Lider rynku zarobił na czysto o prawie 70 proc. więcej niż w poprzednim roku i zapowiada dywidendę za 2024 r. wysokości 75 proc., zysku, czyli maksymalnej przewidzianej w ogłoszonej w grudniu trzyletniej strategii (50-75 proc.). Zarząd PKO BP zapewnia, że suta wypłata dla akcjonariuszy nie przeszkodzi w dalszym dynamicznym wzroście akcji kredytowej i zwiększaniu udziałów rynkowych. Tym bardziej, że pierwszy krok bank już postawił.
Więcej z tortu
- W kredytach korporacyjnych zanotowaliśmy ponad 5-procentowy wzrost w 2024 r. Kilka kwartałów temu wydawało się to niemożliwe. Dzisiaj ożywienie jest widoczne i z optymizmem patrzymy na wzrost wolumenów w roku bieżącym. Mamy konkretny pipeline projektów. Chcemy rozwijać się szybciej niż konkurencja i zwiększyć udział korporacji w wyniku banku. Mamy minimalny, ale wzrost udziału rynkowego w tym segmencie w 2024 r. – mówi Szymon Midera, prezes PKO BP.
Wzrostowi segmentu kredytów korporacyjnych będą sprzyjać nie tylko inwestycje w transformację energetyczną, ale także zmiany modelu funkcjonowania firm.
- Przede wszystkim potrzebujemy więcej inwestycji we wzrost produktywności poszczególnych firm i całej gospodarki, ponieważ wyczerpuje się jej naturalny motor, działający bardzo skutecznie w ostatnich dekadach, czyli bardzo dobrze wykwalifikowani, łatwo dostępni i relatywnie tani pracownicy. Musimy to zastępować inwestycjami w produktywność. Liczymy na prawdziwy przełom inwestycyjny w polskiej gospodarce – mówi Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.
Udział banku w rynku kredytów korporacyjnych wzrósł do prawie 14 proc. na koniec 2024 r. wobec 13,7 proc. rok wcześniej. Dzięki dwucyfrowemu wzrostowi finansowania klientów indywidualnych wzrosły także udziały PKO BP w tym segmencie.
- Kredyty detaliczne rosły u nas zdecydowanie szybciej niż rynek. Dało nam to dodatkowy, silny punkt procentowy udziału w rynku. Zbliżamy się do 20 proc. [19,41 proc. na koniec 2024 wobec 18,68 proc. rok wcześniej – red]. W kredytach gotówkowych zanotowaliśmy ponad 60-procentowy wzrost sprzedaży i doszliśmy do prawie 20 proc. udziałów w rynku, a w kredytach hipotecznych zbliżyliśmy się do 26 proc. udziałów rynkowych [24,99 proc. rok wcześniej – red]. Nie zamierzamy zwalniać, ale w sposób rentowny zwiększać udziały w rynku – mówi prezes.
W 2024 r. sprzedaż kredytów detalicznych w PKO BP wzrosła o 12 proc. r/r. Wzrost ten rozłożył się równomiernie między hipoteki złotowe i kredyty konsumpcyjne.
Przewaga lidera
Według prognoz PKO BP w 2025 r. kredyty ogółem w sektorze bankowym wzrosną o 6 proc. r/r, w tym kredyty hipoteczne o 8,9 proc., a konsumpcyjne o 7,1 proc., Kredyty dla firm mają urosnąć o 6,5 proc. wobec 2,7 proc. rok wcześniej.
- Chcemy rosnąć szybciej niż rynek – zapewnia Szymon Midera.
W ocenie Michała Konarskiego, analityka BM mBanku, PKO BP może być bardzo trudno zwiększyć udziały rynkowe w segmencie detalicznym, w którym jest liderem.
- Program wsparcia kredytobiorców hipotecznych, według naszych analiz, będzie kierowany do mniejszych aglomeracji, w których PKO BP ma przewagę ze względu na rozległą sieć placówek. Poza tym jako bank państwowy PKO BP zawsze uczestniczy w tego typu programach i spodziewamy się, że będzie jednym z liderów sprzedaży kredytów hipotecznych, jeśli ten program wejdzie w życie – mówi Michał Konarski.
Większą szansę na poprawę udziałów rynkowych przez PKO BP analityk BM mBanku widzi raczej w segmencie korporacyjnym.
- Szacujemy udział PKO BP w rynku kredytów korporacyjnych na 12 proc. Trzy następne banki mają po 10 proc. Ten rynek jest dużo bardziej zdywersyfikowany, jest do wzięcia jeszcze kawałek tortu i przy dużych, konsorcjalnych projektach militarnych czy związanych z transformacją energetyczną banki z udziałem skarbu państwa będą przodowały. PKO BP jest więc w stanie rozepchnąć się na rynku kosztem mniejszych konkurentów. Ale tych projektów spodziewałbym się dopiero pod koniec roku – mówi Michał Konarski.
Coraz bliżej końca sagi
Na wynikach PKO BP, podobnie jak innych banków, znacząco zaważyły odpisy na ryzyko prawne kredytów frankowych i w mniejszym stopniu wakacje kredytowe. Gdyby nie te koszty, zysk netto PKO BP sięgnąłby 14 mld zł wobec faktycznych 9,3 mld zł.
W 2024 r. frankowicze z PKO BP byli bardziej skłonni do działań polubownych i złożyli łącznie prawie 65 tys. wniosków o mediacje w porównaniu z 57 tys. rok wcześniej. W efekcie bank istotnie przyspieszył proces zawierania porozumień z klientami i zawarł ich w sumie 47,8 tys. (36,8 tys. rok wcześniej), w tym w postępowaniu mediacyjnym 40,8 tys., zaś w toku postępowań sądowych prawie 7 tys.
Od 2019 r. PKO BP utworzył 19,2 mld zł rezerw na ryzyko prawne. W 2024 r. ich wartość sięgnęła 4,9 mld zł wobec 5,43 mld zł rok wcześniej.
- Na 2025 r. przewidujemy jeszcze odpisy na ryzyko prawne. Nie w takiej wysokości, jak to robiliśmy dotychczas, czyli w okolicach 5 mld zł, ale niższe. Chcielibyśmy w tym roku zamknąć sagę frankową. Liczba toczących się postępować sądowych spada od kilku kwartałów – mówi Piotr Mazur, szef finansów PKO BP.
