Opoczno uchyliło rąbka tajemnicy

Katarzyna Sadowska, GN
opublikowano: 2007-10-12 00:00

Opoczno sprzeda Cersanitowi zakłady za 290 mln zł. Potem, jako spółka handlowa, ma osiągać miliard złotych przychodów rocznie.

Opoczno sprzeda Cersanitowi zakłady za 290 mln zł. Potem, jako spółka handlowa, ma osiągać miliard złotych przychodów rocznie.

Rynek doczekał się szczegółów planowanej transakcji między Cersanitem a Opocznem. Udziały w spółce Opoczno I, której głównym majątkiem są trzy zakłady produkcyjne Opoczna, zostaną sprzedane producentowi ceramiki za 290 mln zł. Udziałów w Dvarcionu Keramika, które również mają trafić do Cersanitu, jeszcze nie wyceniono.

W zamian za udziały w spółkach produkcyjnych Cersanit zobowiązał się dostarczać do 40 mln mkw. płytek ceramicznych rocznie — Opoczno będzie je sprzedawać pod swoją marką. Wprowadzi też do swojej oferty inne elementy wyposażenia łazienek, np. ceramikę, wytwarzane w zakładach Cersanitu. Umowa między spółkami ma być zawarta przynajmniej na 10 lat.

Są detale

Zarząd Opoczna szacuje, że spółka — już jako dystrybutor — w ciągu 3-4 lat będzie w stanie wypracowywać nieco ponad 1 mld zł przychodów rocznie.

— To realny poziom, jak najbardziej do osiągnięcia — ocenia Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.

Marże netto opoczyńskiej firmy mają, zdaniem zarządu, wynosić 5-6 proc. Natomiast Cersanit w ciągu 5 lat ma notować 3 mld zł przychodów rocznie, przy marżach na obecnym poziomie (ok. 19 proc.).

— Myślę, że podając te dane rozwialiśmy wątpliwości, które sygnalizowali inwestorzy finansowi — mówi Zbigniew Lange, prezes Opoczna.

Nastroje bez zmian

Rozważane były różne warianty strategii dla spółki, w tym budowa lub modernizacja zakładów.

— To wiązałoby się z koniecznością nakładów rzędu 200 mln zł i czasowym wygaszeniem części mocy produkcyjnych. Nie wiadomo, czy potem Opoczno byłoby w stanie odzyskać utraconą pozycję na rynku — wyjaśnia Zbigniew Lange.

Inwestorzy finansowi, którzy na 15 listopada zażądali zwołania NWZA Opoczna i m.in. zmian w radzie nadzorczej oraz powołania biegłego do wyceny aktywów, nie są jednak usatysfakcjonowani.

— Dla nas nic się od wczoraj nie zmieniło. Nie mamy nic do dodania ponad to, co mówiliśmy wczoraj. Nie chcemy uczestniczyć w dyskusji. Wniosek o zwołanie walnego i jego uzasadnienie pozostają aktualne — mówi Jacek Koprowski, kierownik zespołu wsparcia i rozwoju produktów PZU Asset Management.

Tymczasem już za tydzień akcjonariusze opoczyńskiej firmy mają głosować w sprawie sprzedaży aktywów produkcyjnych. Mimo że zgodnie z treścią statutu spółki ich zgoda nie jest do tego konieczna.