Janusz Palikot, współwłaściciel Grupy Jabłonna i Polmosu Lublin, jest zainteresowany inwestycją w Polmos Białystok. Tymczasem resort skarbu wybiera doradcę przy prywatyzacji lidera rynku.
Nie brakuje chętnych do udziału w prywatyzacji Polmosu Białystok, największego producenta alkoholi w Polsce, słynącego z marki „Żubrówka”. Już wcześniej oferty na zakup akcji firmy składali brytyjski Allied Domecq, szwedzki Vin & Sprit czy Polskie Północne Pierze i Puch. Kilkakrotnie jednak przetarg był unieważniany, ponieważ inwestorzy nie chcieli zapłacić oczekiwanej przez resort ceny (około 600 mln zł). Z wiarygodnych źródeł wiemy, że oczekiwania resortu skarbu nie zmieniły się.
Tym razem wśród zainteresowanych Polmosem Białystok wymienia się także Belvedere Dystrybucja i Central European Distribution Corporation (działająca w Polsce jako Carey Agri). Ostatnio pojawił się też nowy chętny, w dodatku zgadzający się z wyceną resortu.
— Jestem zainteresowany prywatyzacją Polmosu Białystok. Myślę, że wycena spółki na poziomie 500-600 mln zł jest zawyżona, ale nieznacznie — deklaruje Janusz Palikot, współwłaściciel Grupy Jabłonna i należącego do niej Polmosu Lublin.
Jednak potencjalni inwestorzy mają zastrzeżenia dotyczące strategii prywatyzacji. Resort zamierza w pierwszym lub drugim kwartale 2004 r. sprzedać do 75 proc. akcji białostockiej firmy na giełdzie.
— Wprowadzenie spółki na GPW nie ma sensu. Polmos potrzebuje inwestora strategicznego. Zamierzamy kupić 65-70 proc. akcji białostockiej firmy — mówi Janusz Palikot.
Wcześniej jeden z przedstawicieli firmy, zajmującej się doradztwem inwestycyjnym, podkreślał, że wielu potencjalnych inwestorów finansowych ma w statutach zapisany zakaz inwestowania m.in. w firmy z branży alkoholowej. To kolejny argument przeciwko wprowadzeniu na giełdę Polmosu Białystok.