OFE nadają się do generalnego remontu

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 16-01-2009, 00:00

Fundusze emerytalne źle działają, więc nie powinny być obowiązkowe — uważa PiS. Trzeba je naprawić, a nie wysadzić — mówią eksperci.

Prawo i Sprawiedliwość proponuje rewolucję emerytalną

Fundusze emerytalne źle działają, więc nie powinny być obowiązkowe — uważa PiS. Trzeba je naprawić, a nie wysadzić — mówią eksperci.

Prawo i Sprawiedliwość (PiS) chce rewolucji w systemie emerytalnym.

— Proponujemy wprowadzenie natychmiast możliwości, aby osoby, które podejmują po raz pierwszy zatrudnienie, miały prawo wyboru, czy chcą pobierać emeryturę z ZUS czy z II filaru (OFE) — mówi Małgorzata Sadurska, posłanka PiS.

Możliwość przejścia do ZUS miałyby też osoby, które dziś należą do OFE.

Aleksandra Natalli-Świat, wiceszefowa PiS, dodaje, że obecny system emerytalny wymaga zmian, "ponieważ w wyniku nie najlepszej sytuacji gospodarczej, kryzysu giełdowego i wad całego systemu emerytalnego oszczędności Polaków gromadzone w OFE stopniały w 2008 r. o 22 mld zł".

To kryzys, nie system

Autorzy reformy z 1999 r. bronią OFE.

— Bardzo niedobry pomysł. Nie ma powodu, by zmieniać system z powodu kryzysu finansowego. Pozostanie poza OFE oznacza, że rezygnuje się z możliwości zarabiania, gdy wróci hossa. W obecnym systemie składka dzielona jest na dwie części: jedna trafia do OFE i pracuje na rynku kapitałowym, a druga pozostaje w ZUS i nie jest uzależniona od koniunktury na rynkach finansowych. Dzięki temu mamy dywersyfikację i najbezpieczniejszy system — mówi prof. Marek Góra.

— To pomysł chybiony. Trudno sobie wyobrazić transfer pieniędzy między OFE a ZUS. Wiązałoby się to, z wyprzedażą ogromnej ilości obligacji przez fundusze. Polityka inwestycyjna obliczona jest na 20-30 lat i nie można podejmować gwałtownych ruchów z powodu kryzysu. To nie jest system dla dzisiejszych emerytów, lecz przyszłych pokoleń — mówi Wojciech Nagel, przewodniczący komisji ubezpieczeń społecznych BCC.

OFE do poprawki

Doradca Lecha Kaczyńskiego tonuje wydźwięk słów posłanek PiS.

— To zupełnie nowy pomysł, wart rozważenia, choć bardzo daleko idący. Traktuję to bardziej jako zdecydowany przyczynek do rozpoczęcia poważnej dyskusji na temat funkcjonowania funduszy emerytalnych. Czy system funkcjonuje tak jak nam obiecano. OFE oceniam bardzo krytycznie: pobierają wysokie opłaty, i to bez względu na osiągane wyniki. Nie ma też między nimi realnej konkurencji — mówi Paweł Wypych, doradca prezydenta i były prezes ZUS.

I ma poparcie ekspertów.

— OFE trzeba poprawić. Mają katastrofalną politykę inwestycyjną, która sprowadza się do kreowania długu publicznego, bowiem większość pieniędzy fundusze lokują w obligacje skarbu państwa. Zły jest również mechanizm minimalnej wymaganej stopy zwrotu, a opłaty za wysokie. Jednak zamiast wysadzać system w powietrze, jak chce PiS, lepiej go poprawić — mówi Wojciech Nagel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu