Opada kurz po bitwie

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 22-09-2009, 07:58

Deweloperzy mają różne strategie w walce z kryzysem. Jedni zaczynają budowy, inni nadal czekają na poprawę koniunktury. Która koncepcja okaże się lepsza, rozstrzygnie rynek.

Zdaniem niektórych ekspertów kryzys to najlepszy moment na rozpoczynanie nowych przedsięwzięć. Czy dotyczy to również pogrążonego w kryzysie rynku mieszkaniowego? W tej sprawie deweloperzy są podzieleni. Są wśród nich zarówno optymiści, jak i niezdecydowani.
Najlepszy czas?

— Do końca roku zakończymy wszystkie prowadzone inwestycje. Obecnie są one sprzedane w 75 proc. Sprzedaż pozostałych mieszkań zajmie nam około pół roku. Dlatego w tej chwili przygotowujemy 1000 nowych mieszkań w kilku lokalizacjach. Na wiosnę ruszy budowa pierwszych z nich — ujawnia Piotr Hirny, prezes firmy Hirny BD.

Zdaniem Wojciecha Ciurzyńskiego, prezesa Polnordu jego firma nigdy nie zamrażała inwestycji, a jedynie opóźniała ich rozpoczęcie.

— Widać już koniec najgorszego, będziemy więc kontynuować kolejne etapy budowy osiedla City Park w Łodzi, Srebrzystej Podkowy w Olsztynie, a także inwestycję w Warszawie zlokalizowaną obok Kryształu Wilanowa. Rozpoczniemy też nowe budowy w Sopocie — Rezydencje Łokietka i w Szczecinie — osiedle Ku Słońcu. Otrzymujemy wstępne decyzje kredytowe, inwestycje mogą więc ruszyć wkrótce — zapewnia Wojciech Ciurzyński.

Jego zdaniem to najlepszy czas na rozpoczynanie inwestycji. Na ten krok mogą zdecydować się jednak firmy, które obronną ręką wyszły z kryzysu i mają duży potencjał finansowy.

— Moją opinię podzielają instytucje finansowe, które obserwują deweloperów, liczymy więc na łatwiejszy dostęp do kredytów — ocenia prezes Polnordu.

Więcej we wtorkowym PB

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu