O wyborze marki decyduje cena

Izabela Kudelska RG
opublikowano: 16-04-1999, 00:00

O wyborze marki decyduje cena

Samochody dla przedstawicieli handlowych

LICZY SIĘ ZWROTNOŚĆ: Marek Januszewski, kierownik działu transportu z Centertela przekonuje, że przedstawiciele handlowi potrzebują przede wszystkim samochodów małych, które będą ułatwiały poruszanie się po mieście. fot. ARC

Przedstawiciele handlowi najczęściej reprezentują swoje firmy siedząc za kierownicą Opli i Fordów. O wyborze tych aut decydują negocjowane z dealerami opusty cenowe. Po 3-5 latach eksploatacji pojazd może zakupić jego dotychczasowy użytkownik.

„PB” przeprowadził w kilku dużych, losowo wybranych firmach ankietę, dotyczącą samochodów, jakimi poruszają się ich przedstawiciele handlowi. Okazało się, że o wyborze marki i modelu decyduje atrakcyjna oferta cenowa dealera, korzystny pakiet usług serwisowych a także jak najmniejsza awaryjność pojazdów.

— 90 proc. naszych samochodów to Toyoty. Zdecydowaliśmy się na tę markę ze względu na jej bezawaryjność. Nasi przedstawiciele handlowi poruszają się przeważnie Toyotami Corollami. Przedstawicielki zaopatrujące np. apteki lub organizujące szkolenia jeżdżą modelami Scarlet. Samochody te są objęte gwarancją na okres trzech lat lub do 100 tys. km przebiegu. Sprawdzają się doskonale. Wytrzymują ciężką i długotrwałą eksploatację. W razie awarii, które rzadko się zdarzają, można skorzystać z dobrze rozwiniętej sieci serwisowej — zapewnia Wojciech Szydłowski, opiekun floty samochodowej w Johnson & Johnson.

Na czele Ford i Opel

Najczęściej używane przez przedstawicieli handlowych Centertela modele pojazdów to Ople Corsa, Renault Clio oraz Fordy Fiesta.

— O wyborze tych marek zadecydowała funkcjonalność. Nasi ludzie potrzebują samochodów małych i zwrotnych, którymi łatwo się poruszać po mieście. Są one stosunkowo tanie, a i koszty ich eksploatacji są niskie. Posiadają silniki o małej pojemności, dzięki czemu płacimy też mniejszy podatek drogowy. Mamy blisko 100 aut tego typu — mówi Marek Januszewski, kierownik działu transportu z Centertela.

Z Fordów Escortów oraz Mondeo, od samego początku swojej działalności, korzysta także Master Foods. O wyborze tych samochodów zadecydowały korzystne warunki współpracy z Fordem.

Kolejnym najczęściej kupowanym dla handlowców samochodem jest Opel.

W zależności od rangi, przedstawiciele handlowi Ericssona mają do dyspozycji Ople Astry lub Vectry, choć jeżdżą także Fordami. Firma posiada łącznie około 200 aut, z tego handlowcom przypadło 30-40. Także w tym przypadku podstawowe kryterium przy wyborze samochodów stanowi cena. Przy większych zakupach firma uzyskuje rabat.

Od tego standardu nie odbiega Procter & Gamble.

— Do dyspozycji handlowców jest około 100 samochodów. Wybraliśmy dla nich Fordy Escorty oraz Ople Astry. Miały na to wpływ upusty związane z zakupem tych właśnie samochodów. Ważne jest też to, że obie firmy mają najbardziej rozbudowaną sieć serwisową w Polsce — przyznaje Krzysztof Grzelak, odpowiedzialny za flotę samochodową w Procter & Gamble.

Użytkownikami Opla są też przedstawiciele PepsiCo. Większość z nich jeździ Oplami Combo, ponieważ właśnie duże auta są im potrzebne do przewożenia materiałów promocyjnych. Przedstawiciele PepsiCo twierdzą, że są to trwałe i tanie pojazdy. Jest ich w firmie 168.

Kosztowny prestiż

Część przedsiębiorstw wybierając samochód chce, aby zapewniał przedstawicielom handlowym odpowiedni prestiż. Tak uważają np. w Polkomtelu. Co prawda firma przeanalizowała ofertę cenową różnych marek chcąc znaleźć prestiżowy, ale i niedrogi samochód. Zdecydowano się na Hondę Civic. Luksus jednak kosztuje. Przedstawiciele Polkomtela przyznali, że ponoszą wysokie koszty eksploatacyjne. Średni miesięczny wydatek na jeden samochód, łącznie z benzyną, to około 1 tys. zł.

Samochody przedstawicieli Ericssona wysyłane są na przeglądy po 15 tys. km. Koszt takiej operacji — przegląd, myjnia, parkingi, ubezpieczenie oraz paliwo — stanowi wydatek rzędu 500 zł miesięcznie. Przedstawiciel handlowy w PepsiCo przejeżdża średnio 3,5 tys. km miesięcznie. Wydatek na jeden samochód, bez opłat za paliwo, to około 970 zł.

Loteria samochodowa

Procedury firm dotyczące postępowania z wycofywanymi z użytku samochodami są zbliżone. Bardzo często sprzedaje się auta wewnątrz firmy w drodze przetargu. W przypadku Johnson & Johnson pierwszeństwo wykupu ma dotychczasowy użytkownik pojazdu. Może go nabyć po cenie księgowej, po odliczeniu amortyzacji. Jeśli transakcja wewnętrzna nie dojdzie do skutku, poszukuje się nabywcy zewnętrznego.

Ciekawy sposób na pozbywanie się starych samochodów znalazł Procter & Gamble.

— Po upływie kilku lat eksploatacji (4 albo 5) auto sprzedaje się, w drodze losowania, pracownikom. Liczba pracowników biorących udział w konkursie jest ograniczona. Już sam udział w losowaniu jest traktowany jako nagroda — ujawnia Krzysztof Grzelak.

Izabela Kudelska, RG

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Izabela Kudelska RG

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / O wyborze marki decyduje cena