Pięć rzeczy, które mogą cię zabić w pracy

opublikowano: 08-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Bóle mięśni i kręgosłupa, depresje, nerwice, zawały serca, a nawet nowotwory – czy twoja kariera jest warta tej ceny?

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego powinieneś unikać średniego szczebla zarządzania
  • jaką cenę zapłacisz za udział w wyścigu szczurów
  • czy nadgodziny i brak urlopu to dobry sposób na karierę

Nazywają cię małym hitlerkiem, mówią, że dla awansu sprzedałbyś własną matkę, nie pamiętasz, kiedy ostatni raz wykorzystałeś urlop? Możliwe, że praca wypaczyła twoją tożsamość i system wartości. Wyróżnia cię nieustępliwość, zapał, chęć zaimponowania światu. Swoją ambicją mógłbyś obdzielić całą branżę. Ludzie tacy jak ty zawsze dowożą wyniki – wymienione cechy niewątpliwie przyczyniły się do odnoszonych przez ciebie sukcesów. Ale jest i zła wiadomość: te same przymioty mogą rujnować poczucie własnej wartości, relacje i zdrowie.

Na jakie pułapki musisz uważać, by twoje menedżerskie zwycięstwa nie okazały się gorsze od porażek?

Priorytety:
Priorytety:
Pamiętaj o właściwej hierarchii wartości. Sukces jest ważny, ale zdrowie i życie są ważniejsze.
Adobe Stock

1. Średni szczebel zarządzania

Małpy zajmujące pośrednie miejsce w hierarchii doświadczają najsilniejszego stresu – odkrył zespół naukowców z uniwersytetów w Manchesterze i Liverpoolu. Tak samo jest z kierownikami szeregowymi i menedżerami średniego szczebla – twierdzi Katie Edwards, która spędziła ponad 600 godzin na całodobowym obserwowaniu samic magotów. Te ze środka drabiny społecznej częściej angażowały się w konflikty zarówno z koleżankami o wyższej, jak i niższej pozycji. Dla odmiany najmniej liczące się członkinie stada unikały starć, przejawiały natomiast zachowania uległe lub przyjazne (obejmowanie się, iskanie). Dzięki temu miały dużo niższy poziom stresu niż bardziej kłótliwe osobniczki, co wykazało badanie małpich odchodów.

Według prof. Edwards uzyskane wyniki można odnieść do pracowników. Typowy brygadzista lub szef zespołu stresuje się bardziej, bo nie dość, że użera się z podwładnymi, to jeszcze musi sobie radzić z presją wywieraną przez osoby wyższe rangą. W obu przypadkach stawką jest utrzymanie autorytetu. Do tego dochodzi większa liczba wyzwań, gdy chce się zachować dotychczasowe stanowisko lub zdobyć bardziej eksponowane. Wniosek: lepiej piąć się na samą górę lub pozostać na dole, bo bycie pośrodku jest niebezpieczne dla naszego samopoczucia i zdrowia.

2. Osobowość typu A

To nie znaczy, że prezesi i dyrektorzy generalni mogą czuć się bezpiecznie. Nie brakuje wśród nich jednostek o osobowości typu A, czyli chorobliwie ambitnych, agresywnych i wrogich wobec innych. To perfekcjoniści ze skłonnością do pośpiechu, robienia kilku rzeczy naraz i ciągłej rywalizacji. Za zwycięstwo w wyścigu szczurów płacą pracoholizmem oraz uzależnieniem od alkoholu, tytoniu i śmieciowego jedzenia. Te nałogi przyspieszają karierę, ale w dłuższym czasie ją niszczą. Na domiar złego rujnują organizm i skracają życie.

Z karierowiczami trudno wytrzymać, bo zawsze tworzą wokół siebie napiętą atmosferę, ale są też utrapieniem dla samych siebie. Dwa razy częściej niż zwykli zjadacze korporacyjnego chleba zapadają na choroby serca – dowiedli Meyer Friedman i Ray Rosenman, amerykańscy kardiolodzy.

3. Rozwód

Ceną za awans bywa również rozpad więzi rodzinnych. W Szwecji o rozwód częściej niż topowi menedżerowie występują robiące zawrotne kariery liderki – ogłoszono na Światowym Forum Ekonomicznym. W Polsce wśród samców alfa od lat trwa moda na zmienianie partnerek na panie o pokolenie młodsze. Przyjście na galę ludzi biznesu z kolejną żoną trofeum ma podnieść prestiż szefa, choć faktycznie świadczy o jego niedojrzałości, braku zdolności do tworzenia dojrzałych związków.

Palący trawkę, skaczący na bungee i uganiający się za lolitkami czterdziestolatek zaczyna jednak zaprzeczać swojemu profesjonalizmowi. Poszukiwanie adrenaliny i mocnych wrażeń może uderzyć nie tylko w jego reputację, ale też w zdrowie. Jak twierdzi prof. Gabriele Doblhammer, niemiecka socjolog, rozwodnicy i single prowadzą mniej uregulowane życia, co tym samym może prowadzić do przedwczesnej śmierci. Z drugiej strony ci duzi chłopcy muszą na swoje zabawki i używki zarobić, a to dodatkowo napędza ich do działania, realizacji planów sprzedażowych i walki o awans.

4. Pracoholizm

Piotruś Pan w nocnym klubie, zawodowiec w pracy – czy jedna rola nie wyklucza drugiej? Bynajmniej. Pieniądze i status są dla Piotrusia jak skrzydła. Zrobi więc wszystko, by je zdobyć. Choćby pociągnęło to za sobą karoshi lub karo jisatsu – pierwsze określenie oznacza śmierć z przepracowania, drugie samobójstwo popełnione z powodu stresu związanego z przepracowaniem. Choć są to japońskie terminy, odnoszą się do zjawisk występujących we wszystkich gospodarkach rozwijających się i rozwiniętych.

Według CBOS pracoholizm dotyczy 11 proc. Polaków, co daje ponad 2,5 mln osób. Na uzależnienie od pracy najbardziej narażeni są ludzie w grupie wiekowej 25-44 lat. To często pracownicy aspirujący na bardziej odpowiedzialne stanowiska. Decydują się na wyczerpujące nadgodziny, ślęczą nad tabelami Excela po nocach, nawet na urlopie odbierają mejle od przełożonych i klientów. Wiedzą, że ryzykują utratą zdrowia, ale czego się nie robi, by spełnić swój sen o potędze?

5. Bezrobocie

Od nadmiaru ambicji gorszy jest tylko jej brak. Ktoś, kto za nic ma karierę, nie widzi sensu, by dawać z siebie więcej. Pracuje w żółwim tempie, obsługuje klientów jakby od niechcenia. W czasie prosperity jego ograniczony do minimum wysiłek może wystarczyć. Gdy jednak przyjdzie kryzys, a wraz z nim zwolnienia, wiadomo, czyj etat pierwszy pójdzie pod nóż. Utrata zatrudnienia może być równią pochyłą prowadzącą nie tylko do kłopotów finansowych, lecz także do zaniku poczucia własnej wartości, depresji i chorób.

Bezrobocie zwiększa problemy ze zdrowiem w tym samym stopniu co palenie, cukrzyca i nadciś­nienie – wynika z badań zespołu Matthew E. Dupre z Duke University (USA), prowadzonych przez prawie 20 lat wśród 13,5 tys. osób. W grupie tej odnotowano w analizowanym okresie 1061 zawałów serca. Utrata pracy podnosiła ryzyko zawału średnio o 35 proc., ale wskaźnik ten znacznie wzrastał u ludzi, których spotkało to kilka razy. Czterokrotne zwolnienie zwiększało ryzyka zawału o 63 proc.

Wniosek: kariera – tak, ale nie karierowiczostwo, ambicje – owszem, ale bez przesady. We wszystkim rozsądek i umiar. To najpewniejsza droga do sukcesu, który nie wpędzi cię do grobu.

Poznaj program cyklu webinarów “Akademia Lidera”, 27 września - 25 października 2022 >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane