Marcin Jabłczyński:
Testom warunków skrajnych [stress testom — red.] ma poddać się 91 grup bankowych w Europie, w tym PKO Bank Polski. Pośrednio podlegać im będą także inne polskie banki w ramach macierzystych grup kapitałowych.
Testy mają sprawdzić, jak zachowają się współczynniki wypłacalności banków przy dynamice PKB niższej o 3 pkt proc. od obecnego scenariusza [prognozy Komisji Europejskiej dla Polski to 2,7 proc. na 2010 r. i 3,3 proc. na 2011 r. — red.], a także przy naliczeniu dyskonta na obligacje rządowe. Dla przykładu, największe dyskonto dotyczyłoby obligacji greckich [17 proc. — red.], obligacje niemieckie nie byłyby objęte żadnym dyskontem.
Według nas, takie warunki testów są wiarygodne i mimo uproszczeń powinny pokazać dość wysoki poziom dokapitalizowania sektora. Zupełnie nie obawiamy się o wyniki testu dla PKO BP. Zaledwie kilka banków w Europie może go nie zdać. Spółki te jednak od pewnego już czasu borykają się z problemami, które starają się rozwiązywać, np. przez sprzedaż aktywów, jak w przypadku AIB i BZ WBK.
Przewidywania dobrych wyników testów już prowadzą do odbicia wycen
banków. Natomiast otwarte jest pytanie, czy to trwała poprawa nastrojów. Obecnie
niezakłócony dostęp do rynku emisji długu bankowego mają jedynie bardzo silne
banki, a słabsze podmioty są go pozbawione i muszą ratować się płynnością z
Europejskiego Banku Centralengo. Dlatego spodziewamy się lepszego zachowania
silniejszych banków i dużej zmienności kursów spółek o słabszych
bilansach.