Polskie Linie Kolejowe, spółka z grupy PKP zarządzająca siecią kolejową, liczą, że nowela ustawy o restrukturyzacji PKP poprawi jej płynność finansową. Nowe przepisy mają m.in. zobligować pozostałe spółki do regulowania zobowiązań. W 2003 r. spółka przejmie sieć na własność.
Tadeusz Augustowski, prezes Polskich Linii Kolejowych (PLK), spółki, która dzierżawi od PKP sieć kolejową i nią zarządza w całym kraju, liczy, że już od początku 2003 r. zacznie obowiązywać znowelizowana ustawa o restrukturyzacji i prywatyzacji PKP. W przyszłym roku PLK zamierzają wydać na modernizację sieci 1,2 mld zł.
— Na własność PLK zostanie przeniesiona sieć oraz inne elementy infrastruktury kolejowej do tej pory rozproszonej w grupie PKP. Taka regulacja pozwoli nimi racjonalnie zarządzać. Jestem przekonany, że najbardziej atrakcyjne, dobrze zlokalizowane nieruchomości powinno się dzierżawić, a nie sprzedawać — twierdzi prezes PLK.
Jego zdaniem, teraz układ jest mało przejrzysty.
— Prosty przykład: obowiązek dbania o perony dworcowe należy do PLK, ale budynki dworcowe należą do oddziału nieruchomości PKP. Spodziewam się, że teraz także dworce będą zarządzane przez PLK. Ustawa określa także zasady finansowania inwestycji w infrastrukturę. 1,2 mld zł będziemy mogli wydać głównie dzięki unijnym funduszom pomocowym, ale tylko pod warunkiem, że budżet państwa wyłoży określoną kwotę, większą niż tegoroczne 162 mln zł — mówi prezes Augustowski.
Zarząd PLK najbardziej jest jednak zadowolony z zapisu, który ureguluje zasady współpracy z pozostałymi spółkami PKP.
— Operatorzy nie będą mogli podjąć przewozów bez podpisania z nami umowy o dostęp do sieci. Ostatnio Cargo uregulowało 120 mln zł długu, ale nie ściągnięte należności w Przewozach Regionalnych nadal sięgają 500 mln zł. Zamierzamy odzyskać te pieniądze, bo nie możemy spłacić własnych zobowiązań wobec dostawców robót i usług — tłumaczy Tadeusz Augustowski.
Operatorzy skarżą się, że stawki PLK są zbyt wysokie, jedne z najwyższych w Europie.
— Przy obecnych stawkach musimy wydać na ten cel 940 mln zł rocznie. Stan sieci i taryfy PLK są punktem wyjściowym dla finansów pozostałych użytkowników torów. Płacimy tak wysokie stawki, aby umożliwić modernizację sieci, tymczasem PLK powinny ściągać od użytkowników tylko należność za bieżące wykorzystanie sieci — mówiła w czerwcu w rozmowie z „PB” Maria Wasiak, szefowa Przewozów Regionalnych.
— Będziemy obniżać stawki, ale jestem przekonany, że w Polsce, podobnie jak w Europie, średni koszt za dostęp do sieci w ogólnych kosztach operatorów nie przekracza 50 proc. — uważa prezes PLK.