Od redakcji

redakcja
opublikowano: 14-12-2012, 00:00

Lista wstydu PO

Listy krewnych i znajomych partyjnych królików istnieją znacznie dłużej niż „Puls Biznesu”, który za miesiąc kończy szesnaście lat. Towarzyszą całemu okresowi polskich przemian ustrojowych. Okazują się wręcz najsilniejszym łącznikiem między obecną Rzecząpospolitą a PRL. Różnica polega wyłącznie na tym, że w poprzedniej epoce stale rządziła z założenia PZPR (z przystawkami ZSL i SD), a teraz w demokratyczny sposób kolejne ekipy się tasują. Paradoksalnie jednak — zdając sobie sprawę z ograniczonego horyzontu czasowego ich władzy, gwałtownie przyspieszają proceder obudowywania stanowisk politycznych posadami w szeroko rozumianym państwowym biznesie.

Ponieważ istnieje współzależność między wynikami wyborów parlamentarnych i samorządowych, głównie na poziomie wojewódzkim — zjawisko to schodzi pod strzechy. Opublikowane niedawno na łamach „Pulsu Biznesu” „listy wstydu” Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Platformy Obywatelskiej (patrz reprodukcja okładki poniżej) były liczebnie imponujące, ale i tak obrazowały rzeczywistość jedynie w części. Obie partie trzymają władzę centralną oraz w sejmikach wojewódzkich. W ich ślady idą także bardziej może zmieszane koalicje na niższych szczeblach samorządu, zwłaszcza w wielkich miastach na prawach powiatów.

Platforma Obywatelska od jej powstania w roku 2001 obiecywała, że będzie w Polsce inaczej. Premier Donald Tusk obiecywał, że będzie inaczej w swoim pamiętnym exposé z roku 2007, gdy kilkadziesiąt razy odmieniał przez przypadki słowo „zaufanie”. Ponowił obietnice również na początku drugiej kadencji oraz całkiem niedawno w tzw. drugim exposé. Za każdym razem uzyskiwał od swojego sejmowego zaplecza wotum zaufania. Ale w obszarze polityki kadrowej w szeroko rozumianej administracji gospodarczej i państwowym biznesie — zaufanie to roztrwania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: redakcja

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu