PKP Intercity będą nowocześniejsze

Beata Chomątowska
opublikowano: 2006-10-10 00:00

Spółka chce zainwestować w składy zespolone. Eksperci mają wątpliwości, czy to dobry pomysł.

PKP Intercity (PKP IC), najlepiej prosperująca spółka z grupy PKP, mają w planach duże wydatki na tabor. W ciągu najbliższych 3- -4 lat chcą zmodernizować 275 wagonów i zakupić 20 nowych. Pojawił się pomysł, aby zamiast kupować oddzielnie lokomotywy i wagony, zainwestować w składy zespolone, czyli dwa w jednym.

— Finalizujemy podpisanie umowy z Politechniką Śląską na wykonanie analizy opłacalności takiego rozwiązania. Decyzję w tej sprawie musimy podjąć do końca roku — mówi Czesław Warsewicz, p.o. prezesa PKP IC.

Jego zdaniem, spółka powinna zdecydować się na taką inwestycję, żeby skutecznie konkurować z zachodnimi przewoźnikami na polskim rynku. Ma się on otworzyć dla nich już za dwa lata.

— Sytuacja finansowa firmy jest dobra i trzeba to wykorzystać. Nie uciekniemy od podobnych rozwiązań. Składy zespolone mają mnóstwo zalet: większą prędkość, wyższy komfort, niższe koszty eksploatacji i serwisu oraz konkurencyjną cenę — wylicza p.o. prezesa.

Spółka może kupić 8-10 składów, a nawet 12. Średni koszt zakupu składu, w zależności od typu, prędko- ści i producenta, wynosi 18- -20 mln EUR. Tymczasem nowa lokomotywa kosztuje 4-5 mln EUR, a wagon 1 mln EUR.

Piotr Kazimierowski, analityk branży, ma jednak wątpliwości co do opłacalności tej inwestycji.

— Plusem tego rozwiązania jest łatwość eksploatacji — nie trzeba zmieniać lokomotyw. Wystarczy, że maszynista przejdzie z przodu do tyłu pociągu i już można ruszać z powrotem. Jednak ten atut odpada w Polsce, bo nie mamy zbyt wielu dworców służących do obsługi linii wahadłowych. Ponadto w przypadku uszkodzenia lokomotywy cały skład zostaje wyłączony z ruchu — mówi Piotr Kazimierowski.

PKP IC w ubiegłym roku zanotowały 3,1 mln zł zysku. W tym roku liczą na 40 mln zł.

Możesz zainteresować się również: