O czym mówi Wall Street 28/2023

Mikołaj ŚmiłowskiMikołaj Śmiłowski
opublikowano: 2023-07-14 11:59

W dwóch powiązanych ze sobą branżach nastąpiły duże akwizycje, nowe firmy zyskały na boomie na sztuczną inteligencję (AI), a brytyjski rynek akcji skłócił banki inwestycyjne. Emocje wzbudziła też inflacja w Stanach Zjednoczonych. Zapraszamy na przegląd najciekawszych informacji ze świata globalnych finansów.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Coraz bliżej

Po długiej batalii sądowej Microsoft wygrał w USA zgodę na przejęcie studia Activision Blizzard. Dzięki decyzji sędziego Jacqueline’a Scotta Corleya z San Francisco Microsoft może zakończyć fuzję przed 18 lipca wszędzie z wyjątkiem Wielkiej Brytanii, która zawetowała umowę w maju. Transakcja o wartości 69 mld USD byłaby największą w historii branży gier. To jednak dopiero pierwsza z wygranych przez Microsoft potyczek prawnych, a nie cała wojna. Federalna Komisja Handlu (FTC) zapowiedziała bowiem podjęcie kolejnych kroków, by kontynuować walkę o zachowanie konkurencji i ochronę konsumentów. Równie zacięte mają być działania brytyjskich regulatorów.

Argumentem przeciwnym akwizycji jest historia działań giganta technologicznego, wskazująca na realizację nowej strategii niezgodnej z regułami konkurencji, którą rozpoczęto wraz z akwizycją ZeniMax Media. Microsoft coraz więcej gier udostępnia wyłącznie na autorskie platformy - istnieje więc obawa, że podobnie zrobi z tytułami z serii “Call of Duty” stworzonej przez Activision.

Tutaj mamy pewność

Sprzeciwu sądowego nie było w kwestii sporego przejęcia w branży napojów energetycznych. Monster Energy, jedna z największych spółek na rynku, która dość sporo inwestuje w takich niszach jak sporty ekstremalne czy gaming, uzyskała zgoda na przejecie dotychczasowego konkurenta, Bang Energy, za 362 mln USD. Bang zmuszony był zwinąć działalność, po tym jak w październiku ubiegłego roku sąd kalifornijski przyznał mu karę grzywny 293 mln USD za wprowadzenie w klientów błąd produktami zawierającymi rzekomo “superkreatynę”.

Nic tylko kupować

Ubiegły tydzień był wyjątkowo obfity w wielomilionowe transakcje. Nvidia, producent chipów i jeden z największych zwycięzców mody na sztuczną inteligencję, zakupił warty 50 mln USD pakiet własnościowy w firmie Recursion Pharmaceuticals, wykorzystującej AI do produkcji leków. Kurs zareagował podwojeniem wartości, jednak sesję zamknął zwyżką sięgającą 78 proc. Wielu inwestorów przewiduje, że transakcja da początek spodziewanej poprawie sentymentu w sektorze biotechnologicznym, który przez wielu wskazywany był jako cichy zwycięzca nowego trendu.

Cichym na pewno nie można nazwać Elona Muska, który w środę uruchomił xAI, długo wyczekiwany start-up zajmujący się sztuczną inteligencją. W skład zespołu wchodzą m.in. Igor Babuschkin, były inżynier w DeepMind, Tony Wu, który pracował w Google, Christian Szegedy, były naukowiec w Google i Greg Yang, który wcześniej pracował dla Microsoftu. Oficjalnym celem ich działań ma być „zrozumienie prawdziwej natury wszechświata”.

Nie do śmiechu

Gdy Elon Musk poszerza działalność o kolejne spółki, Twitter, jeden z jego największych podmiotów traci udziały w rynku na rzecz Threads, nowego komunikatora internetowego stworzonego przez Meta Platforms, właściciela Facebooka. Platforma zyskuje użytkowników szybciej niż należący do firmy OpenAI program ChatGPT oparty na językowym modelu sztucznej inteligencji, który - jak wynika z badania przeprowadzonego przez bank UBS - w styczniu stał się najszybciej rosnącą aplikacją w historii.

Perspektywa rozwoju
Perspektywa rozwoju
Nowa platforma Mety umożliwia zamieszczanie tekstów o długości nieprzekraczającej 500 znaków, w tym linków, re-postów odpowiedzi i filmów wideo. Można logować się do platformy za pomocą konta na Instagramie, co daje szansę na łatwiejsze przyciągnięcie do serwisu części z 2 mld użytkowników tej aplikacji.
David Paul Morris/Bloomberg

Co z tymi Wyspami

Coraz bardziej zacięta walka biznesowa między Elonem Muskiem, a Markiem Zuckerbergiem, twórcą Mety Platforms, może przypominać to, co dzieje się w kwestii prognoz dla brytyjskiego rynku akcji. Bank Anglii dotychczas był jednym z najbardziej jastrzębich na świecie, a mimo to nadal ostrzega przed kolejnymi podwyżkami stóp. Dość istotnie osłabia to sentyment inwestorów. Zdaniem Citi nic w tym dziwnego zważając na to, że w Wielkiej Brytanii większość notowanych spółek określanych jest jako value, które teraz radzą sobie słabiej.

Zupełnie inaczej na tę kwestię patrzy Morgan Stanley, który wskazuje przede wszystkim na niskie wyceny wśród małych i średnich spółek. Zdaniem strategów słaby sentyment stworzył okazje zakupowe, ponieważ wystarczy lekki spadek inflacji, aby kursy znacząco podskoczyły. Wskazali nawet konkretne podmioty, które mogą wkrótce znacząco zyskać.

Pełna zgoda

Co ciekawe, mimo braku kompromisu w kwestii angielskich akcji, między instytucjami panuje pełna zgoda, jeśli chodzi o giełdę amerykańską. Michael Wilson, strateg banku Morgan Stanley, nadal pozostaje w niedźwiedzim nastawieniu do rynku akcji i twierdzi, że nawet lepsze niż się oczekuje zarobki spółek nie wystarczą, by podtrzymać wzrostu w indeksie S&P500. Dokładnie tego samego zdania jest Beata Mantley z Citi. Perspektyw nowojorskiego rynku nie poprawił nawet zaskakująco dobry odczyt inflacji, który dał nadzieje na bardziej gołębią politykę Fedu.

Wzrost zbyt duży

Pesymizm w stosunku do głównego indeksu akcji S&P500 nadszedł po tym, jak ten w ciągu sześciu miesięcy podniósł się 17 proc. Napędzały go głównie największe spółki technologiczne, których dominacja sięgnęła zenitu na stricte technologicznym indeksie Nasdaq 100. Jego twórca zmuszony był po raz pierwszy w historii zmienić wagi przypisane spółkom, aby pomóc zarządzającym funduszami, inwestującym w instrumenty powiązane z indeksem, zachować zgodność z regulacjami dotyczącymi dywersyfikacji publicznie dostępnych produktów inwestycyjnych.