Partygate coraz bliżej Watergate

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2022-02-10 20:00

Wizyta premiera Borisa Johnsona miała konkretne przesłanie w obliczu kryzysu bezpieczeństwa w Europie oraz symbolizowała nową epokę relacji Rzeczypospolitej Polskiej ze Zjednoczonym Królestwem.

W tle spotkania gościa z Mateuszem Morawieckim w KPRM obu flagom państwowym towarzyszyła trzecia – Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, która zastąpiła gwiazdki Unii Europejskiej. To ogromna rzadkość, np. przy wizytach prezydentów USA flaga NATO byłaby kwiatkiem do kożucha. Notabene prezydent Andrzej Duda wczoraj także przewidział tylko dwie państwowe, natomiast premier demonstracyjnie dołączył sojuszniczą. Trzeba pamiętać, że Boris Johnson za swoje największe osiągnięcie uważa sfinalizowanie brexitu i pozbycie się unijnych kajdanów. W zamian umacnia drugą nogę zachodniej wspólnoty, czyli NATO, co w obecnej sytuacji stało się ważne jak nigdy.

Symbolem więzów militarnych była wizyta premierów w 1. Warszawskiej Brygadzie Pancernej w Warszawie Wesołej. Sprzętu brytyjskiego tam nie ma – stacjonują niemieckie czołgi Leopardy, zaś przyjadą amerykańskie Abramsy – ale była to okazja do rozmowy z siłą żywą, czyli reprezentacją kontyngentu brytyjskiego przebywającego w Polsce. Notabene w 2010 r. w tej samej jednostce gościł książę Karol, wtedy spotykając się tylko z polskimi żołnierzami wyjeżdżającymi do Afganistanu.

Sojusznicze zdjęcie w 1. Warszawskiej Brygadzie Pancernej, tutaj już bez flagi NATO. Przewodnikami premierów byli: pułkownik Dai Bevan, dowódca brytyjskiego kontyngentu w Estonii i Polsce (na prawo od Borisa Johnsona) oraz generał Jarosław Mika, dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych (na prawo od Mateusza Morawieckiego). Fot. Adam Guz / KPRM

Nad perspektywą ważnych dla Polski działań Borisa Johnsona kładzie się jednak cień. W Londynie coraz bardziej nabrzmiewa skandal związany z nielegalnymi – w okresie obowiązujących wszystkich rygorów antyepidemicznych – imprezami towarzyskimi przy Downing Street 10, również z udziałem premiera. Partygate zaczyna rozwijać się w kierunku amerykańskiej Watergate z 1974 r. Wtedy prezydent Richard Nixon tak długo kręcił, że w końcu musiał skorzystać z przystawionego mu do głowy pistoletu rezygnacji. Po wizycie Borisa Johnsona w odniesieniu do jego krajowej kompromitacji może nie wypada krakać, ale…