Rząd chce chronić będące na skraju bankructwa firmy zatrudniające ponad tysiąc osób. Sposobem na to ma być redukcja ich zadłużenia. Organizacje biznesowe alarmują, że zasady pomocy są niesprawiedliwe i złe dla gospodarki.
28 października w Sejmie ma odbyć się drugie czytanie rządowego projektu ustawy o pomocy publicznej dla przedsiębiorców o szczególnym znaczeniu dla rynku pracy. Prawdopodobnie podczas najbliższego posiedzenia Sejm uchwali tę ustawę, przygotowaną przez resort gospodarki. Jej zadaniem jest oddłużenie będących na skraju bankructwa firm prywatnych i należących do Skarbu Państwa zatrudniających powyżej tysiąca osób oraz przywrócenie im zdolności funkcjonowania.
„Pracownikom tych firm grozi bezrobocie. Zadłużenie tych podmiotów uniemożliwia im prowadzenie efektywnej działalności” — brzmi uzasadnienie do projektu.
Zasady udzielania pomocy budzą jednak sprzeciw organizacji biznesowych.
Apel o odrzucenie tego projektu przygotowuje Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych. Przeciwny ustawie jest też Business Centre Club. Wiele zastrzeżeń ma też Związek Rzemiosła Polskiego.
— Ustawa spowoduje przepływ środków finansowych z sektora prywatnego do publicznego, który głównie skorzysta z tej regulacji. Pompowanie pieniędzy w nierentowne sektory na pewno pomoże rządowi osiągnąć cele polityczno-społeczne, natomiast nie wspomoże rozwoju gospodarczego. Można spodziewać się, że ten pomysł będzie finansowany z części pieniędzy uzyskanych z sektora prywatnego — 27-proc. podatek CIT w przyszłym roku zamiast 24-proc. — uważa Grzegorz Wlazło, ekspert PKPP.
O ile można zgodzić się z umarzaniem długów podatkowych faktycznie nieściągalnych, restrukturyzacją majątku i zatrudnienia, o tyle nie do zaakceptowania są zasady restrukturyzacji długów cywilnoprawnych, czyli zobowiązań wobec innych firm.
Art. 22 . 1. projektu stanowi, że ugoda restrukturyzacyjna jest zawarta, jeśli opowiedzą się za nią wierzyciele mający łącznie ponad 50 proc. ogólnej sumy wierzytelności. Mniejszość musi ją zaakceptować. Często głównymi wierzycielami są banki. Będą mogły przeforsować korzystne dla siebie reguły spłat.
— To przepisy niekorzystne dla mniejszych wierzycieli. Ponadto nad takimi ugodami nie będzie kontroli sądu — dodaje Grzegorz Wlazło.
Innego zdnai jest Andzej Arendarski, prezes Krajowej Ibzby Gospodarczej (KIG).
— Ta ustawa uratuje wiele firm przed upadkiem, a tym samym przed wzrostem bezrobocia. Rząd powinien tylko zadbać , aby te firmy rzeczywiście zostały uzdrowione —uważa szef KIG.
Zdaniem Tomasza Uchmana, członka zarządu BCC, proponowane przepisy mogą pogorszyć sytuację firm, ich pracowników i wierzycieli.
— W czasie postępowania restrukturyzacyjnego nie będzie można ogłosić upadłości. Podmioty te nadal więc będą działać mimo braku pokrycia zobowiązań, pogłębiając w ten sposób zadłużenie ze szkodą dla wierzycieli, udziałowców, SP. Uprzywilejowane będą duże firmy. Pomoc będzie niedostępna dla większości firm, co narusza zasady konkurencji, udzielania pomocy w UE oraz zasadę równych praw zawartą w konstytucji — mówi Tomasz Uchman.
Obawia się też, że firmy będą nadużywać uprawnień wynikających z tej ustawy.
Na koniec czerwca 2002 r. w Polsce było 5,3 tys. firm zatrudniających powyżej 250 osób. Szacuje się, że zatrudniających więcej niż tysiąc jest ponad 200.
Zdaniem Arkadiusza Krężela, szefa Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), ustawa nie będzie mieć większego znaczenia dla stoczni.
— Nie muszą one zabiegać o redukcję długów. Jeśli uzyskają środki na budowę statków, zobowiązania będą mogły spłacać na bieżąco samodzielnie — mówi prezes ARP.
Na ustawę liczą natomiast kooperanci polskich stoczni. Bolesław Januszkiewicz, rzecznik zakładów Hipolit Cegielski Poznań (HCP), twierdzi, że dla spółki pożądane jest porozumienie ze stoczniami w sprawie odzyskania części należności. Firmy okrętowe są winne HCP ponad 130 mln zł.
Okiem eksperta
- Jeśli firmy będą mogły porozumiewać się z dużymi wierzycielami i w ten sposób negocjować korzystne warunki restrukturyzacji zobowiązań, to oczywiście popieram takie rozwiązania. Sądowe postępowania układowe to proces długotrwały. Ustawa pozwalająca na skrócenie czasu redukcji długów i uproszczenie procedur restrukturyzacyjnych jest krokiem we właściwym kierunku. Jeśli zostanie przyjęta, chętnie z niej skorzystamy. Jeśli okaże się jednak, że rozwiązania proponowane w ustawie hutniczej będą bardziej korzystne, to z tej propozycji zrezygnujemy.
Krystian Kozakowski
wiceprezes Polskich Hut Stali
- Oddłużenie tych przedsiębiorstw jest nieuczciwe w stosunku do małych i średnich firm. Program wsparcia dla sektora MSP jest nieadekwatny do planowanej pomocy dla dużych firm. W uzasadnieniu do ustawy nie zamieszczono analizy branż czy firm o szczególnym znaczeniu dla rynku pracy, a tym samym brakuje szacunku kosztów związanych z tą restrukturyzacją i ewentualnego ryzyka strat budżetu. Pomoc będzie przeznaczona wcale nie dla najważniejszych dla gospodarki firm. Tym samym takie doraźne działania nie przysłużą się gospodarce.
Jerzy Bartnik
prezes Związku Rzemiosła Polskiego



