Oferty są kierowane do dużych podmiotów

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2000-03-23 00:00

Oferty są kierowane do dużych podmiotów

Ubezpieczenia zwrotu należności krajowych

ROLNICTWO I HUTNICTWO: Każda umowa rozpatrywana jest indywidualnie. Pod uwagę bierzemy m.in. branżę, w jakiej działa chcący się ubezpieczyć przedsiębiorca. Największym ryzykiem obarczone jest rolnictwo i hutnictwo. Ale nie dyskwalifikujemy nikogo na starcie, bo w każdej branży są firmy, które radzą sobie bardzo dobrze — twierdzi Jacek Kukiełka, zastępca dyrektora biura ubezpieczeń finansowych w Warcie. fot. BS

Oferty firm ubezpieczeniowych związane z zabezpieczeniem należności krajowych skierowane są przeważnie do dużych firm. Świadomość przedsiębiorców dotycząca tego rodzaju usług jest bardzo niska. Na rynku pojawi się oferta skierowana do mniejszych firm.

Powstanie należności w obrocie krajowym lub międzynarodowym jest wynikiem udzielenia kredytu kupieckiego.

— Oznacza to rozdzielenie w czasie czynności związanych z przekazaniem towaru (lub zrealizowaniem usługi) a dokonaniem płatności. Okres ten może wynosić od kilku dni do 6 miesięcy, jednakże ostateczna długość kredytu kupieckiego zależy od porozumienia stron — wyjaśnia Marcin Olczak z Korporacji Brokerów Ubezpieczeniowych PROTEKTOR.

Ubezpieczenie należności powinno być najczęściej stosowane w branżach narażonych na największą konkurencję.

— W chwili obecnej najistotniejszym elementem walki o klienta są warunki płatności — im dłuższy kredyt kupiecki, tym pewniejsze, że kontrahent skorzysta z naszej oferty — przewiduje Marcin Olczak.

Również Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych oferuje możliwość ubezpieczenia kredytu krótkoterminowego w obrocie krajowym, ale tylko przedsiębiorstwom eksportującym.

— Ta dodatkowa oferta ma na celu umożliwienie polskim eksporterom ubezpieczenia całej sprzedaży w kredycie u jednego ubezpieczyciela — tłumaczy Karol Polczyk, zastępca kierownika biura Marketingu i Zarządzania Polisami.

Poczucie bezpieczeństwa

Wykupując takie ubezpieczenie przedsiębiorca, który udzielił swemu kontrahentowi kredytu kupieckiego, gwarantuje sobie, że w przypadku przewlekłej zwłoki w uregulowaniu należności lub w przypadku sądowego stwierdzenia niewypłacalności dłużnika krajowego otrzyma od zakładu ubezpieczeń należną kwotę.

— Raczej nie spotyka się możliwości ubezpieczenia jednego kontrahenta czy też jednego kontraktu. Najczęściej mamy do czynienia z polisami obrotowymi, które są bardziej efektywne zarówno dla ubezpieczonego jak i dla zakładu ubezpieczeń — twierdzi Marcin Olczak.

Alternatywą jest skorzystanie z usług firm forfaitingowych i faktoringowych.

— Odstępując tym firmom należności nie tylko zabezpieczamy się przed brakiem wypłacalności dłużników, ale również otrzymujemy natychmiast należną, zdyskontowaną zapłatę — wyjaśnia Marcin Olczak.

KUKE proponuje ubezpieczenie polegające na przeprowadzeniu oceny ryzyka związanego z sytuacją kontrahentów krajowych eksportera jeszcze przed zawarciem umowy ubezpieczenia, monitoringu ryzyka w czasie trwania umowy oraz wypłacie odszkodowania w sytuacjach zaistnienia szkody.

— Stawka ubezpieczeniowa jest ustalana w indywidualnych negocjacjach z klientem, a jej wysokość zależy między innymi od wielkości obrotu przyjętego do ubezpieczenia, liczby kontrahentów oraz branży — mówi Karol Polczyk.

Pieniądze z ubezpieczenia zostają uruchamiane w momencie zaistnienia wypadku. Ubezpieczony odzyska swoją należność po przeanalizowaniu przez towarzystwo ubezpieczeniowe zasadności odszkodowania.

— W przypadku ubezpieczenia należności krajowych wypadkiem ubezpieczeniowym jest: przewlekła zwłoka w regulowaniu należności lub sądowe stwierdzenie niewypłacalności dłużnika krajowego — wyjaśnia Marcin Olczak.

Zdaniem Karola Polczyka, z ubezpieczeń należności krajowych w KUKE najchętniej korzystają przedsiębiorstwa produkcyjne, średniej wielkości mające od 20 do 100 kontrahentów.

Niska świadomość

Popyt na usługi związane z zabezpieczeniem należności krajowych jest jeszcze niski.

— Ostatnio można zauważyć rosnące zainteresowanie takimi usługami. Wydaje mi się, że jest to związane z rosnącą świadomością naszych potencjalnych klientów. Do niedawna wielu przedsiębiorców nie wiedziało, że można się zabezpieczyć przed ewentualną niewypłacalnością partnera handlowego — mówi Jacek Kukiełka, zastępca dyrektora biura ubezpieczeń finansowych w Warcie.

Przyznaje, że klienci mogą się ubezpieczyć tylko na wypadek niewypłacalności jednego ze swych kontrahentów.

— Istnieje prawdopodobieństwo, że wybrany kontrahent obarczony jest wysokim ryzykiem. Ubezpieczyciel może żądać umotywowania wyboru — tłumaczy Jacek Kukiełka.

Oferta Warty skierowana jest do dużych firm, mających doświadczenie w udzielaniu kredytów kupieckich.

— Nasz produkt może być nie opłacalny dla firm o rocznych obrotach mniejszych niż 5 mln zł. W przyszłości, gdy tego rodzaju ubezpieczenia staną się bardziej popularne, chcemy zaoferować ubezpieczenia dla średnich i mniejszych firm — obiecuje Jacek Kukiełka.

Marcin Bołtryk