Bez nachalnej propagandy
Konieczne jest zorganizowanie rzeczowej akcji informacyjnej skierowanej do społeczeństwa. Akcja ta musi być przeprowadzona na długo przez ostatecznymi decyzjami, aby nie wytworzyć wrażenia, że próbuje się na gwałt uzasadnić już "klepnięte" rozwiązania. Jest to szczególnie ważne z uwagi na fakt, że radykalne ugrupowania sprzeciwiające się wprowadzeniu euro będą niewątpliwie podnosić ten zarzut. Trzeba także dodać, że dobrym
pomysłem byłoby takie określenie wymowy kampanii, które odnosiłoby się zarówno do zalet, jak i wad związanych z nową walutą. Dzięki temu można uniknąć negatywnego wrażenia "nachalnej propagandy" ("syndrom przebicia w reklamie"), które towarzyszyło np. czterem reformom premiera Buzka. Warto także umieścić kampanię informacyjną dotyczącą euro w nurcie dyskusji o walce z niestabilnością systemu finansowego i kryzysem.
Wojciech Mościbrodzki
właściciel ECOMM Consulting
Źródło: www.wojmos.com
Obalanie stereotypÓw
Niechęć do zmian ma źródła emocjonalne, jest związana ze zmniejszeniem poczucia bezpieczeństwa. Ten problem można rozwiązać poprzez komunikat informujący, że zmiana ze złotówek na euro będzie ostatnią poważną, po której nie będzie już większych niespodzianek co do wartości naszych pieniędzy. Proces warto zatem przedstawić jako niemiły, ale ostatni krok na drodze do stabilizacji. W Polakach niechętnych euro tkwi stereotyp, że europejska waluta odbiera niezależność i na ten czynnik również należy zwrócić uwagę. Proces zmiany waluty może być uznawany za przejaw utraty niezależności, szczególnie gdy złotówka będzie silną walutą. W takiej sytuacji warto podkreślać — paradoksalnie — zwiększenie niezależności polskiej gospodarki od chwilowych wahań czy spekulacji na rynku walutowym.
Michał Kociankowski
dyrektor strategiczny Young Rubicam
Źródło: magazyn "Brief"
DaĆ poczucie bezpieczeŃstwa
To musi być przede wszystkim kampania edukacyjna, z nastawieniem na rozwianie mitów i obaw. Badania pokazują, że ludzie najbardziej emocjonalny stosunek mają najpierw do pieniędzy, a potem do leków. Dlatego kampania powinna skoncentrować się na tym, jak przyjęcie euro przełoży się na finanse każdego z nas. Powinna uspokajać i dać poczucie bezpieczeństwa. Przykładem kampanii, z której doświadczenia powinni czerpać twórcy kampanii informacyjnej w sprawie euro, może być kampania edukacyjna na temat denominacji złotego przeprowadzona w 1994 roku. Twórcy tamtej kampanii po prostu odpowiadali na pytanie, co to jest denominacja, tłumacząc, jak przełoży się to na życie Polaków. Tak samo powinno być w tym przypadku. Trzeba pokazać, co stanie się z pieniędzmi, jak należy przeliczać złotego na euro, co stanie się z zarobkami, oszczędnościami, jak będą rosły ceny żywności i dlaczego.
Nina Kowalewska-Motlik
prezes agencji New Communications
Źródło: GP/forsal.pl
Zaproszenie do dyskusji
Wprowadzenie wspólnej waluty to gigantyczna operacja marketingowa. Z tłumaczeniem osobistych korzyści dla każdego. Z konkursami np. na projekt rewersu monety euro, aby ludzie poczuli, że to będzie ich waluta, a nie narodzi się gdzieś na posiedzeniu Rady Ministrów czy w NBP. Z ciekawymi narracjami pokazującymi, że przyjęcie euro to dla Polaków szansa na rozwój i modernizację kraju, w którym żyją. Z dyskusjami odpowiadającymi na pytanie, czy przejście na euro będzie stanowiło jeden z elementów wyzbywania się tożsamości narodowej — a jeżeli tak, to w jaki sposób chronić polskie interesy. Przeprowadzenie tej operacji ex cathedra, bez liczenia się z głosem ludzi, skończyć się może tak jak referendum w Irlandii. Tam zabrakło rozmowy z ludźmi, powiedzenia, co im da traktat lizboński. Nie wyobrażam sobie wprowadzenia euro w Polsce bez naprawdę dobrych strategii komunikacji społecznej.
Eryk Mistewicz
specjalista ds. marketingu politycznego
Źródło: "Tygodnik Powszechny"