PKO BP szuka pomysłu i partnera do eService

opublikowano: 28-06-2012, 00:00

Bank jest gotów zaprosić do rozliczeniowego biznesu firmę z branży lub go sprzedać. Rozwiązanie pomoże znaleźć Merrill Lynch

Od kilku miesięcy krąży po rynku pogłoska, że PKO BP szuka kupca na eService, spółkę zajmującą się przetwarzaniem transakcji płatniczych, zarządzającą drugą co do wielkości siecią terminali POS w kraju.

Przed rokiem bank na łamach „PB” zapowiedział, że koncentruje się na działalności bankowej i zamierza wycofywać się z innych biznesów. Wskazał wtedy m.in. na eService. Pojawiły się wyceny tego biznesu. Jedni mówili, że bank chce za agenta rozliczeniowego 400 mln zł, inni — że 200 mln USD (680 mln zł).

Niedawno o sprzedaży zrobiło się cicho, choć pojawiła się informacja, że w ramach przygotowań do uruchomienia płatności mobilnych spółka zostanie w grupie.

Kilka scenariuszy

Prawda leży pośrodku. Z naszych informacji wynika, że PKO BP podtrzymuje zamiar skupienia się na podstawowej działalności, a taką nie jest eService. Nie zamierza się jednak zupełnie rozstawać z agentem.

— Naszym celem jest utrzymanie relacji z klientami eService. Zależy nam też na rozwoju rynku płatności bezgotówkowych, bo to dla banku ma kluczowe znaczenie. W ostatnich latach rozwija się on jednak poniżej oczekiwań. Chcemy dostarczać naszym klientom najlepsze rozwiązania technologiczne, potencjalnie we współpracy z globalnym partnerem — mówi Paweł Borys, dyrektor zarządzający ds. strategii i inwestycji PKO BP.

Zastrzega, że za wcześnie, by mówić o szczegółach. Od nich zależy też wycena biznesu, dlatego do krążących po rynku cenach należy, jego zdaniem, podchodzić z rezerwą.

Według naszych informacji, PKO BP bierze pod uwagę różne scenariusze dla eService: od dopuszczenia do spółki branżowego inwestora, joint venture po sprzedaż spółki, ale pod warunkiem zawarcia strategicznego partnerstwa z nabywcą. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, przed tygodniem bank wybrał doradcę, który ma wskazać najlepszą opcję i pomóc w przeprowadzeniu transakcji. Został nim Merrill Lynch.

Perspektywiczny biznes do spółki

Nasi rozmówcy twierdzą, że dopóki nie zostanie opracowany plan wyjścia banku ze spółki, trudno mówić o wycenie biznesu.

— Struktura udziałowców przekłada się na cenę. Przypis do wyniku wyniesie z pewnościąkilkaset milionów złotych. Naszym zasadniczym celem nie jest jednak „skeszowanie” biznesu, lecz rozwój na perspektywicznym rynku z silnym technologicznie partnerem — mówi nasz rozmówca.

Rzeczywiście, Polsce pod względem nasycenia terminalami POS dużo brakuje do rozwiniętych krajów Zachodu. Średnia dla UE wynosi 17,5 urządzeń na

1 mln mieszkańców, u nas — 6,5. Szacuje się, że liczba terminali może wzrosnąć z obecnych około 300 tys. do 1 mln sztuk. Mimo stosunkowo niewielkiej gęstości sieci akceptacji Polacy coraz chętniej płacą kartami. W 2011 r. liczba transakcji bezgotówkowych wzrosła rok do rok o 15,4 proc., czyli osiągnęła dynamiki nienotowane w innych krajach.

— Polska to atrakcyjny rynek, a eService, choć jego zyski spadają, to spółka zajmująca na nim mocną pozycję. To okazja dla największych europejskich graczy i sądzę, że wszyscy mogą być zainteresowani wejściem do naszego kraju — mówi prezes jeden z firm z branży. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że oferty do zainteresowanych PKO BP zacznie rozsyłać we wrześniu.

OKIEM ANALITYKA

Bank powinien zachować wpływ

ANDRZEJ POWIERŻA

analityk DM Citi Handlowy

Dobrze by było, żeby bank nie pozbywał się zupełnie wpływu na eService, ponieważ ze względu na skalę biznesu detalicznego, liczbę klientów, kart, dzięki posiadaniu spółki infrastrukturalnej może wyznaczać trendy na rynku i wprowadzać produkty. PKO BP jest w wyjątkowej sytuacji kontrolującego obie strony transakcji: kupującego i sprzedającego.

Jedną decyzją biznesową może wprowadzić np. nowy sposób płatności i zapewnić sieć akceptacji. Pytanie, czy rzeczywiście konieczne są zmiany właścicielskie w eService, czy bank nie byłby w stanie robić tego sam?

Po doświadczeniach z joint venture z udziałem Credit Suisse we wspólnym TFI wydawało się, że PKO BP zrezygnuje z tego rodzaju współpracy. Poza tym sądzę, że polskie instytucje finansowe są w stanie poradzić sobie bez branżowego partnera. Z drugiej strony, jeśli PKO BP nie ma kompetencji do rozwijania eService, lepiej, żeby znalazł kogoś z know-how, a biznes nie leżał odłogiem.

Większy udział, niższy zysk

eService ma 56,6 tys. terminali POS i jest to druga pod względem liczebności sieć w kraju. W 2011 r. spółka obsłużyła transakcje za 25,6 mld zł, czyli prawie co czwartą (24,4 proc.) płatność bezgotówkową w kraju. Rok wcześniej jej udział w rynku był niższy i wynosił 22 proc. Od trzech lat spadają natomiast zyski eService. W 2011 r. wyniosły one 23,7 mln zł, wobec 24,2 mln zł rok wcześniej i 31,9 mln zł w 2009 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu