawodowym poziomie poszukują sposobów na odpowiednie dopasowanie buta do stopy. Zbyt luźne zawiązanie grozi kontuzją, więc koszykarze i całe sztaby ludzi dbają o to, żeby stopy były odpowiednio zabezpieczone i usztywnione w czasie gry. Nike Adapt BB oferuje indywidualne dopasowanie według różnych trybów gry - na rozgrzewkę, w czasie meczu i podczas siedzenia na ławce. 

- To tak, jakby mieć dwa smartfony przymocowane do stóp - mówi Michael Martin, globalny szef produktów cyfrowych w Nike w rozmowie z agencją Bloomberg.  

Nike Adapt BB razem z aplikacją siłą rzeczy zbierają sporo danych o użytkownikach. Bloomberg zaznacza jednak, że można wybrać poziom prywatności i nie dzielić się informacjami, ale wtedy trzeba się liczyć z niedostępnością wielu funkcji aplikacji.  

TechCrunch  podkreśla, że grupą docelową Adapt BB są profesjonalni i półprofesjonalni gracze. Jayson Tatum, młoda gwiazda Boston Celtics, zagrał ostatnio po raz pierwszy w takich butach w meczu z Toronto Raptors. Statystyki miał dobre, Celtics wygrali. Nike zapowiada zastosowanie technologii Adapt w innych kategoriach obuwia, w tym w modelach do biegania i chodzenia na co dzień. To na razie pokaz technologicznych możliwości koncernu, choć pewnie nie zabraknie klientów, którzy wyłożą pieniądze, żeby po prostu zdobyć te buty.  

Buty trafią na rynek w cenie 350 USD, czyli jakieś dwa razy więcej niż topowe modele obuwia koszykarskiego sygnowanego przez największe gwiazdy NBA. Portal Yahoo Finance przypomina, że to nie pierwsze buty Nike’a z tego typu technologią. W 2016 r. firma pokazała dwa inne modele, ale były to raczej drogie zabawki technologiczne. HyperAdapt kosztowały aż 720 USD i były najdroższymi butami w historii koncernu. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu