Waldemar Pawlak kierował resortem gospodarki pięć lat.
— Był otwarty na organizacje przedsiębiorców. Czerpał z ich wiedzy i wsparcia. Jego największym sukcesem są dwie nowelizacje ustawy o swobodzie gospodarczej oraz dwie ustawy deregulacyjne, które już weszły w życie. Trzecią ustawę deregulacyjną właśnie uchwalił Sejm — mówi Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP.
— Słowa uznania resortowi Waldemara Pawlaka należą się za deregulację. Jest jednak jeszcze dużo do zrobienia w tym zakresie — uważa Katarzyna Urbańska, szefowa działu prawnego PKPP Lewiatan. Otwartość Pawlaka docenia też Maciej Grelowski, szef Rady Głównej BCC.
— W tym układzie politycznym wyróżniał się otwartością na organizacje biznesowe. Rozmawiał, słuchał, miał cierpliwość. Mimo że chciał dobrze dla przedsiębiorców, na niewiele mu pozwolono — zauważa Maciej Grelowski. Głównym oponentem Waldemara Pawlaka był ministerfinansów Jacek Rostowski.
Symbolicznym polem starć był projekt tzw. trzeciej deregulacji. Waldemar Pawlak chciał m.in. skrócić z 60 do 30 dni termin na zwrot VAT oraz wprowadzić rozliczanie VAT od importu w deklaracjach zamiast płacenia gotówki w ciągu 10 dni. Jacek Rostowski wyliczył, że przez to budżet mógłby stracić rocznie wiele miliardów złotych. W efekcie pomysł Pawlaka przepadł. MG nadzoruje też program wsparcia inwestycji o dużym znaczeniu dla gospodarki.
Resort wystarał się o dwukrotne podwyższenie pomocy dla firm (z 15 do 30 proc. kosztów) i zmniejszył wymaganą od inwestorów liczbę tworzonych miejsc pracy. Z pomocą resortu rozwoju regionalnego wygospodarował na program dodatkowe 400 mln zł. Sukcesem Pawlaka jest też zwiększenie limitu powierzchni specjalnych stref z 12 tys. ha do 20 tys. ha. Do końca czerwca strefy przyciągnęły 82 mld zł inwestycji, a działające w nich firmy stworzyły 184 tys. miejsc pracy. Czego Pawlakowi nie udało się zrobić?
— Poprawić stanu innowacyjności gospodarki, ale to skutek braku kapitału i niskiej świadomości przedsiębiorców — wskazuje Andrzej Malinowski.