Synektik na historycznym maksimum. Urządzenie finansowane przez Jeffa Bezosa pomoże mu w przyszłości

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2026-01-09 17:13

Giełdowy dystrybutor sprzętu medycznego skokowo urósł dzięki sprzedaży robota chirurgicznego da Vinci produkowanego przez amerykańskie Intuitive Surgical. Liczy na podobną historię w związku z nowym kontraktem z firmą HistoSonics, której sprzętu do ultradźwiękowego niszczenia komórek nowotworowych nie dopuszczono jeszcze na rynek unijny.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jak działa urządzenie HistoSonics, którego dystrybutorem w Polsce i krajach regionu został notowany na GPW Synektik

- kiedy technologia trafi do polskich pacjentów

- ile kosztuje zabieg z wykorzystaniem urządzenia HistoSonics i w jakich wskazaniach można stosować to urządzneie

- jak analitycy oceniają potencjał sprzedażowy urządzenia i jak zachowuje się kurs Synektika

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

2,25 mld USD, czyli w przeliczeniu 8,1 mld zł - na taką kwotę w sierpniu ubiegłego roku została wyceniona produkująca urządzenia medyczne spółka HistoSonics. Zainwestował w nią m.in. Jeff Bezos, jeden z najbogatszych ludzi świata i twórca Amazona.

HistoSonics produkuje urządzenie, które przy pomocy ultradźwięków nieinwazyjnie niszczy komórki nowotworowe w tkankach miękkich. Na razie w kilku krajach wykorzystywane jest w terapii raka wątroby. Wkrótce urządzenie może pojawić się w polskich szpitalach, bo jego dystrybutorem został giełdowy Synektik. Podpisanie kontraktu ogłoszono w czwartek, 8 stycznia. Przy okazji kurs Synektika wspiął się na historyczne maksimum, a wycena spółki sięga 2,6 mld zł.

- Rozmawialiśmy z HistoSonics od kilkunastu miesięcy, jeszcze nim urządzenie firmy dostało certyfikację FDA [amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków – red.]. Umowa jest podpisana na trzy lata z opcją automatycznego przedłużenia, obejmuje Polskę, Czechy, Słowację i kraje bałtyckie. Będziemy dystrybuować urządzenie i materiały zużywalne, a także odpowiadać za serwis i szkolenia - mówi Cezary Kozanecki, prezes i największy akcjonariusz Synektika (ma 24 proc. walorów).

Zaawansowany robot

Synektik w ostatnim roku finansowym (zakończonym we wrześniu) miał 681,6 mln zł przychodów, co oznacza wzrost o 9 proc. rok do roku. Zanotował przy tym 177,8 mln zł EBITDA (zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację), czyli o 24 proc. więcej. Najważniejszą częścią jego biznesu jest dystrybucja i serwisowanie robotów chirurgicznych da Vinci na mocy podpisanej w 2017 r. – a potem przedłużanej i poszerzanej – umowy z amerykańskim producentem Intuitive Surgical.

- Najnowsze technologie medyczne są dla nas fundamentem i strategicznym kierunkiem rozwoju. Historycznie takie technologie trafiały do Polski z dużym opóźnieniem, w przypadku robotów chirurgicznych to były nawet dwie dekady. Naszą ambicją jest, by tego opóźnienia nie było – nawet jeśli nowe technologie muszą poczekać na refundację – tłumaczy Cezary Kozanecki.

W USA zabieg z wykorzystaniem urządzenia HistoSonics kosztuje ok. 18 tys. USD.

- Koszt samego urządzenia jest podobny do zaawansowanych robotów chirurgicznych, czyli to kilkanaście milionów złotych. Technologia jest naprawdę przełomowa – na czas zabiegu pacjenci są pod narkozą, ale chirurg, używając urządzenia, nie musi nacinać tkanek, po prostu precyzyjne za pomocą ultradźwięków niszczy komórki nowotworowe. Na razie urządzenie jest wykorzystywane w przypadku nowotworów wątroby, ale trwają prace, aby miało również zastosowanie w przypadku nowotworów innych tkanek miękkich, jak nerki, trzustka czy prostata – tłumaczy prezes Synektika.

Stopniowe wdrożenia

Urządzenie jest już używane w USA, Hongkongu, Singapurze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i w Wielkiej Brytanii, gdzie pierwszy zabieg z jego wykorzystaniem wykonano w październiku ubiegłego roku. Kiedy pojawi się w Polsce?

- Najpierw musi zostać zarejestrowane w Unii Europejskiej, do czego powinno dojść na przełomie pierwszego i drugiego kwartału – mówi Cezary Kozanecki.

Synektik zakłada, że ścieżka adaptacji urządzenia w polskiej ochronie zdrowia będzie podobna do tej, jaką przeszły roboty da Vinci.

- Najpierw powinno pojawić się w placówkach prywatnych, pierwszych umów spodziewam się jeszcze w tym roku. Zakładam, że w publicznych będzie później, ale niekoniecznie dopiero po potencjalnym wprowadzeniu refundacji na zabiegi z jego wykorzystaniem. Szpitale mogą decydować się na jego wdrażanie wcześniej ze względu na oszczędność czasu i mniejsze powikłania, a sama procedura chirurgicznego usuwania guza wątroby jest przecież refundowana. W przypadku systemu da Vinci od pierwszych wdrożeń na polskim rynku do wprowadzenia refundacji konkretnie na zabiegi z wykorzystaniem robotów minęły trzy lata – przypomina prezes Synektika.

Całoroczny optymizm

Chwilę po ogłoszeniu umowy z HistoSonics, w piątek, 9 stycznia, Synektik poinformował o podpisaniu kolejnej umowy na dostarczenie systemu da Vinci. Kontrakt wart ponad 13 mln zł podpisał ze szpitalem we Włocławku. Łącznie spółka dostarczyła w Polsce i regionie już ponad 120 takich robotów, a coraz większą rolę w wynikach odgrywają powtarzalne przychody z dostarczania części jednorazowych.

- Jesteśmy już po pierwszym kwartale naszego roku finansowego i wypadł on bardzo dobrze. Na cały rok patrzę z dużym optymizmem, spodziewamy się utrzymania pozytywnego trendu. Prowadzimy też oczywiście rozmowy z kolejnymi dostawcami wyrobów medycznych, których produkty moglibyśmy wprowadzać do Polski i krajów regionu - mówi Cezary Kozanecki.

Okiem analityka
Na mierzalny efekt trzeba będzie poczekać
Łukasz Kosiarski
analityk Ipopema Securities

Kurs Synektika jest na historycznym maksimum, ale ma jeszcze pewien potencjał wzrostu. Umowa z HistoSonics dodaje kilka procent potencjału wzrostu, choć na jej mierzalne efekty będziemy musieli jeszcze poczekać. To urządzenie całkowicie nowe dla Polski i regionu, więc jego wdrażanie musi zająć trochę czasu. W tym roku, po certyfikacji urządzenia w UE, może pojawić się pojedyncza sprzedaż, na więcej trzeba będzie poczekać na wprowadzenie refundacji, a to potrwa co najmniej kilka kwartałów. W Polsce, ze względu na sytuację Narodowego Funduszu Zdrowia, klimat dla nowych refundacji jest teraz niesprzyjający, co zresztą odbija się na pozostałych urządzeniach z portfolio Synektika, bo m.in. wbrew zapowiedziom wciąż nie rozszerzono refundacji dla da Vinci. Nawet jednak przy refundacji urządzenie HistoSonics nie będzie generowało aż takiej sprzedaży jak da Vinci - robot chirurgiczny bardzo się upowszechnił i jest instalowany nawet w szpitalach w miastach liczących ok. 50 tys. mieszkańców. Urządzenie HistoSonics będzie trafiało raczej do największych szpitali onkologicznych w metropoliach. Szacuję, że jego potencjał sprzedażowy w średnim terminie to kilkanaście sztuk w Polsce i drugie tyle na rynkach zagranicznych. Co ważne, umowa z HistoSonics wpisuje się w trend dywersyfikacji sprzedaży i może zmniejszyć ekspozycję Synektika na Intuitive Surgical.

Możesz zainteresować się również: