PIR wreszcie w KRS

opublikowano: 20-06-2013, 00:00

Mariusz Grendowicz dostał kontrakt menedżerski i mógł wreszcie zarejestrować spółkę. Wiceprezesi czekają w blokach.

Ponad trzy miesiące od powołania na prezesa (7 marca) Mariusz Grendowicz podpisał kontrakt menedżerski i jest już pełnoprawnym szefem Polskich Inwestycji Rozwojowych (PIR). Według nieoficjalnych informacji, jego uposażenie to 90 tys. zł miesięcznego pensum plus składki na fundusz emerytalny — razem około 95 tys. zł.

Kontrakt menedżerski kończy pat, jaki powstał wokół PIR. Klincz wynikał z tego, że bez umowy Mariusz Grendowicz nie mógł zarejestrować spółki, bo nie miał odpowiedniego umocowania. Nie mógł też zatrudnić ludzi do zarządu. Powoli robiło się i śmieszno, i straszno, bo czas płynął, Mariusz Grendowicz prezesem był tylko z nazwy i wciąż szamotał się z resortem skarbu w sprawie kontraktu, a PIR powoli kończyły się skromne pieniądze.

Bank Gospodarstwa Krajowego na prośby o dokapitalizowanie odpowiadał, że nie może zrobić przelewu, ponieważ firma nie ma osobowości prawnej. Ostatecznie udało się przerwać ten chocholi taniec. Kontrakt menedżerski szefa PIR został wynegocjowany. Wczoraj spółka została wpisana do KRS, a nadzwyczajne walne podjęło decyzję o dokapitalizowaniu spółki o 15 mln zł.

Akcje objął BGK. Spółka może zacząć oficjalnie działać, a Mariusz Grendowicz — kompletować zespół. Pierwotny pomysł był taki, żeby do pracy brać ludzi z rynku, bez organizowania konkursów i związanych z tym korowodów. Zarząd (oprócz prezesa dwóch wiceprezesów) w komplecie miał zostać od razu wpisany do KRS przy rejestracji spółki. Nie został. Z naszych informacji wynika, że teraz rada nadzorcza rozpisze konkurs na te stanowiska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane