Okna na świat

opublikowano: 22-10-2020, 22:00

Czasem zdobywa się klienta na targach, czasem w przetargach. Bywa, że mieszka za miedzą i czeka, żeby się o niego zatroszczyć i... zaoferować mu dobry produkt.

Zgłoś firmę do konkursu "Polska Firma - Międzynarodowy Czempion" >>

FIRMA RODZINNA:
FIRMA RODZINNA:
Nie budujemy organizacji korporacyjnej z jej szczeblami, schematem raportowania i trybami komunikacji. Dostęp do członków zarządu jest łatwy czy to dla pracowników, czy dla klientów — mówią Beata i Jarosław Szymkowiakowie, których w prowadzeniu firmy wspierają brat pana Jarosława oraz synowie — Adrian (z prawej), który zajmuje się pozyskiwaniem dotacji unijnych oraz Krystian doglądający produkcji.
fot. Wojciech Robakowski

Firma AM Okna eksportuje swoje wyroby do Niemiec, Szwecji, Kanady, Stanów Zjednoczonych i krajów Beneluksu (taka jest kolejność rynków tego producenta). Podstawą dla rozwoju działalności eksportowej firmy było przestawienie produkcji ze standardowej na premium. To okazało się ofertą dla zagranicznych klientów.

— Zrezygnowaliśmy w dużym stopniu z rynku krajowego ze względu na ceny, które u nas są zasadniczym kryterium zakupowym. Zamiast więc iść w skalę, w produkcję masową, jak kilku dużych producentów w Polsce, postawiliśmy na inny model biznesowy — informuje Jarosław Szymkowiak, założyciel i współwłaściciel firmy AM Okna.

Producent oferuje wysokiej jakości okna i drzwi z aluminium oraz PVC, bramy garażowe, drzwi zewnętrzne oraz systemy zintegrowane SmartDom, a także dodatki do okien, jak rolety zewnętrzne, żaluzje fasadowe.

— Wykonujemy sporo zamówień indywidualnych, mamy klientów B2C, B2B. Produkujemy więc dla klientów zarówno indywidualnych, jak i biznesowych, deweloperów i firm budowlanych, które od nas kupują dla swoich projektów — wymienia.

Przez granicę

Ekspansji zagranicznej towarzyszyła budowa w 2015 r. zakładu produkcyjnego w Skwierzynie, który pozwolił zwiększyć produkcję na tyle, by zagwarantować jej odpowiednią skalę.

— Przyjęliśmy politykę realizowania produktów prestiżowych, by dotrzeć do klienta wymagającego, skłonnego zapłacić więcej za wyższy standard i jakość. Dwa lata temu wprowadziliśmy nowy profil Veka, dzięki któremu nasz rynek zbytu się powiększył. Naszym głównym rynkiem sprzedaży są Niemcy, dokąd wysyłamy 60 proc. produkcji — opowiada Jarosław Szymkowiak.

Nie bez znaczenia okazało się położenie siedziby spółki w Gorzowie Wielkopolskim i związane z tym bliskie sąsiedztwo rynku niemieckiego.

— Pierwsi klienci niemieccy pojawili się, kiedy jeszcze nasz kraj nie należał do strefy Schengen. To byli klienci z polecenia. Mój brat studiował w Niemczech, ja tam pracowałem, mieliśmy swoje kontakty i na ich bazie wykonywaliśmy pierwsze zamówienia. Sprzedaż zagraniczną prowadziliśmy w zasadzie od początku działalności firmy, ale taka prawdziwa ekspansja zagraniczna to ostatnie pięć lat — mówi Jarosław Szymkowiak.

Jak przekonuje, klienci z zachodnich krajów europejskich oczekiwali wysokiej jakości i byli gotowi za nią zapłacić.

— W ten sposób zmobilizowali nas do tego właśnie wariantu biznesu — marki premium — stwierdza.

Opowiada o przygotowywaniu spółki do szerszego wejścia na rynki zagraniczne.

— Zaczęliśmy od zatrudnienia pracowników na stanowiska handlowe, ze znajomością niemieckiego, angielskiego, szwedzkiego, a oni wyszukiwali dla nas klientów. Zatrudniamy także pracowników z Niemiec oraz Szweda... Można więc powiedzieć, że mamy już międzynarodowy personel — śmieje się Jarosław Szymkowiak.

— Około 80 proc. produkcji firmy AM Okna idzie na eksport. Największym rynkiem są Niemcy. Mamy z nimi dobre, wieloletnie relacje, mieliśmy czas, żeby dać się poznać na tym rynku i przekonać do naszych produktów. Ale mamy też inne realizacje, np. dla klienta z Włoch, inwestora hotelu Morello Beach Hotel, budowanego nad Morzem Adriatyckim. Wykonaliśmy dla niego profile PVC Veka 82 Softline z roletami natynkowymi w wersji komfort — dodaje.

Coś własnego

Firma powstała w 2005 r., z początku jako działalność własna, później przekształciła się w spółkę. Pozostała jednak firmą rodzinną, którą prowadzi małżeństwo, brat i dwaj synowie. Wcześniej Jarosław Szymkowiak pracował już w tej branży i wspólnie z żoną uznali, że okna to potencjał na przyszłość. Postanowili, że założą coś swojego.

— To były czasy, gdy rozwój stolarki dopiero się zaczął, następowały wymiany okien… Początki nie były łatwe, bo trzeba było się odnaleźć jako pracodawca, organizator, płatnik… Właściwie w każdym elemencie organizacji firmy. Z początku zatrudnialiśmy około 10 osób, dzisiaj w firmie mamy 148 pracowników — wspomina Beata Szymkowiak, prezes AM Okna.

— Jesteśmy firmą rodzinną i staramy się tak dbać o klientów, jakby każdy był dla nas najważniejszy. Struktura jest u nas płaska, nie budujemy organizacji korporacyjnej z jej szczeblami, schematem raportowania i trybami komunikacji. Dostęp do członków zarządu jest łatwy czy to dla pracowników, czy dla klientów. Ja odpowiadam za sprawy produkcyjne, zakład i sprzedaż, brat zajmuje się finansami i po części też sprzedażą, małżonka rozliczeniami, księgowością i także sprzedażą. Czyli, jak widać, nad sprzedażą czuwa każde z nas. To pokazuje, jak wielką wagę do tego przykładamy — wyjaśnia Jarosław Szymkowiak.

W czasie pandemii do firmy dołączyli synowie. Starszy zajmuje się pozyskiwaniem dotacji unijnych, młodszy dogląda produkcji.

Klient wymaga, klient ma

Niemcy — jak mówi producent — mają wyższe wymagania, jeśli chodzi o stolarkę okienną niż pozostali klienci zagraniczni, i kupują więcej dodatków — rolety, parapety… Mają wyższe oczekiwania, jeśli chodzi o przenikalność okien. Stany Zjednoczone i Szwecja biorą rozwiązania nieco tańsze w naszej klasie. Jeśli chodzi o Szwedów, ośmielę się stwierdzić, że dopiero Polacy nauczyli ich, iż warto inwestować w dobre okna, żeby np. zaoszczędzić na kosztach ogrzewania. A my oferujemy im okna o bardzo niskiej przenikalności termicznej. Ale to pojętni klienci, dobrze się edukują — śmieje się Jarosław Szymkowiak. Jak opowiada, w przypadku AM Okna zadziałał i nadal działa bezpośredni kontakt z klientem. Jest bardzo istotnym czynnikiem sukcesu.

— W dużych firmach nie ma tych relacji. Są działy handlowe, a klient jest kolejnym numerem zamówienia. Czasem klient odchodzi od nas, skuszony tańszą opcją, ale wraca, bo ceni relację i to, że poświęca mu się należytą uwagę. Warto więc zainwestować czas w rozmowę i — powiedziałbym — w dalszy ciąg kontaktów z klientem — podsumowuje.

Na pytanie o ciekawe projekty wspomina np. wyprodukowanie siedmiometrowych drzwi tarasowych czy łukowe okna ze szprosami i zdobieniami do stylowej kamienicy.

— Wykonujemy też duże przeszklenia, witryny… Niedawno zrealizowaliśmy spektakularny projekt. To był salon sprzedaży Lamborghini we Frankfurcie nad Menem. Tam cała fasada — z oczywistych przyczyn — była przeszklona. Inwestor był bardzo zadowolony. Zaraz obok powstanie ekskluzywny salon Bugatti i będziemy także do niego wykonywać fasadę. W Polsce znacznie rzadziej, ale też robimy takie fasady.

Na przyszłość

Firma zamierza rozwijać nowy rynek — Francję, mocniej się tam zakorzenić. Druga rzecz, nad którą się teraz skupia, to sprzedaż online.

— Jesteśmy w trakcie budowy sklepu internetowego. Klient będzie mógł zamówić sobie okna przez internet. W krajach zachodnich taka sprzedaż sprawdza od kilku dobrych lat. Chociaż Polacy raczej wolą zobaczyć bezpośrednio, dotknąć… I dopiero kupują. Chociaż widać, że to się zmienia. Mamy nowe pokolenie klientów — młodych ludzi, którzy żyją ze smartfonem w ręku i nie chcą tracić czasu na jeżdżenie do sprzedawcy czy producenta — opowiada Jarosław Szymkowiak.

Przed AM Okna także inwestycje związane z zakładem produkcyjnym.

— Negocjujemy zakup nowej hali. Chcemy dwukrotnie zwiększyć powierzchnię dla produkcji i maksymalne ją zautomatyzować. Dzięki temu wzrośnie wydajność. Automatyzacja zapewni nam wyższe standardy, podniesie bezpieczeństwo, ułatwi i przyspieszy bardzo wiele procesów. Oczywiście czeka nas też wymiana ciągów produkcyjnych z manualnych na automatyczne. To też wymaga uruchomienia odpowiedniego oprogramowania zintegrowanego z produkcją, żeby zamówienie klienta w sklepie internetowym bądź u handlowaca automatycznie kierowało informację do produkcji — wyjaśnia.

Przejście na automatykę ma także pomóc firmie uporać się z problemami kadrowymi; położenie Gorzowa Wielkopolskiego blisko granicy ma też swoje złe strony. Wielu wykwalifikowanych pracowników woli jeździć do pracy do Berlina.

— Ale kiedy rozmawiam z przedsiębiorcami z innych regionów kraju, widzę, że kadry to nie tylko nasz problem. Niedawno byliśmy w firmie kolegi z Białegostoku i miał dokładnie te same problemy co my — zauważa.

Po pracy

Małżonkowie Szymkowiakowie przyjęli zasadę, że w domu nie rozmawiają o pracy. Tak twierdzą. A jak to wygląda w praktyce?

— Staramy się zamykać tematy firmowe, wychodząc z pracy. Ale czasami się nie da — bywają jakieś emocje, sytuacje stresowe, gdy niestety musimy porozmawiać przy stole. Chociaż uciekamy od tego, bronimy się. Nie zamierzamy burzyć spokoju domowego sprawami firmowymi... No, chyba że chodzi np. o organizację spotkania gwiazdkowego. Ale teraz koronawirus krzyżuje nasze plany. Mam jednak nadzieję, że uda nam się zorganizować spotkanie noworoczne — bardzo to lubimy i nasi pracownicy też. Pytają o to — tłumaczy Beata Szymkowiak.

Szukamy czempionów

Eksportujesz? Inwestujesz za granicą? Zadebiutowałeś na globalnym rynku? Prowadzisz e-eksport? Działasz w odległych i egzotycznych państwach?

Zgłoś firmę do konkursu Polska Firma — Międzynarodowy Czempion

Poznaj nowe kategorie, przeczytaj regulamin i wypełnij formularz na stronie czempioni.pb.pl

Nabór trwa do 26 października, udział jest bezpłatny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane