Pierwsze kuszenie Londynu

Związek centrów usług ruszył na podbój Albionu uzbrojony w raport i przekonanie, że brexit się opłaci.

Brexit może być korzystny — są o tym przekonani przedstawiciele sektora usług, który i tak rośnie jak szalony — o 20 proc. rocznie — i obecnie zatrudnia 212 tys. osób. W Polsce działa rekordowa liczba centrów — prawie 1 tys. To najwięcej spośród 10 krajów Europy, które są dla branży istotne i znalazły się w raporcie ABSL, Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych, przygotowanym we współpracy z firmami Deloitte, Hays i JLL.

Warsaw kontra Glasgow

Raport opisuje po dwa miasta z wybranych krajów regionu i Europy Zachodniej. W całej Europie centra SSC/BPO działają w ponad 160 miejscach. Pod względem liczby pracowników w sektorze liderem wśród badanych miast jest Bukareszt z 70 tys. osób, po piętach depcze mu Dublin (67 tys.), a po około 50 tys. mają Kraków i Glasgow. Między 30 a 40 tys. natomiast pracuje w Madrycie, Wrocławiu, Budapeszcie i Pradze, a około 20 tys. w Barcelonie, Bratysławie i Lizbonie. Raport „Europe’s Business Services Destinations” to pierwsza tego rodzaju analiza.

— To przełom. Pokazujemy miasta, bo dziś Polska nie konkuruje z Meksykiem, lecz Warszawa konkuruje z Glasgow czy Barceloną. Pokazujemy całą środkową Europę, bo trzeba umieć współpracować, a prezentacja całego regionu zainteresuje więcej decydentów niż raport o jednym kraju.

Polska zaś ma tyle atutów, że nie musi obawiać się konkurencji — podkreśla Jacek Levernes, prezes ABSL.

W paszczy lwa

Najwięcej osób — pół miliona — pracuje w centrach usług w Wielkiej Brytanii. Ale to jedyny kraj, dla którego autorzy raportu nie są w stanie podać prognoz zatrudnienia w 2020 r., choć w przypadku pozostałej dziewiątki oczekują zwyżek. Największych — po około 100 tys. etatów — w Polsce i Rumunii, gdzie w sektorze będzie pracować odpowiednio ponad 200 i ponad 300 tys. osób.

— Nikt nie jest w stanie przewidzieć skutków brexitu dla Wielkiej Brytanii. Sytuacja może się zmieniać z miesiąca na miesiąc, liczymy, że na korzyść Polski, do której firmy będą przenosić centra — twierdzi Jacek Levernes.

ABSL opublikuje raport dziś w londyńskiej siedzibie Bloomberga, gdzie organizuje konferencję dla przedstawicieli instytucji finansowych rozważających środkową i wschodnią Europę jako potencjalne miejsce inwestycji. Wezmą w niej udział: Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów, Claudiu Vrinceanu, sekretarz stanu w rumuńskim Ministerstwie Rozwoju, Handlu i Relacji z Biznesem, oraz Karel Kučera, prezes CzechInvestu, odpowiednika Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. W ubiegłym roku, dzięki pierwszej zorganizowanej przez ABSL międzynarodowej konferencji, która odbyła się w Nowym Jorku, udało się ściągnąć do Polski cztery projekty — mówi Jacek Levernes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Pierwsze kuszenie Londynu