Rynek napojów bezalkoholowych nabiera tempa. Globalnie rośnie średnio o 6,7 proc. rocznie, a jego wartość w zeszłym roku przekroczyła 987 mld USD — wynika z szacunków firmy MarketHub. W Polsce dynamika jest niższa i wynosi 4,8 proc., ale sektor wciąż ma się dobrze — jego wartość to już ponad 6 mld USD, z czego około 8,5 mld zł stanowią napoje gazowane. Eksperci oceniają, że w 2024 r. Polacy wypili 9,7 mld litrów napojów bezalkoholowych. W tym roku wolumen ma wzrosnąć o 1,7 proc.
W wyścigu o miano ulubionego napoju Polaków szczególnie dobrze radzą sobie energetyki oraz izotoniki. Rosnącymi dwucyfrowo kategoriami są też mrożona kawa i herbata. Dobrze sprzedają się również napoje gazowane w wersjach bez cukru. Pozytywne tendencje widać także w drugim segmencie, w którym działa PepsiCo, czyli w słonych przekąskach. Nad Wisłą ich sprzedaż rośnie szybciej niż globalnie — sięga 6,3 mld zł rocznie. Problemem są jednak rosnące koszty produkcji.
— To dziś kluczowy problem całego sektora FMCG. Drożeją surowce: cukier, olej, ziemniaki, co bezpośrednio przekłada się na ceny produktów. Branża mierzy się też z malejącą dostępnością pracowników. Naszą odpowiedzią na te wyzwania jest automatyzacja i digitalizacja. Inwestujemy w usprawnianie procesów — od produkcji po logistykę i analitykę sprzedaży. Nowe technologie pomagają ograniczać straty, optymalizować zamówienia i zwiększać efektywność — mówi Jarosław Tomczyk, dyrektor finansowy PepsiCo Polska.
Wszystko się zmienia
Jego zdaniem wyzwaniem są też częste zmiany regulacyjne, zwłaszcza w obszarze podatków, oraz wzrost cen energii. Podkreśla, że kluczowe dla firmy jest utrzymywanie dialogu z instytucjami rządowymi, szczególnie w kontekście działań na rzecz zrównoważonego rozwoju.
— Rozwijamy m.in. farmy fotowoltaiczne, które zasilają zakłady produkcyjne. Aby te inicjatywy były efektywne, muszą być wspierane przez decyzje administracyjne, np. uproszczenie procedur przyłączeniowych — uważa Jarosław Tomczyk.
Kolejnym wyzwaniem jest system kaucyjny. PepsiCo jest jednym z podmiotów tworzących operatora Kaucja.pl. W nadchodzących miesiącach, podobnie jak cała branża napojów, skupi się na przygotowaniu do wdrożenia nowych regulacji. Kluczowym czynnikiem sukcesu będzie zaangażowanie konsumentów, dlatego firma podkreśla, że niezbędne są działania edukacyjne, mimo że oficjalny start systemu przewidziany jest dopiero na październik.
— Wdrożenie systemu kaucyjnego wiąże się dla nas m.in. z koniecznością wymiany wszystkich etykiet na napojach, realizacją inwestycji w systemy IT oraz dostosowaniem procesów operacyjnych — mówi Jarosław Tomczyk.
Czynnikiem, który w najbliższych latach będzie miał istotny wpływ na strukturę konsumpcji napojów i przekąsek, jest także starzejące się społeczeństwo. Zespół PepsiCo dostrzega ten trend i analizuje jego konsekwencje.
Biznes musi rosnąć
W tym roku PepsiCo planuje w Polsce dwucyfrowy wzrost przychodów oraz poprawienie marży zysku. Zakłada rozwój zarówno kategorii napojów, jak też przekąsek oraz wzrost we wszystkich kanałach, w których działa — od małych sklepów po dyskonty i supermarkety oraz sektor HoReCa.
— Naszym priorytetem na ten rok jest wzrost udziałów rynkowych. To fundament naszej strategii. Pomogą w tym inwestycje w modernizację zakładów oraz rozbudowę zdolności produkcyjnych dzięki uruchomieniu nowych linii. Poprawi to efektywność operacyjną i wzmocni pozycję rynkową w długiej perspektywie — podkreśla dyrektor finansowy PepsiCo.
Inwestycje obejmą też rozwój fotowoltaiki. W zeszłym roku firma uruchomiła cztery instalacje przy zakładach produkcyjnych — osiągnęły moc około 6 MWp i zajęły blisko 4 ha. Realizacja tego projektu wymagała inwestycji w wysokości 22 mln zł. W 2025 r. PepsiCo planuje zwiększać moce instalacji fotowoltaicznych o co najmniej 3 MWp.
— Polska odgrywa istotną w globalnej strategii PepsiCo i jest dla nas naturalnym wyborem dla długoterminowych inwestycji. Nasz kraj ma wiele atutów — centralne położenie w Europie, rozwiniętą infrastrukturę oraz wysoko wykwalifikowaną kadrę. Dlatego PepsiCo prowadzi nad Wisłą już pięć zakładów produkcyjnych. W Krakowie działa też globalne biuro usług wspólnych, które zatrudnia blisko 800 osób i odgrywa kluczową rolę w zarządzaniu operacjami firmy na całym świecie — podkreśla Jarosław Tomczyk.
Dyskretny urok cyfryzacji
W najbliższym czasie PepsiCo skoncentruje się na digitalizacji. Stawia na technologie, które ułatwiają współpracę z klientami, takie jak wprowadzona w listopadzie platforma PepHub dedykowana partnerom z kanału HoReCa. Aplikacja już służy ponad 6 tys. klientów do składania zamówień. Wkrótce jej użytkownicy będą mogli także zarządzać rozliczeniami, ściągać faktury i dokonywać płatności internetowych. Cyfrowa transformacja obejmie również dział logistyki.
— W ciągu najbliższych tygodni nasi klienci będą otrzymywać dokumentację dostaw z wykorzystaniem wyłącznie kanałów cyfrowych. Rezygnacja z papieru usprawni pracę i ograniczy wpływ na środowisko. Ma to szczególne znaczenie, biorąc pod uwagę częstotliwość dostaw w branży FMCG — mówi Jarosław Tomczyk.
Firma inwestuje również w nowoczesne narzędzia wspierające pracę przedstawicieli handlowych. Ich codzienne zadania są usprawniane m.in. przez zastosowanie technologii rozpoznawania obrazów, która umożliwia szybkie i precyzyjne raportowanie sytuacji na sklepowych półkach. Dzięki temu PepsiCo nie tylko zdobywa dane, ale oszczędza czas przedstawicieli, którzy mogą skupić się na rozwijaniu relacji z klientami, zamiast na wypełnianiu ankiet i raportów.
W portfolio bez rewolucji
Globalne portfolio PepsiCo jest bardzo szerokie i obejmuje m.in. owocowe i warzywne przekąski Bare Snacks, napoje izotoniczne Gatorade, orzechy oraz mieszanki przekąskowe Nut Harvest, a także popularne w USA produkty Quaker, takie jak płatki owsiane, granole i batony zbożowe. Jednak w najbliższej przyszłości polski oddział będzie koncentrować się raczej na wzmacnianiu pozycji w kategoriach, w których już działa, czyli napojów i słonych przekąsek.
— Nie planujemy wprowadzać w portfolio znacznych zmian, koncentrujemy się na optymalizowaniu i dostosowaniu obecnego asortymentu do potrzeb różnych grup konsumentów. Mamy mocne marki, takie jak Pepsi, Lay’s czy Doritos, i dzięki nim utrzymujemy pozycję lidera rynku — podkreśla dyrektor finansowy PepsiCo.
Polska branża napojowa mierzy się z wieloma wyzwaniami, które wpływają na jej działalność i rentowność. Jednym z najistotniejszych jest wdrożenie systemu kaucyjnego, jednego z największych i najbardziej złożonych w Europie. Przygotowanie infrastruktury i zapewnienie sprawnego funkcjonowania systemu obsługiwanego przez wielu operatorów wiąże się z ogromnymi nakładami inwestycyjnymi i intensywnymi pracami przygotowawczymi. Producenci staną przed koniecznością zmiany etykiet na około 16 mld opakowań, ponoszenia opłat producenckich oraz wdrożenia szczegółowej ewidencji.
Dodatkowym wyzwaniem są przepisy o rozszerzonej odpowiedzialności producenta, których ostateczny kształt zdecyduje o kosztach związanych z gospodarką opakowaniami. Branża musi także dostosować się do coraz bardziej wymagających regulacji dotyczących opakowań — jednym z przykładów jest wdrożenie przytwierdzanych zamknięć.
Firmy inwestują również w modyfikację linii produkcyjnych, by sprostać rosnącym wymaganiom dotyczącym recyklingu. Od 2025 r. butelki PET będą musiały zawierać co najmniej 25 proc. plastiku z recyklingu (rPET), a od 2030 r. minimum 30 proc. Wymóg stosowania zarówno materiału virgin, jak też rPET na tych samych liniach produkcyjnych dodatkowo komplikuje procesy technologiczne.
Presja inflacyjna i rosnące koszty surowców, energii, transportu oraz płac wpływają na ceny napojów, co może ograniczać popyt, zwłaszcza wśród konsumentów o niższych dochodach. Firmy muszą balansować między konkurencyjnością cenową a rentownością. Dodatkowo podatek cukrowy — jeden z najwyższych w UE — podnosi koszty i wpływa na konkurencyjność niektórych kategorii. Dostosowanie się do nowych regulacji i poszukiwanie rozwiązań minimalizujących ich wpływ na ceny to dziś kluczowe zadanie dla producentów.
Zmieniające się preferencje konsumentów, rosnąca świadomość zdrowotna i trend zrównoważonej diety skłaniają branżę do innowacji. Na znaczeniu zyskują produkty nisko- i bezcukrowe oraz napoje wzbogacone o dodatkowe wartości odżywcze.
Mimo trudności sektor ma przed sobą perspektywy wzrostu, zwłaszcza w segmentach napojów funkcjonalnych i niskokalorycznych. Kluczem do sukcesu będzie elastyczność, umiejętność dostosowania się do nowych realiów oraz efektywne zarządzanie kosztami.
Według Panelu Gospodarstw Domowych YouGov w 2024 r. niemal wszystkie gospodarstwa domowe (99,6 proc.) kupiły przynajmniej jeden produkt z kategorii napojów bezalkoholowych. W porównaniu z 2023 r. segment zanotował wzrost zarówno pod względem wolumenu (+7 proc.), jak też wartości sprzedaży (+14 proc.). Największe udziały wartościowe w rynku mają napoje gazowane i wody mineralne (po około 30 proc.) oraz soki i napoje (27 proc.).
Dynamicznie rosnącym segmentem są napoje energetyczne i izotoniczne, po które sięgnęła w zeszłym roku niemal połowa gospodarstw domowych (49,3 proc.), co oznacza wzrost r/r o 4,3 pkt proc. Na znaczeniu zyskuje również kawa mrożona — w 2024 r. kupiło ją 13 proc. gospodarstw, o 4,3 pkt proc. więcej. Wzrost zainteresowania odnotowała także herbata mrożona, którą wybrało 36 proc. rodzin, o3,5 pkt proc. więcej.
Konsumenci coraz chętniej sięgają po napoje izotoniczne — w 2024 r. kupiło je 31,6 proc. gospodarstw, o 5 pkt proc. więcej. Wzrost zainteresowania odnotowały również wody funkcjonalne — o 7 pkt proc., do 41,1 proc. oraz napoje gazowane bez cukru — o 2 pkt proc., do 29,3 proc. Może to świadczyć o rosnącej świadomości Polaków w zakresie zdrowego stylu życia.
.
