Optimus wzywa Doktora Q

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2000-03-02 00:00

Optimus wzywa Doktora Q

WYJŚCIE Z CIENIA: Zapowiedź przejęcia spółki internetowej Doktor Q przez Optimusa, którym kieruje Roman Kluska, pozytywnie zostało odebrane przez analityków. Sprzedaż akcji nowosądeckiego przedsiębiorstwa budzi, mimo szczytnego celu, kontrowersje. fot. G. Kawecki

Zdaniem części giełdowych analityków, ogłoszenie planów nabycia przez Optimus większościowego pakietu akcji krakowskiej firmy internetowej Doktor Q wymuszone zostało koniecznością dogonienia konkurencji, która — przejmując inne firmy internetowe — coraz bardziej zagraża ć będzie pozycji Optimusa na rynku usług internetowych.

Zakup przez gdyński Prokom 25-proc. pakietu akcji operatora Internetu, spółki Wirtualna Polska, przejęcie ponad 86 proc. udziałów w Polsce OnLine przez warszawski Softbank, który dodatkowo zwiększył swoje wpływy w MediaBanku i zacieśnił współpracę z Polboksem, Pik-Netem i Multinetem, oraz uruchomienie przez ComArch wspólnie z RMF FM własnego portalu, nie wspominając o innych wskazuje, że na rynku zaczyna się robić ciasno, a walka o przejęcie nowych podmiotów zajmujących się Internetem jest coraz twardsza.

Do tej pory jedynie Optimus nie chwalił się zakupami spółek internetowych. Ale i na niego przyszła pora, jeśli nie chce, by konkurenci za daleko uciekli.

— By nadążyć za wszystkimi nowymi trendami technicznymi liderzy rynku muszą przejmować spółki specjalizujące się w różnych rozwiązaniach softwareŐowych. Kwestią otwartą pozostaje sprawa jak takie zakupy zostaną spożytkowane — twierdzi Benita Mikołajewicz, analityk ING Barings.

Jej zdaniem, wejście kapitałowe do Doktora Q, który specjalizuje się w rozwiązaniach związanych z bezpieczeństwem i ochroną danych, powinno zwiększyć atrakcyjność oferty Optimusa.

W przypadku sprzedaży przez jednego z członków zarządu 120 tys. akcji spółki z przeznaczeniem tak pozyskanych środków na cele charytatywne (jest to ponad 30 mln zł brutto) analitycy są nieco zdziwieni. Zdaniem części z nich, sprzedaż tak znacznego pakietu akcji (1,85 proc. kapitału akcyjnego) może wskazywać na brak wiary w dalszą aprecjację kursu spółki na GPW

— Można zastanawiać się, dlaczego wybrano akurat ten moment. Gdyby bowiem spółka była pewna, że jej wartość nadal będzie rosła, to nie byłoby sensu właśnie teraz sprzedawać jej walory wiedząc, że można za nie osiągnąć znacznie wyższą cenę — konkluduje jeden z analityków.