Państwo partnerem dla biznesu?

Materiał partnera
22-11-2016, 22:00

Podczas zakończonego niedawno Kongresu 590 wicepremier Mateusz Morawiecki roztoczył idylliczną wizję dla krajowego biznesu.

KOMENTARZ

Michał Krysik
doradca podatkowy LSW Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy

Podczas zakończonego niedawno Kongresu 590 wicepremier Mateusz Morawiecki roztoczył idylliczną wizję dla krajowego biznesu. Niewątpliwie pozytywnie należy ocenić jego inicjatywę w tym zakresie, ale nauczeni doświadczeniem, nie popadajmy w zbytnią euforię i poczekajmy na działania, które powinny iść w ślad za deklaracjami.

W świetle dotychczasowych działań rządu należy z ostrożnością, dystansem i cierpliwością podejść do tych propozycji. Należy poczekać, które ze zmian wejdą w życie, a które — pomimo chęci — pozostaną w sferze projektów, żeby nie powiedzieć — „marzeń”. Miejmy nadzieję, że tym razem nie skończy się na szumnych zapowiedziach i rozbudzonych nadziejach, które nie utrzymają się w zderzeniu z rzeczywistością. Trzeba zauważyć, że zapowiedzi ministra są o tyle zaskakujące, że wydają się niespójne z działaniami rządu, którego jest reprezentantem. Czy przedsiębiorcy zaufają proponowanym przez Morawieckiego rozwiązaniom, oceniając je przez pryzmat dotychczasowych działań rządzących? Czas pokaże. Jeśli taka „reforma” w podejściu do biznesu miałaby się udać, to pierwszym krokiem w działaniach jest zmiana przepisów. Kolejnym — wydaje się, trudniejszym — będzie odpowiednie przygotowanie ludzi na takie zmiany. Problemem może być bowiem zarówno ograniczone zaufanie przedsiębiorców do prawa i organów państwa, jak również zmiana mentalności urzędników, którzy od tej pory mieliby się stać „sojusznikami” przedsiębiorców.

Co ciekawe, część propozycji, które znalazły się w założeniach ministra Morawieckiego, to zasady, które już rzekomo funkcjonują. Pewna część „nowych” rozwiązań była już natomiast testowana i jak okazało się w praktyce — system ich nie przyjął (jak np. odpowiedzialność urzędników). Co więcej, zapowiedź działań, które miałaby nieść za sobą tzw. konstytucja dla biznesu, nie idzie w parze z dotychczasowymi działaniami rządu, którego przedstawicielem jest Mateusz Morawiecki. Jak zapatrywać się chociażby na powrót do zasady „Co nie jest zabronione, jest dozwolone”, w kontekście np. wprowadzonej niedawno klauzuli obejścia prawa podatkowego? Jak odnieść się do założeń, że organy administracji mają wydawać napisane prostym językiem objaśnienia przepisów, a zastosowanie się przedsiębiorcy do takich objaśnień będzie chroniło go przed negatywnymi konsekwencjami, skoro w najnowszych projektach zmian rząd w niektórych przypadkach próbuje uchylić moc ochronną interpretacji indywidualnych ministra finansów wydanych nawet przed kilkoma laty?

Nowe przepisy miałyby np. wprowadzać obowiązek wydania z urzędu przez ministra finansów interpretacji ogólnej w przypadku, gdy zostanie wydana interpretacja indywidualna uwzględniająca wyrok NSA i zawierająca stanowisko rozbieżne z dotychczas wydawanymi. W głowach tych, którzy takie spory prowadzili, pojawia się zapewne pytanie „a co w sytuacji, gdy NSA prezentuje rozbieżne stanowiska?”. Bo i tak się niestety zdarza, w zależności od składu orzekającego… To tylko kilka przykładów, a zakres zakładanych zmian ma być nieprzeciętnie szeroki. Wszystkie inicjatywy ułatwiania życia przedsiębiorcom należy oceniać pozytywnie, ale dopiero teraz przyjdzie okres wytężonej pracy. Po pierwsze, by te zmiany przepisów faktycznie przeforsować. Po drugie, by te wszystkie tryby stworzyły sprawną i — przede wszystkim — działającą maszynkę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Państwo partnerem dla biznesu?