Tak źle jeszcze nie było. Wszystkie banki odnotowały spadki. Wartość kredytów obniżyła się o 25 proc.
W pierwszym półroczu sprzedaż samochodów osobowych spadła o ponad 30 proc. Tę sytuację odzwierciedlają również wyniki obecnych na polskim rynku banków samochodowych — wszystkie odnotowały zahamowanie akcji kredytowej. Siedmiu graczy zawarło blisko 29 tys. umów kredytowych (spadek o blisko 40 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2004 r.) wartości 863,4 mln zł (spadek o 25 proc.). Szczególnie źle wypada porównanie z pierwszym półroczem ubiegłego roku, kiedy cała siódemka notowała wyraźne zwyżki. Spadki sprzedaży wynikały głównie z niekorzystnych zmian w odpisach VAT i masowego importu aut używanych.
Twardy VW
Pierwsze półrocze nie przyniosło przetasowań w ścisłej czołówce — zajmujący niezmiennie pierwszą lokatę Volkswagen Bank Polska najlepiej też poradził sobie z bessą, odnotowując jedynie niewielki, 10-proc., spadek akcji kredytowej.
Nieźle wypada także DaimlerChrysler — dotąd zamykał tabelę, teraz wskoczył na piąte miejsce, uzyskując wyniki tylko o blisko 15 proc. niższe niż rok wcześniej. Najboleśniej niesprzyjającą sytuację na rynku odczuł Renault Credit Polska — bank zanotował aż 2,5-krotny spadek wartości i liczby zawartych umów kredytowych. Jego przedstawiciele tłumaczą sytuację przede wszystkim zwiększeniem zainteresowania klientów zakupami za gotówkę, co w przypadku samochodów używanych, głównie sprowadzanych masowo z zagranicy, stanowi podstawową formę transakcji.
Ucieczka do przodu
Banki samochodowe liczą, że drugie półrocze będzie lepsze — w czerwcu sprzedaż nowych aut wzrosła o ponad 10 proc. Na ożywienie rynku miała wpływ znowelizowana ustawa o VAT — nowe przepisy eliminują od września możliwość kupowania samochodów z karoserią samochodu osobowego, lecz klasyfikowanych jako ciężarowe, a dzięki temu tańszych o 22 proc.
Marek Świętoń, analityk ING Investment Managament, ocenia, że powrót do formy potrwa dłużej.
— Sytuacja na rynku motoryzacyjnym odbija się negatywnie zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Dlatego popyt na kredyty samochodowe hamuje, a jego odbudowa po boomie na tanie samochody używane sprowadzane za gotówkę z zagranicy potrwa prawdopodobnie co najmniej kilkanaście, a nie kilka miesięcy —ocenia analityk.