Piątek dał sygnał do korekty na GPW

Maciej Zbiejcik
25-01-2010, 00:00

Mamy korektę. Jeśli będzie

WIG20, który jeszcze w środę walczył o pokonanie 2500 pkt, zjechał do prawie 2400 pkt. Kurs euro w trzy dni skoczył o 10 groszy

Mamy korektę. Jeśli będzie

łagodna, WIG20 zatrzyma

się przy 2325 pkt.

Scenariusz pesymistyczny

zakłada spadek do 2000 pkt.

Takich emocji na rynku nie było już dawno. Jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego tygodnia główne indeksy warszawskiego parkietu atakowały kolejne szczyty, a notowania euro były blisko pokonania w dół 4 zł. W drugiej części tygodnia wszystko się odwróciło. Złoty zaczął się osłabiać, a indeksy ruszyły w dół.

Głównym winowajcą korekty okrzyknięto Baraka Obamę. Amerykański prezydent zaskoczył rynek propozycjami dla sektora bankowego. Znów zagroził dodatkowym podatkiem dla największych banków (o aktywach powyżej 50 mld USD) i zapowiedział rozdzielenie działalności inwestycyjnej od detalicznej.

— Wypowiedź Baracka Obamy schłodziła rynki. Mamy korektę, ale na razie trudno ocenić, jak dużą. Rynek liczy się z tym, że WIG20 może się osunąć w okolice 2000 pkt. Uważam, że tak źle nie będzie. Podkupywanie akcji może zapobiec mocniejszym spadkom. Sądzę, że do marca możemy obyć się bez mocniejszych spadków — ocenia Mirosław Saj, analityk DnB Nord.

Będzie nerwowo

Warszawski rynek w środę i czwartek skutecznie bronił się przed mocniejszymi spadkami. W piątek zabrakło już chętnych do obrony. WIG20 tracił nawet 3 proc., schodząc na moment poniżej 2400 pkt. Indeks zakończył sesję przy 2407,78 pkt, spadając o 2,5 proc.

— Inwestorzy mogą się wystraszyć piątkowych spadków. Przecena może się pogłębić. W pesymistycznym scenariuszu zakładam spadek o około 10 proc. Najbliższe sesje mogą być nerwowe, a trend spadkowy może utrzymać się nawet miesiąc — uważa Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM.

Na razie korekta i tak dość łagodnie obchodzi się z naszym rynkiem. Inaczej jest na zagranicznych giełdach.

— Korekta głównych indeksów Europy trwa od początku stycznia. W Stanach Zjednoczonych też się zaczęła. U nas korekta mogłaby się zacząć, gdyby WIG20 spadł poniżej 2380 pkt. Wówczas możliwy jest spadek do 2200 pkt, a nawet 2000 pkt — mówi Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona.

Umiarkowanej korekty spodziewa się Przemysław Kwiecień, główny analityk XTB.

— Wsparciem dla SP powinno być 1082 pkt, a dla WIG20 2325 pkt. W obu przypadkach są to grudniowe minima. W tej chwili nie widzę powodów do mocniejszych spadków. Takim pretekstem byłaby ewentualna gra na podwyżki stóp procentowych w USA — uważa Przemysław Kwiecień.

Złoty oddał zyski

Na ostatnich sesjach dostało się też złotemu, który na początku tygodnia mocno rósł. Za euro płacono już tylko 4 zł. Tej bariery nie udało się sforsować i kurs euro ruszył w okolice 4,06 zł. Pod koniec tygodnia zadziałał efekt domina. Słabe giełdy pociągnęły za sobą waluty krajów wschodzących. W piątek za euro płacono już ponad 4,10 zł.

— Uważam, że złoty pozostanie dość silny. Ostatnie osłabienie było chwilowe. Jeśli korekta skończy się na rynkach akcji, to kurs euro znów może spaść do 4 zł, a nawet poniżej — mówi Piotr Kuczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Piątek dał sygnał do korekty na GPW