PKN MA POWTÓRZYĆ SUKCES OFERTY TP SA
Akcjami naftowego koncernu zainteresowani są przede wszystkim drobni inwestorzy
POWTÓRKA: Inwestorzy mają nadzieję, że wartość akcji kierowanego przez Andrzeja Modrzejewskiego Polskiego Koncernu Naftowego po wprowadzeniu do obrotu giełdowego wzrośnie o kilkadziesiąt procent, jak to miało miejsce w przypadku walorów debiutującej przed rokiem Telekomunikacji Polskiej, której prezesem jest Paweł Rzepka. fot. ARC
Oferta akcji Polskiego Koncernu Naftowego cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Przede wszystkim inwestorów indywidualnych, którzy są przekonani, że spółka jest skazana na sukces. Tak jak telekomunikacja Polska w ubiegłym roku.
Trwająca od 4 listopada publiczna oferta akcji Polskiego Koncernu Naftowego cieszy się coraz większym zainteresowaniem inwestorów. Decyduje o tym przede wszystkim 6-proc. dyskonto w stosunku do ceny emisyjnej, z jakiego będą oni mogli skorzystać składając zapisy do 15 listopada. W ciągu kolejnych czterech dni zostanie ono obniżone do 2 proc.
Masa drobiazgu
Największej liczby zapisów można się spodziewać w poniedziałek 15 listopada, uważają przedstawiciele biur maklerskich, z którymi się skontaktowaliśmy. Wiąże się to głównie z późniejszymi kosztami kredytów na zakup akcji, udzielanymi przez biura. Przy lewarze 1000 albo nawet 1300 proc. w stosunku do środków własnych, każdy dodatkowy dzień ma w tym wypadku niebagatelne znaczenie.
— Oferta cieszy się jednak mniejszym zainteresowaniem niż wprowadzane przed rokiem do obrotu giełdowego akcje Telekomunikacji Polskiej — mówi jeden z pytanych.
Także inwestorzy zagraniczni są mniej aktywni. Chociaż nie ulega wątpliwości, że wezmą w niej udział.
Powtórka z TP SA
Polski Koncern Naftowy jest jedyną dużą spółka, którą Skarb Państwa zdecydował się wprowadzić do obrotu giełdowego w tym roku. Lepiej pod tym względem było w 1998 roku, kiedy na GPW trafiły walory Pekao SA i Telekomunikacji Polskiej. Ostatnia ze spółek, mimo nie najlepszych początków, w ciągu trzech miesięcy od debiutu przyniosła ponad 70-proc. stopę zwrotu.
Groźni pracownicy
Wielu z inwestorów liczy, że historia powtórzy się także w przypadku PKN. Właśnie to, a nie ocena wartości akcji przez analityków, w największym stopniu wpływa na ich zainteresowanie. W ocenie specjalistów wartość akcji PKN pokrywa się z ustalonym poziomem widełek ograniczających cenę emisyjną, chociaż krakowski Penetrator zaleca kupno walorów przedsiębiorstwa nawet przy cenie 32 zł. Najwyraźniej mniejsze są oczekiwania Emila Wąsacza, ministra Skarbu Państwa, który publicznie stwierdził, że spodziewa się ustalenia ceny w górnych granicach widełek (24 zł). Oferty TP SA i PKN nie do końca są jednak porównywalne.
Powtórkę scenariusza, jaki miał miejsce w pierwszym okresie notowań walorów Telekomunikacji, zaburzyć mogą akcje pracownicze Polskiego Koncernu Naftowego. W przypadku TP SA, która zadebiutowała dokładnie przed rokiem, trafią one do obrotu giełdowego dopiero w połowie 2000 roku. Jeśli zaś chodzi o PKN, będzie to miało miejsce kilka dni po debiucie spółki na GPW. Akcje pracownicze mogą więc istotnie wpłynąć na kształtowanie się kursu przedsiębiorstwa. Zdaniem analityków, niezbyt fortunnie został wybrany moment emisji, stąd zainteresowanie zagranicznych inwestorów tą ofertą może być znacznie mniejsze od spodziewanego.
— Jeszcze kilka miesięcy temu ich reakcja bardziej odpowiadałaby oczekiwaniom oferującego — podkreślają specjaliści.
W ostatnim okresie na Zachodzie pogorszyło się postrzeganie rynków wschodzących, w tym i Polski. Niebagatelną w tym rolę odgrywają też obawy związane z problemem roku 2000.
Z uwagi na nie najlepszą koniunkturę na giełdzie na przyszły rok przełożono sprzedaż kolejnych, posiadanych przez Skarb Państwa pakietów akcji, m.in. Impexmetalu, KGHM i TP SA. Podobny los spotkałby i PKN, gdyby nie potrzeby budżetu.
— Wszystko byłoby prostsze, gdyby PKN wchodził na GPW bez obciążenia problemami CPN. Proces integracji z tą firma jest w początkowym etapie. Ewentualne zaburzenia w jego realizacji mogą mieć bardzo negatywny wpływ na przyszłe wyniki połączonych spółek. Nieznane są też dalsze plany Skarbu Państwa, który pozostanie największym akcjonariuszem przedsiębiorstwa — mówią analitycy.