Plus Discount wyda 4 mld zł

Agnieszka Janas
18-04-2003, 00:00

Plus Discount, niemiecka sieć handlowa, zamierza uruchomić tysiąc placówek handlu dyskontowego w Polsce. Wartość inwestycji szacowana jest na 4 mld zł. Środki na rozwój pochodzić będą od właściciela oraz zysków osiąganych w Polsce.

Plus Discount chce skokowo zwiększyć skalę działania w Polsce.

— Budując sieć kilkuset nowych sklepów Euro-Plus wykorzystamy zarówno finansowanie zewnętrzne, jak i zyski osiągane w Polsce. Ten rok obrotowy zamykamy z ponad 45 mln zysku brutto przy obrotach 1,2 mld zł. Od rozpoczęcia działalności w 1995 r. osiągnęliśmy prawie 170 mln zł skumulowanego zysku brutto — mówi Jarosław W. Lasecki, prezes Plus Discount.

Spółka ma 139 sklepów, a do końca kwietnia zamierza otworzyć jeszcze 5-10. W roku obrotowym 2003 r. (do końca kwietnia 2004 r.) Plus Discount chce zwiększyć sieć do 180 obiektów. Dalsze plany zakładają otwarcie w 2004 r. minimum 50 nowych placówek, a w następnych latach 50 do 100 obiektów rocznie. Każdy z nich kosztuje od 4 do 7 mln zł, a cena zależy od powierzchni sklepu (od 1 do 1,5 tys. mkw.) i lokalizacji.

— Moglibyśmy otwierać 150--200 placówek rocznie, jednak utrudniają nam to czasochłonne procedury administracyjne i specyfika prowadzenia inwestycji lokalnych w Polsce — tłumaczy Jarosław W. Lasecki.

Plan zwiększania liczby posiadanych sklepów Plus Discount zakłada także możliwość zakupu sieci już istniejącej. Dwa lata temu niemiecka firma bez powodzenia próbowała przejąć sieć dyskontów Biedronka od portugalskiej grupy Jeronimo Martins.

Jarosław W. Lasecki uważa, że w Polsce należy spodziewać się konsolidacji handlu dyskontowego.

— Jest miejsce dla 2-3 dużych graczy oraz kilku mniejszych o znaczeniu lokalnym. Plany spółki zakładają, że będzie miała decydujący głos w tym segmencie. Na polskim rynku jest miejsce dla około 2,5 tys. placówek tego typu — prognozuje prezes.

Uważa on, że w ciągu najbliższych 3-5 lat należy spodziewać się wejść kilku nowych sieci detalicznych, które w ten sposób będą chciały wypracować sobie dobre pozycje do dalszej ekspansji na Wschód. Od pewnego czasu branża mówi o zainteresowaniu amerykańskiego Wall Marta, dla którego Polska mogłaby być interesującą alternatywą po niezbyt udanym starcie w Niemczech czy Wielkiej Brytanii.

Okiem konkurenta

To jest groźne

Rozwój sieci dyskontowych i ich wpływ na rodzimy handel detaliczny zależy od tego, czy odbędzie się to na drodze budowy własnych obiektów czy też przejęć. Pierwszy scenariusz jest najgroźniejszy. Klienci nie mając pieniędzy idą tam, gdzie jest taniej. Bankrutują więc lokalni kupcy. Dyskonty mają niewielu pracowników, tak więc nie wchłaniają tych, którzy stracili pracę w handlu. Wymuszają też niskie ceny na dostawcach.

Wojciech Kruszewski, prezes sieci handlowej DLS

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Plus Discount wyda 4 mld zł