Projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) rodzi się w ogromnych bólach już od kilku miesięcy. Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) przedstawia kolejne pomysły, które trafiają na opór organizacji przedsiębiorców, innych resortów oraz rządowych prawników. Prawnicy z Rządowego Centrum Legislacji (RCL) odkryli np., że projekt umożliwia jednak wsteczne działanie decyzji inspektora PIP o przekształceniu umowy cywilnoprawnej (B2B, zlecenia, o dzieło) na umowę o pracę.
Pseudokonsultacje i uzgodnienia
Po niedawnym zablokowaniu poprzedniej wersji projektu MRiPS przez premiera resort pracy miał projekt gruntownie poprawić, aby ostatecznie to sąd decydował o zamianie umów oraz żeby decyzja urzędnika nie była natychmiast wykonalna ani nie działała wstecz. Nowy projekt resortu został tydzień temu przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów. To nie przesądza o sukcesie, ponieważ poprzedni także był przyjęty przez komitet, lecz nie zyskał akceptacji Rady Ministrów.
Resort pracy był ostro krytykowany przede wszystkim za to, że nie przekazał projektu do konsultacji społecznych. Tym razem to zrobił, ale na przedstawienie opinii dał organizacjom przedsiębiorców tylko siedem dni. 10 lutego siedem największych organizacji biznesowych wyraziło na piśmie sprzeciw wobec takiego traktowania.
„Reprezentatywne organizacje pracodawców otrzymały jedynie siedem dni na przedstawienie stanowiska do nowej wersji projektu przekazanego do konsultacji przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jest to zbyt krótki okres na przygotowanie wyczerpującej opinii do istotnie zmienionego projektu, który wciąż wywołuje dużo kontrowersji nie tylko w środowisku przedsiębiorców” — czytamy w piśmie do Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, minister pracy, podpisanym przez szefów siedmiu organizacji (Konfederacji Lewiatan, BCC, Pracodawców RP, FPP, ZRP, ZPP i PTG).
Pretensje o zbyt krótki czas na uzgodnienia mają też inne resorty, np. finansów. „Wyznaczony na zgłoszenie uwag termin jest zbyt krótki i nie pozwala na rzetelną i pogłębioną analizę przedmiotowego projektu, w szczególności mając na uwadze wagę i złożoność skutków, jakie może on wywoływać” — czytamy w piśmie Hanny Majszczyk, wiceminister finansów. Mimo krótkiego czasu resort przedstawił wiele zastrzeżeń do projektu.
Przeciwne projektowi MRPiPS jest też Ministerstwo Obrony Narodowej, o czym niedawno informował PB.
Ukryte i jawne miny
Joanna Knapińska, szefowa RCL, obnażyła mistyfikację resortu pracy, który zapewniał, że decyzja PIP o przekształceniu umów nie będzie działać wstecz. „Pomimo stwierdzenia w uzasadnieniu projektu, że decyzja nie będzie obowiązywała z mocą wsteczną, konstrukcja przepisów (...) sugeruje, że decyzja może mieć wsteczny skutek” — alarmuje szefowa RCL.
Organizacje biznesowe przedstawiły wiele uwag. Przede wszystkim podkreśliły, że nadal zawiera on rozwiązania mogące łamać konstytucję. Największa krytyka spadła na utrzymany pomysł, aby to inspektorzy pracy wydawali decyzje o zamianie umów cywilnoprawnych na etaty. Biznes krytykuje też pomijanie stanowiska stron, szczególnie zatrudnionego.
„Brak uwzględnienia opinii osoby współpracującej w procedurze reklasyfikacji stosunku prawnego czy brak pozostawienia stronom kwestii ustalenia warunków współpracy w ramach umowy o pracę nie tylko nie służy jej interesom, ale może stanowić naruszenie jej praw” — czytamy w piśmie biznesowych organizacji.
Jego sygnatariusze także alarmują, że nowy projekt umożliwia PIP nadawanie rygoru natychmiastowej wykonalności, czego miało nie być. Podkreślają też, że pomysł wydawania pracodawcy i zatrudnionemu polecenia zamiany umowy cywilnoprawnej na umowę o pracę nie przewiduje innej możliwości niż zamiana w etat, czyli odpowiedniego zmodyfikowania umowy cywilnoprawnej, by mogła nadal być realizowania zgodnie z prawem.
