Państwowe monopole stają okoniem

Katarzyna Łasica
opublikowano: 2006-10-19 00:00

Bruksela chce, by od 2009 r. kraje unijne w pełni otworzyły rynki usług pocztowych. Na razie większość jest przeciwna.

Unia Europejska (UE) zaproponowała krajom członkowskim otwarcie rynku usług pocztowych z początkiem stycznia 2009 r. Data została ustalona już dziewięć lat temu, jednak gotowość na większą konkurencję deklaruje zaledwie garstka państw członkowskich. Proces liberalizacji rynku zakończyły dotychczas Wielka Brytania, Szwecja, Finlandia, Niemcy oraz Holandia. Brytyjczycy znieśli ostatnie bariery już trzy lata przed terminem. 350-letni monopol sprawowany przez Royal Mail musi teraz konkurować z osiemnastoma firmami.

— Całkowite otwarcie rynku jest wykonalne we wszystkich państwach członkowskich w roku 2009 — powiedział we wtorek w Brukseli Charlie McCreevy, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego.

Dziesięciu przeciw

Poczty z dziesięciu innych krajów, w tym z Polski, protestują przeciwko utracie monopolu, twierdząc, że propozycja KE nie daje odpowiedzi na pytanie o finansowanie ich misji.

Polska, Belgia, Francja, Hiszpania, Cypr, Grecja, Włochy, Węgry, Luksemburg i Malta obawiają się, że utrata monopolu pozbawi je środków i zmusi do podwyżki cen czy zamknięcia najmniej rentownych placówek. Nie udało nam się wczoraj uzyskać komentarza w tej sprawie od rzecznika Poczty Polskiej.

Rynek za 90 mld EUR

Już teraz, zgodnie z dyrektywami z 1997 i 2002 r., otwarty jest rynek przesyłek ponad 50-gramowych. Pełna liberalizacja oznacza, że krajowi monopoliści muszą liczyć się z konkurencją także w obrocie listami i paczkami poniżej 50 g. Z badań TNS OBOP wynika, że większość Polaków wysyła korespondencję za pośrednictwem Poczty Polskiej (73 proc.).

Wartość unijnego sektora usług pocztowych szacowana jest na 90 mld EUR rocznie. Dlatego krajowe monopole walczą tak zaciekle.

Możesz zainteresować się również: