Kolejowy przewoźnik chce wydzierżawić polskie TGV. Tym samym torem chcą podążyć koleje samorządowe.
PKP Intecity ogłosiły przetarg na leasing zwrotny czterech pociągów kursujących między Łodzią a Warszawą. Chodzi o zamówione w 2005 r. ED 74 znane też jako polskie TGV. W sumie IC ma ich mieć 11. Kosztowały 171 mln zł. Ile będzie wart leasing — tego nie wiadomo. To pierwszy taki przetarg na kolejach, ale pewnie nie ostatni.
— W zależności od warunków otrzymanych ofert będziemy zastanawiać się nad kolejnymi tego typu przedsięwzięciami. Pozyskane z leasingu fundusze przeznaczymy na bieżące finansowanie działalności firmy — mówi Małgorzata Sitkowska, rzecznik PKP IC.
Leasing pociągów ma trwać 84 miesiące. PKP IC czeka na oferty firm leasingowych do 5 maja.
— Podobne plany mają przewoźnicy samorządowi, ale tu firmy leasingowe poprosiły najpierw o opracowanie strategii zarządzania taborem, który zazwyczaj jest już bardzo stary. Chcą więc wiedzieć, jak długo pociągi mogą jeszcze jeździć, poznać zakres koniecznego serwisowania, napraw i remontów. Jeśli jednak powiedzie się leasing Intercity, przewozy regionalne będą mieć przetarty szlak — uważa Adrian Furgalski, ekspert zespołu Firm Doradczych TOR.
Przetargu należy spodziewać się pod koniec roku.
Znawcy rynku są zgodni, że leasing taboru jest przyszłością kolei.
— Wielu przewoźników w Europie działa jedynie jako usługodawcy. Są nawet pomysły, by tabor pozostawał własnością producentów, a przewoźnicy — tacy jak na przykład PKP IC —brali pociągi jedynie w leasing — mówi jeden z pracowników kolei.
To znacznie uprościłoby sprawę serwisowania pociągów. Producentom — jako właścicielom — nie będzie zależało na podbijaniu ceny serwisu, więc eksploatacja taboru powinna być tańsza.