PGE będzie cieplej, ale nie łatwiej

Finał przejęcia aktywów EDF dla polskiej grupy będzie początkiem. Nowe ciepłownie i elektrownia to nowe wyzwania, choćby geotermalne w Toruniu

W pierwszej dekadzie listopada można się spodziewać zamknięcia transakcji, w ramach której PGE, największa polska firma energetyczna, kontrolowana przez państwo, przejmie energetyczne aktywa francuskiego koncernu EDF. Według naszych rozmówców, w okolicach tej daty spełni się czwarty i ostatni warunek zawieszający umowę, czyli Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa odstąpi od prawa pierwokupu. Wtedy podpisana zostanie umowa końcowa. Z rąk francuskich w polskie przechodzi elektrownia w Rybniku, osiem elektrociepłowni i trzy sieci ciepłownicze. Ich roczne przychody to 4,6 mld zł, a EBITDA — 1,1 mld zł.

Jak zapewniają wszyscy rozmówcy, scenariusz przekształcenia elektrowni w Rybniku w elektrociepłownię jest niemal pewny. Wystarczy dobudować część ciepłowniczą.
Zobacz więcej

RYBNIK CZEKA PRZEBUDOWA:

Jak zapewniają wszyscy rozmówcy, scenariusz przekształcenia elektrowni w Rybniku w elektrociepłownię jest niemal pewny. Wystarczy dobudować część ciepłowniczą. MICHAŁ MAJOR

Nazwa EDF Polska zostanie zmieniona na PGE Energia Ciepła (PGE EC). Strategię dla nowej i silnej nogi biznesowej grupa przedstawi na początku grudnia, a jej horyzont wykroczy poza obecną strategię PGE, która sięga 2020 r. O planach i wyzwaniach dla PGE EC branża huczy już dziś. Oto najciekawsze.

Wewnetrzna roszada

Wyzwaniem będzie już struktura PGE EC. Wiadomo, że wejdą do niej aktywa ciepłownicze EDF (łącznie z nimi grupa będzie produkować ciepło w 16 miejscach). Ponadto, wedle naszych źródeł, do grupy dołączą elektrociepłownie należące dziś do PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna (GiEK), czyli spółki zarządzającej wszystkimi aktywami wytwórczymi państwowej grupy. GiEK ma ich dziś sześć — w Gorzowie, Bydgoszczy, Rzeszowie, Kielcach, Lublinie i Zgierzu.

Taka operacja to wyzwanie, bo GiEK ma w PGE tradycyjnie silną pozycję, wynikającą z lokalnego charakteru jej aktywów oraz tego, że interesują się nimi politycy. Oddanie lokalnych elektrociepłowni siostrzanej spółce, raportującej bezpośrednio do centrali, oznaczać będzie osłabienie wpływów GiEK.

Branża plotkuje o tym chętnie, zastanawiając się, kto ostatecznie będzie miał na PGE EC większy wpływ — GiEK czy centrala. Nie wszystkie spółki zakupione od EDF znajdą miejsce w PGE EC. Firma EDF Paliwa, silny i doświadczony gracz m.in. na rynku handlu węglem, dołączy prawdopodobnie do GiEK. Spółka sprzedająca prąd zostanie zaś wniesiona do PGE Obrót.

Toruńskie wyzwanie

Warto będzie też obserwować działania PGE EC w Toruniu. EDF uruchomił tam w ubiegłym roku nową elektrociepłownię gazową, o mocy 300 MWt i 100 MWe. Jednocześnie z głośną inwestycją geotermalną posuwa się naprzód ojciec Tadeusz Rydzyk i jego fundacja Lux Veritatis.

Po wyborach parlamentarnych w 2015 r. dostała od państwowego Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 26,5 mln zł odszkodowania, a kilka tygodni temu fundusz poinformował, że przyznał jej 19,5 mln zł w ramach dofinansowania inwestycji w geotermię. Wedle oficjalnych zapowiedzi, geotermia ma zacząć grzać w 2019 r. Wcześniej jednak chce zostać podłączona do toruńskiej sieci miejskiej. Nie udało się zawrzeć umowy z francuskim EDF, na co przedstawiciele Lux Veritatis skarżyli się nawet w Sejmie. Z państwowym PGE EC pójdzie łatwiej?

— Nie analizowaliśmy jeszcze papierów — słyszymy w PGE. Podpięcie toruńskiej geotermii do sieci będzie oznaczało dla PGE dwa wyzwania. Po pierwsze — latem, gdy popyt na ciepło jest niewielki, geotermia da radę zaopatrzyć większość odbiorców (a nawet wszystkich, jak twierdzi NFOŚiGW). Jeśli gazówka będzie na lato wyłączana, oznaczać to będzie wyrwę w finansach. Po drugie — konieczna będzie renegocjacja kilkuletniego kontraktu na dostawy gazu z PGNiG.

Cieplej w Rybniku

Duże przedsięwzięcie rysuje się też przed elektrownią Rybnik. Dziś stoją tam bloki o mocy 1800 MW, produkujące wyłącznie prąd, ale — jak zapewniają rozmówcy w PGE — scenariusz przekształcenia elektrowni w elektrociepłownię jest niemal pewny. Wystarczy dobudować część ciepłowniczą. Temu pomysłowi sprzyja bliska perspektywa zamknięcia zakładu cieplnego w Rybniku, należącego do grupy PGNiG (a konkretnie: do zależnego PEC Jastrzębie, przejętego niedawno od JSW). Węglowy zakład jest wiekowy i nie spełnia unijnych wymogów BAT, które zaczną obowiązywać w 2021 r. Zamiast go modernizować, lepiej będzie przerobić elektrownię. — Będziemy chcieli zmodernizować Rybnik w kierunku produkcji ciepła — zapowiedział kilka miesięcy temu Ryszard Wasiłek, wiceprezes PGE. © Ⓟ

Wsparcie się ślimaczy

Istotna dla strategii PGE EC jest kwestia przyszłego wsparcia dla wysokosprawnych elektrociepłowni. Obecny system, żółte i czerwone certyfikaty, kończy się w 2018 r. Co potem? Ministerstwo Energii proponuje wsparcie przedłużyć, potrzebuje jednak zgody Komisji Europejskiej. Pierwsze spotkanie miało się odbyć we wrześniu, ale zostało anulowane, o kolejnym nic nie słychać. Czasu jest niewiele, bo proces notyfikacji może trwać nawet 12 miesięcy. Oznacza to ryzyko powstania luki w systemie wsparcia, np. w 2019 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / PGE będzie cieplej, ale nie łatwiej