Piechociński: nie powinniśmy płacić za inne Pendolino niż zamawialiśmy

P AP
opublikowano: 11-04-2014, 12:14

Wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński uważa, że Polska nie powinna płacić producentowi pociągów Pendolino, jeśli ten nie wywiąże się z kontraktu i nie dostarczy pociągów z certyfikowaną prędkością powyżej 160 km/h.

Zobacz więcej

Janusz Piechocinski, fot. Marek Wiśniewski

Podobne zdanie ma wicepremier Elżbieta Bieńkowska.

Pod koniec marca "Puls Biznesu" informował, że producent Pendolino - firma Alstom chce przekazać PKP Intercity pociągi homologowane tylko do prędkości 160 km/h. Z wypowiedzi przedstawiciela spółki wynikało, że homologacja umożliwiająca rozwijanie prędkości do 250 km/h miałaby być zapewniona w drugiej fazie, pod koniec 2014 roku.

"Zamawialiśmy i kupowaliśmy Pendolino z określoną, certyfikowaną prędkością. Jeżeli pojawią się, choćby ze względu na wnioski NIK, istotne kwestie do przedyskutowania, to nie będziemy się uchylać. Będę wnioskował o postawienie takiego punktu (na rządzie) „ - powiedział w piątek w radiowej Trójce wicepremier.

Wniosek do Najwyższej Izby Kontroli (NIK) o zbadanie okoliczności zakupu pociągów Pendolino złożyło jeszcze w zeszłym roku PiS.

"Na razie jesteśmy na takim etapie: zamawialiśmy i płaciliśmy za inne Pendolino, a wykonawca zadania proponuje nam inne Pendolino. W związku z tym powinniśmy złożyć oficjalne roszczenia odmawiające zapłaty" - oświadczył Piechociński. Jego zdaniem PKP musi skutecznie wyegzekwować zobowiązania wynikające z umowy.

Podobnego zdania jest również wicepremier, minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska. Podczas konferencji prasowej w Katowicach powiedziała, że PKP Intercity "odbierze takie składy, jakie zamówiła, a nie takie, jak chce jej dać producent". "Nie może być tak, że w umowie jest jedno, a dostajemy, co innego. Musimy dostać to, za co żeśmy zapłacili i to, co było w umowie" - powiedziała wicepremier. Bieńkowska zaznaczyła, że termin pierwszych przejazdów Pendolino (14 grudnia) jest "aktualny".

"Zobowiązaniem kontraktowym Alstom jest dostarczenie pociągu osiągającego prędkość maksymalną 250 km/h. Zostało to potwierdzone podczas testów prędkości przeprowadzonych na polskich torach w listopadzie ubiegłego roku, gdy skład osiągnął prędkość 293 km/h" - poinformował PAP prezes firmy Alstom w Polsce Leslaw Kuzaj.

"Alstom jest również zobowiązany umową do dostarczenia składów wyposażonych i homologowanych zgodnie z polskim systemem sygnalizacyjnym SHP oraz zgodnie z europejskim systemem sygnalizacyjnym ERTMS. Wniosek dotyczący uzyskania homologacji zgodnej z krajowym systemem sygnalizacyjnym został złożony. Jeśli chodzi o uzyskanie zgodności z europejskim systemem ERTMS, to taki wniosek zostanie złożony, jeśli tylko będzie dostępna właściwa infrastruktura kolejowa umożliwiająca przeprowadzenie odpowiednich ostatecznych testów.” - tłumaczy prezes.

Rzeczniczka PKP Intercity Zuzanna Szopowska powiedziała PAP, że spółka oczekuje odebrania w maju pociągów atestowanych do prędkości 250 km/h, bo takie zapisy znajdują się w kontrakcie z Alstomem. Cały czas prowadzone są rozmowy z producentem w tej sprawie, ale PKP Intercity nie zamierza odbierać pociągów, które nie będą atestowane do niższej prędkości.

Prezes PKP Intercity Marcin Celejewski uspokajał jeszcze w marcu, że projekt Pendolino nie jest zagrożony i te pociągi w połowie grudnia zaczną regularnie kursować w Polsce. Szef PKP SA Jakub Karnowski podkreślał, że nie ma takiej możliwości, by Pendolino najpierw uzyskało dopuszczenie do ruchu z prędkością 160 km/h, a następnie 250 km/h.

Na maj przypada termin odbioru kolejnych pociągów. Jeśli Alstom ich nie dostarczy, to PKP może mu naliczyć karę. Według wyliczeń kolejarzy, w przypadku dwumiesięcznego opóźnienia byłoby to 80 mln zł.

PKP Intercity kupiło pociągi od Alstomu w maju 2011 r. Koszt 20 składów to ok. 400 mln euro. Kontrakt o wartości 665 mln euro obejmuje także budowę zaplecza technicznego w Warszawie oraz koszty utrzymania technicznego pociągów przez 17 lat.

Piechociński mówił też o sytuacji w górnictwie. Zapowiedział zwołanie Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników. Domagał się tego Związek Zawodowy Górników w Polsce w związku z obawami dotyczącymi niewypłacenia w terminie pensji pracownikom Kompanii Węglowej. "Będzie takie spotkanie, ale jeśli mówimy tylko o wymiarze socjalnym, to porozmawiajmy także o ekonomicznym" - podkreślił, zwracając uwagę na coraz niższe ceny importowanego węgla.

W czwartek władze borykającej się z trudną sytuacją finansową Kompani Węglowej zleciły wykonanie przelewów na konta 55 tys. pracowników. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: P AP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu