Operator to nie spedytor

Marcin Bołtryk
05-11-2009, 00:00

Polski rynek usług logistycznych jest bogaty. Ale nie innowacyjny, choć w ostatnim czasie dużo się na nim dzieje.

Polska logistyka jeszcze nie jest innowacyjna

Polski rynek usług logistycznych jest bogaty. Ale nie innowacyjny, choć w ostatnim czasie dużo się na nim dzieje.

Wyniki studium Global Logistic Trends 2009, przeprowadzonego przez międzynarodową grupę doradczą Miebach Consulting, pokazują, że rynek usług logistycznych jest dojrzały. Na świecie.

— 93 proc. respondentów zadeklarowało zlecanie na zewnątrz czynności transportowych, a 50 proc. — magazynowania. Dla operatorów logistycznych oznacza to, że aby zdobywać rynek, muszą proponować bardziej zaawansowane usługi logistyczne — wyjaśnia Jacek Olszewski, starszy konsultant w Miebach Consulting.

A w Polsce?

— Klienci często postrzegają operatorów logistycznych tylko jako spedytorów lub przewoźników zajmujących się jedynie krótkim etapem łańcucha dostaw, czyli przemieszczeniem towarów z punktu A do punktu B. Może to wynika z niewłaściwej komunikacji. Operatorzy powinni bardziej podkreślać korzyści ze współpracy i swoje możliwości, np. informować klienta o jego szansach zmniejszenia kosztów własnych lub uwolnienia zasobów czy też zwiększenia udziału w rynku. Innowacyjność usług logistycznych w dużym stopniu zależy od rozwoju współpracy i partnerstwa między klientem i operatorem — podkreśla Arkadiusz Miłak, szef jakości i doskonalenia procesów Schenker.

Kopia to nie innowacja

Polska korzysta z innowacyjnych rozwiązań rynków rozwiniętych, głównie Niemiec, które są zarówno największym w Europie rynkiem doradztwa i projektowania logistycznego, jak i największym dostawcą technologii.

— Polscy logistycy mogą się natomiast poszczycić szeregiem innowacyjnych rozwiązań organizacyjnych. Przykład to takie dostosowanie wymiarów i sposobu pakowania wyrobów, by optymalnie wypełniły środki transportu. To rozwiązanie polskiej córki koncernu BSH Bosch und Siemens Hausgeräte. Wprowadziła je jako pierwsza i jak dotąd jedyna spółka koncernu — przekonuje Jacek Olszewski.

Ale, zdaniem Olgi Aniszczuk, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju DSV Solutions, innowacyjność na polskim rynku dopiero raczkuje.

— Proponowane rozwiązania są najczęściej zmodyfikowanymi kopiami innowacyjnych pomysłów stosowanych w innych krajach. Czy mówimy tu o technologiach, czy o podejściu do procesów w łańcuchu dostaw — to wszystko rozwiązania, które próbujemy "dopasować" i "wtopić" w naszą rzeczywistość. Oczywiście, nie każdy kawałek puzzli pasuje do polskiej układanki. Występują tu takie bariery, jak czynniki ekonomiczne, rynkowe, ustawodawstwo, ale również stereotypy w biznesie i brak świadomości innowacyjnej — przekonuje Olga Aniszczuk.

Operatorzy logistyczni coraz częściej jednak oferują klientom produkty logistyczne z innowacyjnymi rozwiązaniami. Już nie tylko mówi się i pisze o automatyzacji procesów w magazynie, RFID czy pełnym elektronicznym obrocie dokumentów, lecz również wdraża się takie pomysły. Aktywnie rozwijają się wszelkie usługi podnoszące wartość produktów (tzw. value-added services). Mówimy tu nie tylko o tradycyjnym co-packingu, lecz również o procesach kończących produkcję. Takich rozwiązań często poszukują firmy z branży motoryzacyjnej, kosmetycznej czy spożywczej.

— W takich przypadkach operator działa w magazynach klienta, odpowiadając często zarówno za logistykę wewnątrzzakładową, jak i dystrybucję do ostatecznych odbiorców. Takie praktyki są szeroko stosowane w Europie Zachodniej, gdzie stawia się właśnie na skomplikowane, kompleksowe rozwiązania dedykowane. W polskich realiach, niestety, wdrożenie podobnych pomysłów jest wciąż bardzo kosztowne i ryzykowne — opowiada Olga Aniszczuk.

Zmiany zacznij od siebie

Jej zdaniem, logistyka zmierza dużymi krokami w kierunku pełnej automatyzacji.

— Skończyła się walka o liczbę usług — większość operatorów logistycznych świadczy identyczne. Teraz liczy się czas, precyzja i elastyczność, a więc jakość. W kryzysie większość operatorów zoptymalizowała działalność, wykorzystując posiadane zasoby. Teraz nadchodzi czas na ich uzupełnienie, a później może zastąpienie niektórych odcinków łańcucha logistycznego robotami, taśmociągami, komputerami — uważa Olga Aniszczuk.

Rośnie rola operatora logistycznego w całym łańcuchu dostaw, poczynając od obsługi zleceń, które trafiają do klienta, na podpisywaniu umów w jego imieniu kończąc.

— Choć jest jeszcze wiele do zrobienia, można dostrzec wyraźny postęp. Widać, że Polacy są narodem innowacyjnym i nie mamy czego się wstydzić. Na przykład w naszej firmie stworzyliśmy specjalną platformę do zgłaszania innowacyjnych pomysłów lokalnie usprawniających pracę lub bezpośrednio wpływających na wzrost satysfakcji klientów. Tak się buduje kulturę innowacyjności — sumuje Arkadiusz Miłak.

Marcin Bołtryk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Operator to nie spedytor