Choć otwarte fundusze emerytalne (OFE) w akcjach czy obligacjach emitowanych przez zagraniczne firmy mogą trzymać tylko 5 proc. aktywów, to i tak nie wykorzystują tych limitów. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że zagraniczne papiery stanowiły na koniec 2011 r. niespełna 1 proc. wszystkich aktywów OFE. Zarządzający funduszami najchętniej wydają nasze pieniądze na akcje tych zagranicznych spółek, których papiery można kupić na warszawskiej giełdzie. Dlatego wśród zagranicznych aktywów polskich funduszy emerytalnych najczęściej można spotkać akcje węgierskiego koncernu paliwowego MOL, czeskiej grupy energetycznej CEZ czy amerykańskiego dystrybutora alkoholi CEDC. Dużą grupę zwolenników mają też akcje ukraińskich spółek notowanych na GPW, szczególnie tych największych: Astarty i Kernel Holding.
OFE lubią banki
Trudno natomiast doszukać się w zagranicznych aktywach OFE perełek inwestycyjnych. Próżno szukać w nich walorów Apple’a czy IBM. Bowiem żaden z funduszy nie zdecydował się zainwestować w akcje firm notowanych np. na amerykańskim Nasdaqu. Zarządzający aktywami lubią natomiast akcje banków. Szczególnie tych z naszej części świata. Aktywami najchętniej kupowanym przez OFE poza warszawskim parkietem są akcje węgierskiego OTP Banku. Walory spółki znad Dunaju miały w swoich portfelach na koniec roku m.in. ING OFE, Nordea OFE czy Aviva. Nieco tylko mniejszą popularnością wśród funduszy cieszyły się akcje czeskiego Komercni Banka oraz austriackiego Erste Banku. Ich akcje można znaleźć w portfelach m.in. OFE Warty, Axy czy PKO BP Bankowy. Ostatni zdecydował się dodatkowo zainwestować niewielką część swoich aktywów (0,13 proc.) w walory innego austriackiego banku — Raiffeisen International. Spore zainteresowanie OFE budzą też papiery dłużne emitowane przez zagraniczne banki, z tym że pochodzą one już raczej z zachodu naszego kontynentu. Najwięcej, bo blisko ćwierć miliarda złotych, w obligacje brytyjskiego banku Barclays zaangażował OFE PZU Złota Jesień. Prawie dziesięć razy mniej fundusz zdecydował się wydać na obligacje wyemitowane przez francuski bank Societe Generale. Na skutek zaangażowania tego banku w obligacje Grecji kurs Societe Generale spadł w ciągu ostatnich 12 miesięcy o ponad 50 proc., a rating wiarygodności kredytowej banku został obniżony przez agencję Standard & Poor’s do A, a przez agencję Fitch do A+. Fundusz emerytalny Generali miał natomiast na koniec 2011 r. w portfelu obligacje hiszpańskiego Banco Santander za 100 mln zł, a Nordea OFE 72 mln zł w obligacjach wyemitowanych przez niemiecki Deutsche Bank.
Fundusze rzadko wychodzą z inwestycjami poza sektor bankowy. Inwestycje w inne zagraniczne spółki nienotowane na GPW można policzyć na palcach jednej ręki. Zgodnie z wynikami ankiety przeprowadzonej przez nadzór finansowy wśród towarzystw emerytalnych, stosunkowo słabe zainteresowanie OFE inwestycjami zagranicznymi wynika przede wszystkim z braku możliwości zabezpieczenia ryzyka walutowego. Mniejsze znaczenie ma natomiast konieczność pokrywania przez OFE kosztów stanowiących równowartość opłat ponoszonych na rzecz zagranicznych instytucji. W dalszej kolejności, jako barierę w inwestowaniu poza GPW, fundusze wskazują wysokie koszty badań analitycznych oraz wzrost ryzyka odchylenia stopy zwrotu funduszu od średniej ważonej stopy zwrotu wszystkich OFE. Stosunkowo mało istotnym czynnikiem, ograniczającym decyzje o takich inwestycjach, okazał się poziom limitu lokat poza granicami kraju — twierdzą OFE.
Islandzkie obligacje i szkockie papiery
Tak jak próżno szukać w aktywach naszych funduszy emerytalnych akcji, które nagle i spektakularnie mogłyby pomnożyć oszczędności przyszłych emerytów, tak w raportach za 2011 r. raczej nie widać inwestycji, które mogłyby przynieść oszczędzającym równie dotkliwe straty. A nie zawsze tak bywało… Trzy lata temu obligacje islandzkiego Glitnir Banku, którego od bankructwa uratowała tylko nacjonalizacja, miał w portfelu AIG OFE (obecnie Amplico OFE). Na koniec 2008 r. roku posiadał papiery o wartości ponad 64 mln zł. Po tym, jak Islandia przeżyła krach finansowy, wartość tych obligacji spadła do zaledwie 2 proc. ceny nominalnej. AIG miał także obligacje irlandzkiego Depfa Banku, który w 2008 r. został przejęty przez niemiecką grupę Hypo Real Estate. Był to jeden z pierwszych banków w Niemczech, który musiał skorzystać z pomocy rządu (wcześniej inne niemieckie instytucje finansowe odmówiły mu pomocy). OFE AIG posiadał także papiery Royal Bank of Scotland. Gdyby nie 20 mld GBP pomocy od brytyjskiego rządu, bank upadłby. Także inne fundusze emerytalne miały w portfelach obligacje zagranicznych banków, do których miały dołożyć. Papiery Royal Bank of Scotland (za niespełna 50 mln zł) miał w 2008 r. w swoim portfelu OFE Commercial Union (obecnie Aviva OFE).
Limity dla OFE
Otwarte fundusze emerytalne mogą inwestować w akcje i inne papiery wartościowe emitowane przez zagraniczne spółki tylko 5 proc. wszystkich swoich aktywów. Ten zapis od lat nie podoba się Komisji Europejskiej, która uważa, że limit narusza unijną zasadę swobody przepływu kapitału. Pod koniec ubiegłego roku Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał, że takie ograniczenie jest niezgodne z prawem europejskim i zobowiązał polski rząd do zmiany przepisów. Nie palą się jednak do tego same OFE, które jeszcze kilka lat temu chciały, by limit dla ich zagranicznych inwestycji rósł o 5 pkt proc. co dwa lata. Teraz uważają, że polski rynek jest na tyle atrakcyjny, że nie ma potrzeby zwiększenia inwestycji za granicą (tym bardziej że co roku o 2,5 pkt proc. ma się zwiększać limit dla inwestycji w akcje rodzimych spółek). Na koniec 2011 r. papiery wartościowe zagranicznych firm stanowiły niespełna 1 proc. wszystkich aktywów funduszy.
233 mld zł Tyle na koniec stycznia były warte aktywa wszystkich otwartych funduszy emerytalnych.
5% Tyle swoich aktywów OFE mogą przeznaczyć na zakupy zagranicznych papierów wartościowych.
15,5 mln Tylu Polaków oszczędza na swoje emerytury za pośrednictwem OFE.
OTP Bank Węgry
prezes Sandor Csanyi
Akcje tego największego węgierskiego banku są najchętniej kupowanymi przez nasze fundusze emerytalne papierami, którymi nie można handlować na GPW. Mniejsze lub większe pakiety akcji OTP ma co drugi polski OFE. Do zakupów akcji naddunajskiego banku polskie fundusze skłoniły zapewne składane już kilkukrotnie przez szefa OTP deklaracje o rychłym debiucie akcji węgierskiego banku na warszawskim parkiecie. Choć pierwsze tego typu zapowiedzi pojawiły się już prawie cztery lata temu (przy okazji planów strategicznego aliansu OTP z polskim PKO BP), bratankom na polską giełdę się nie spieszy. A to, dlatego, że w tym czasie bankiem oraz całym węgierskim sektorem finansowym targały kolejne odsłony kryzysu wywołanego zapaścią gospodarczą nad Dunajem. W ciągu ostatnich czterech lat kurs akcji OTP spadł o ponad 60 proc.
Erste Bank Austria
prezes Andreas Treichl
Bank założony w 1819 r. przez cesarza Franciszka I jako pierwsza w kraju kasa oszczędnościowa to obecnie jeden z największych graczy w sektorze bankowym w Europie Środkowej i Wschodniej. Poza działalnością brokerską nie jest praktycznie obecny na polskim rynku. Stąd może jego popularność wśród polskich OFE. Jednak polscy inwestorzy Erste musieli przełknąć w ostatnim czasie gorzką pigułkę. Zgodnie z zapowiedziami szefa austriackiego banku Andreasa Treichla, 2011 r. bank zakończy prawdopodobnie przekraczającą miliard euro stratą — pierwszą od ponad 20 lat. To głównie efekt odpisów na kredyty hipoteczne oraz strat na kredytach walutowych na Węgrzech, gdzie rząd Victora Orbana zamroził kurs franka szwajcarskiego dla pożyczek denominowanych w tej walucie. Erste jest bowiem drugim po OTP największym bankiem na Węgrzech.
Barclays Bank Wielka Brytania
Prezes Bob Diamond
Choć żaden z polskich funduszy emerytalnych nie zdecydował się bezpośrednio zainwestować w ten jeden z najstarszych na Wyspach Brytyjskich bank, obligacje Barclaysa na łączną kwotę 242 mln zł miał na koniec 2011 r. OFE PZU Złota Jesień. To nie pierwszy przypadek, gdy Barclays szukał kapitału także wśród polskich inwestorów. W 2008 r. bank za pośrednictwem PKO BP wypuścił na rynek strukturyzowane obligacje detaliczne, które notowane były też na GPW. Był to element, zakrojonego aż na 15 mld EUR, globalnego programu obligacji, jakie bank zdecydował się wyemitować, by pokryć niedobór kapitałów po stratach, które poniósł na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych w 2007 r.
Komercni Banka Czechy
prezes Henri Bonnet
Choć od 10 lat jeden z największych banków Czech jest kontrolowany przez francuski Societe Generale, stosunkowo wysoki free float (39,6 proc.) sprawia, że akcje Komercni Banka (KB) wciąż cieszą się wzięciem inwestorów, także polskich. Papiery KB ma w portfelach aż 5 polskich funduszy emerytalnych. Może dlatego, że KB dość skutecznie opiera się kryzysowi. W ciągu trzech ostatnich lat kurs akcji banku wzrósł z 1300 do 3600 koron. Obecnie rynkowa wartość banku, który ma siedzibę Na Prikopie — praskim Starym Mieście — wynosi ponad 136 mld koron (22 mld zł), co odpowiada ponad połowie kapitalizacji PKO BP czy Pekao.