Pięć pomysłów na cztery kąty

Polska jest na szarym końcu UE pod względem liczby pokojów przypadających na mieszkańca. Politycy mają wizje, jak temu zaradzić, ale eksperci są sceptyczni

Zapraszamy do wyborczego GPS, czyli gospodarczego testu wyborczego.

„W Polsce brakuje około 2 mln mieszkań. Jakie mają Państwo pomysły na rozwiązanie deficytu mieszkaniowego w kraju?” — takie pytanie usłyszeli przedstawiciele pięciu komitetów wyborczych w trakcie gospodarczej debaty „PB”.

— Milion mieszkań w Polsce to mieszkania bez toalety, a pół miliona — bez bieżącej wody — rozpoczęła Izabela Leszczyna, przedstawicielka KKW Koalicji Obywatelskiej (KO), kandydująca z ramienia PO w Częstochowie.

— Razem z Bankiem Gospodarstwa Krajowego i samorządami powołamy fundusz rewitalizacyjny, który podniesie standard starych mieszkań. Co więcej, stworzymy fundusz budowy mieszkań m.in. na wynajem, szczególnie tam, gdzie brakuje pracowników — zapowiedziała.

To niejedyny pomysł Koalicji na dostarczenie brakującej liczby lokali. Posłanka PO zadeklarowała powrót do programu Mieszkanie dla Młodych — jednorazowego dofinansowania wkładu własnego na kredyt dla młodych osób. Podobne rozwiązanie proponuje Polskie Stronnictwo Ludowe. Remedium na mieszkaniowe bolączki ma być zastrzyk gotówki od państwa.

— Stworzymy program „Własny kąt” — kupującemu zaoferujemy 50 tys. zł na wkład własny do kredytu. Uruchomi to firmy deweloperskie i budowlane oraz sprawi, że Polacy będą mieli za co kupić mieszkanie. Tym samym zapobiegnie to katastrofie demograficznej. Osoby, które będzie stać na mieszkanie, zostaną w Polsce i chętniej zdecydują się na dziecko — przekonywał Władysław T. Bartoszewski z PSL.

Zupełnie inny pomysł ma Lewica, która planuje wybudować połowę brakujących lokali w ciągu najbliższych 10 lat.

— Rządowy program Mieszkanie+, w którym wybudowano 900 mieszkań, nie powiódł się. Planujemy stworzenie publicznego przedsiębiorstwa, które będzie przeprowadzać i nadzorować cały proces inwestycyjny. W pierwszym roku jego funkcjonowania wpłacimy 3,8 mld zł na rozruch. Dzięki temu w ciągu dekady dostarczymy na rynek jeden milion mieszkań, które będą sprzedawane lub wynajmowane po cenie budowy. Drugi milion wybudują prywatne przedsiębiorstwa — proponuje Dariusz Standerski.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Leszek Skiba, wiceminister finansów i reprezentant komitetu wyborczego PiS, uważa, że barierą hamującą podaż jest deficyt pracowników na budowach.

— W Polsce powstaje tyle mieszkań, ile jest rąk do pracy. Ten problem należy rozwiązać w pierwszej kolejności — powiedział Leszek Skiba.

Nie ujawnił jednak, w jaki sposób ten węzeł gordyjski chce rozplątać PiS. Wspomniał natomiast, że rządowy program M+ ma potencjał i wciąż się rozwija. Zdaniem Konfederacji Wolność i Niepodległość lekiem na całe zło jest likwidacja podatku dochodowego i wzmocnienie klasy średniej w polskim społeczeństwie.

— Przeszkody, które uniemożliwiają powstawanie nowych mieszkań, leżą przede wszystkim po stronie administracji. Ogranicza nas brak planów zagospodarowania przestrzennego, skomplikowane prawo budowalne, niepewne prawo podatkowe.

Co więcej, abyśmy mogli mieć mieszkania, musimy więcej zarabiać, a aby więcej zarabiać, należy… zlikwidować podatek dochodowy. Oto prosta recepta na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych Polaków — powiedział Jakub Kulesza, przewodniczący koła poselskiego Konfederacji Wolność i Niepodległość.

OCZAMI EKSPERTÓW

Problem leży gdzieś indziej

MARCIN JAŃCZUK, ekspert Metrohouse

Deficyt mieszkaniowy jest problemem, którego nie uda się rozwiązać w trakcie jednej kadencji Sejmu. Eksperci kształtujący w kolejnych latach wizję polityki mieszkaniowej powinni skupić się na zapewnieniu dostępności mieszkań dla szerokich grup, które w erze wzrostów cen nie będą mogły pozwolić sobie na własne „M”. Temu służą obecne programy, które promują budownictwo pod wynajem. Warto przyjrzeć się dokładniej barierom w ich rozwoju, by wypracować naprawdę dobre rozwiązanie dla przyszłych beneficjentów. Sceptycznie podchodzę do pomysłów finansowego wspierania kredytobiorców. To oznacza podtrzymywanie stanowiska, że zakup mieszkania jest jedyną możliwą drogą zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych. Choć Mieszkanie dla Młodych czy Rodzina na Swoim cieszyły się wyjątkową popularnością, to programy pomocowe miały jednak pewien wpływ na wzrost cen nieruchomości. Być może warto zamiast tego przyjrzeć się bliżej rekomendacjom bankowym, które stawiają dość wysoko poprzeczkę kredytobiorcom, jeśli chodzi o wkład własny. Zwłaszcza teraz, gdy wysokie ceny zmuszają do znacznie dłuższego oszczędzania na ten cel.

Oby historia się nie powtórzyła

MARCIN KRASOŃ, ekspert obido.pl

Powrót do pomysłów rozdawnictwa pieniędzy — czyli kontynuacja programu MdM czy „Własny kąt” PSL — jest szalony i lepiej, by nie został wdrożony w życie. To już było i się nie sprawdziło! Zarówno Rodzina na Swoim, jak i Mieszkanie dla Młodych pomagały tym, którzy pomocy nie potrzebowali. Przecież pieniądze trafiały do osób, które i tak miały zdolność kredytową. Te pomysły w żaden sposób nie pomagają tym, których nie stać na wynajem lub zakup mieszkania, mogą jedynie pomóc branży mieszkaniowej, ale ta sama radzi sobie bardzo dobrze. Korzystniej byłoby zlikwidować bariery biurokratyczne: ułatwić życie budującym mieszkania i domy. Pamiętajmy, że w Polsce budują nie tylko deweloperzy, ale także inwestorzy indywidulani.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane