WIG20, który jeszcze w środę walczył o pokonanie 2500 pkt, zjechał do prawie 2400 pkt. Kurs euro w trzy dni skoczył o 10 groszy
Mamy korektę. Jeśli będzie
łagodna, WIG20 zatrzyma
się przy 2325 pkt.
Scenariusz pesymistyczny
zakłada spadek do 2000 pkt.
Takich emocji na rynku nie było już dawno. Jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego tygodnia główne indeksy warszawskiego parkietu atakowały kolejne szczyty, a notowania euro były blisko pokonania w dół 4 zł. W drugiej części tygodnia wszystko się odwróciło. Złoty zaczął się osłabiać, a indeksy ruszyły w dół.
Głównym winowajcą korekty okrzyknięto Baraka Obamę. Amerykański prezydent zaskoczył rynek propozycjami dla sektora bankowego. Znów zagroził dodatkowym podatkiem dla największych banków (o aktywach powyżej 50 mld USD) i zapowiedział rozdzielenie działalności inwestycyjnej od detalicznej.
— Wypowiedź Baracka Obamy schłodziła rynki. Mamy korektę, ale na razie trudno ocenić, jak dużą. Rynek liczy się z tym, że WIG20 może się osunąć w okolice 2000 pkt. Uważam, że tak źle nie będzie. Podkupywanie akcji może zapobiec mocniejszym spadkom. Sądzę, że do marca możemy obyć się bez mocniejszych spadków — ocenia Mirosław Saj, analityk DnB Nord.
Będzie nerwowo
Warszawski rynek w środę i czwartek skutecznie bronił się przed mocniejszymi spadkami. W piątek zabrakło już chętnych do obrony. WIG20 tracił nawet 3 proc., schodząc na moment poniżej 2400 pkt. Indeks zakończył sesję przy 2407,78 pkt, spadając o 2,5 proc.
— Inwestorzy mogą się wystraszyć piątkowych spadków. Przecena może się pogłębić. W pesymistycznym scenariuszu zakładam spadek o około 10 proc. Najbliższe sesje mogą być nerwowe, a trend spadkowy może utrzymać się nawet miesiąc — uważa Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM.
Na razie korekta i tak dość łagodnie obchodzi się z naszym rynkiem. Inaczej jest na zagranicznych giełdach.
— Korekta głównych indeksów Europy trwa od początku stycznia. W Stanach Zjednoczonych też się zaczęła. U nas korekta mogłaby się zacząć, gdyby WIG20 spadł poniżej 2380 pkt. Wówczas możliwy jest spadek do 2200 pkt, a nawet 2000 pkt — mówi Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona.
Umiarkowanej korekty spodziewa się Przemysław Kwiecień, główny analityk XTB.
— Wsparciem dla SP powinno być 1082 pkt, a dla WIG20 2325 pkt. W obu przypadkach są to grudniowe minima. W tej chwili nie widzę powodów do mocniejszych spadków. Takim pretekstem byłaby ewentualna gra na podwyżki stóp procentowych w USA — uważa Przemysław Kwiecień.
Złoty oddał zyski
Na ostatnich sesjach dostało się też złotemu, który na początku tygodnia mocno rósł. Za euro płacono już tylko 4 zł. Tej bariery nie udało się sforsować i kurs euro ruszył w okolice 4,06 zł. Pod koniec tygodnia zadziałał efekt domina. Słabe giełdy pociągnęły za sobą waluty krajów wschodzących. W piątek za euro płacono już ponad 4,10 zł.
— Uważam, że złoty pozostanie dość silny. Ostatnie osłabienie było chwilowe. Jeśli korekta skończy się na rynkach akcji, to kurs euro znów może spaść do 4 zł, a nawet poniżej — mówi Piotr Kuczyński.