Z ośmiu spółek połowa zostanie aportem wniesiona do PKP PLK. Reszta poszuka sobie nabywcy. W Katowicach wyłączność dostał czeski Thas.
Czeska spółka Thas ma wyłączność do końca października na negocjacje w sprawie prywatyzacji Zakładu Naprawy Infrastruktury (ZNI) w Katowicach. To jedna z ośmiu spółek ZNI w grupie PKP. Zgodnie z pierwotną strategią w szybkim czasie wszystkie miały zostać sprywatyzowane. Już rok temu inwestorzy zostali zaproszeni do rokowań. Jednak zarząd PKP uznał, że część nadal pozostanie w grupie, bo są potrzebne.
Cztery ZNI: z Krakowa, Wrocławia, Gdańska i Poznania zostaną wniesione do tworzonej właśnie grupy kapitałowej PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK). Taki układ ma zabezpieczyć potrzeby remontowe PLK.
— Obecnie PLK zlecają na zewnątrz utrzymanie bieżące i naprawy sieci. Najczęściej właśnie spółkom z PKP. Liczę, że po włączeniu ich do grupy będziemy mogli robić to taniej, bo koszty tych firm można znacznie obniżyć — mówi Tadeusz Augustowski, prezes PKP PLK.
PLK mają być jądrem kolejowej grupy infrastrukturalnej. PKP zamierzają dokapitalizować PLK akcjami Telekomunikacji Kolejowej, PKP Informatyki oraz pakietem mniejszościowym PKP Energetyki. Prezes Augustowski zapewnia, że proces jest już w toku.
Zarząd grupy PKP podtrzymuje, że trzy pozostałe zakłady naprawcze zostaną sprzedane prywatnym nabywcom, ale trochę później. Przejęciem spółek remontowych były zainteresowane m.in. dwie największe firmy budowlane: Budimex i Polimex-Mostostal Siedlce.
— Najpierw zamierzamy połączyć ZNI w Warszawie i Radomiu. Potem zapadnie decyzja co do prywatyzacji. Będziemy też szukać nabywcy na spółkę w Stargardzie Szczecińskim, ale na razie trwa jej restrukturyzacja — mówi Michał Wrzosek, rzecznik PKP.
W sierpniu ZNI ze Stargardu dostał od Urzędu Transportu Kolejowego licencję na świadczenie przewozów towarowych. O taką usługę spółka zamierza rozszerzyć ofertę budowlaną.