Surowsze kary więzienia za przestępstwa skarbowe i wprowadzenie małego świadka koronnego — takie rozwiązania zaakceptowali posłowie.
Kto jest na bakier z fiskusem, musi mieć się na baczności. Już wkrótce za przestępstwa bijące w interesy państwa sądy będą mogły orzekać znacznie dłuższe kary pozbawienia wolności. Taki będzie efekt zmian w kodeksie karnym skarbowym (k.k.s.), przyjętych przez sejmową komisję kodyfikacyjną. Nowelizacja zostanie uchwalona przez Sejm jeszcze w tym miesiącu. Restrykcyjne przepisy wejdą w życie w drugiej połowie tego roku.
Koronny skarbowy
Listę nowych surowszych kar publikujemy w ramce. Do tego dojdzie instytucja tzw. małego świadka koronnego, mająca na celu rozbicie solidarności przestępców okradających budżet państwa. Skarbówka widocznie pozazdrościła policji sukcesów w walce z mafią przy pomocy świadków koronnych, więc resort finansów zadbał o wprowadzenie tej instytucji do k.k.s. Koronnym świadkiem skarbowym będzie mógł zostać ten, kto ujawni przestępstwo skarbowe, wszelkie jego okoliczności oraz wskaże współpracowników. W zamian sam wywinie się od kary.
— Surowsze kary za najcięższe przestępstwa skarbowe oraz wprowadzenie świadka koronnego mają na celu ułatwić ściganie i zwalczanie tego typu przestępczości — mówi Małgorzata Winiarczyk-Kossakowska z SLD, przewodnicząca podkomisji pracującej nad projektem.
We wcześniejszych wypowiedziach dla „PB” przedsiębiorcy skrytykowali podnoszenie kar. Zdaniem Marka Goliszewskiego, prezesa BCC, najpierw należałoby poprawić kiepskie prawo podatkowe oraz jakość pracy sądów. W ocenie Mirosława Barszcza, eksperta podatkowego w kancelarii Baker & McKenzie, podnoszenie kar jest złym pomysłem, gdyż w Polsce łatwo można zostać przestępcą skarbowym przypadkowo, z powodu niejasnych przepisów. Co ciekawe, sądy wcale nie potrzebują wydłużania kar więzienia. Z danych resortu sprawiedliwości wynika, że w latach 2002 i 2004 najwyższy obecnie wymiar kary (do trzech lat) orzeczono tylko wobec jednego oskarżonego. W 2003 r. wobec... nikogo. Po co więc przykręcać śrubę? Rząd argumentuje, że wymaga tego UE.
— Nowelizacja ma wielkie szanse na uchwalenie jeszcze przed wakacjami — mówi Marek Wikiński z SLD, sprawozdawca projektu.
Zakładając, że prezydent podpisze ją dopiero po wakacjach, wejdzie ona w życie pod koniec 2005 r.
Branża tytoniowa górą
Jedną z kwestii budzących najwięcej emocji jest los papierosów z przemytu, których przepadek orzekają sądy. Branża tytoniowa zabiega o ich obowiązkowe niszczenie. Rząd nie jest jednomyślny. Branża ma poparcie resortu finansów, przeciw jest resort sprawiedliwości, który do czwartku był górą. Sytuacja uległa diametralnej zmianie. Komisja kodyfikacyjna przyjęła bowiem poprawkę pomyślną dla producentów tytoniu i fiskusa.
— Bardzo się cieszymy. Mamy nadzieję, że uchwali to cały parlament. Rocznie konfiskuje się przemycane papierosy o wartości około 1,6 mld zł. Spora z nich część z powrotem wraca na rynek. Przez to poważne straty ponoszą producenci. Przechwycony towar z przemytu powinien być obowiązkowo niszczony — mówi Jerzy Skiba, przedstawiciel Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego.
Zdaniem posła Wikińskiego, obligatoryjny nakaz niszczenia dawałby budżetowi 800 mln zł rocznie.