Po koniec sierpnia Poczta Polska zrealizowała akwizycję, która w kręgach osób zbliżonych do niej wzbudziła co najmniej zdziwienie. Narodowy operator przejął od skarbu państwa 100 proc. udziałów Wojskowych Zakładów Kartograficznych (WZK). Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) wniosło udziały spółki do Poczty Polskiej aportem jako pokrycie 30420 akcji nowej emisji serii C. Wcześniej, w połowie sierpnia, NWZ Poczty Polskiej uchwaliło emisję akcji serii C o łącznej wartości nominalnej 3,3 mln zł. Wartość 100 proc. udziałów w WZK biegły rewident ustalił właśnie na 3,3 mln zł. Umowę objęcia akcji i przeniesienia udziałów tytułem wniesienia wkładu niepieniężnego podpisał Jan Kanthak, sekretarz stanu w MAP.
Jako uzasadnienie dla tego działania Poczta Polska wskazała możliwość osiągnięcia synergii związanych z optymalizacją struktury właścicielskiej. „Przejęcie przez Pocztę Polską (prowadzącą działalność m. in. w obszarze poligrafii — na potrzeby własne i klientów zewnętrznych) kontroli operacyjnej nad WZKart pozwoli na wykorzystanie przez Pocztę Polską potencjału drukarni i przełoży się na poszerzenie możliwości produkcyjnych Poczty Polskiej” — napisało biuro prasowe operatora.
Spółka z historią..
WZK to firma z bogatą historią, ale w ostatnich latach przeżywała duże turbulencje. W przeszłości drukowano w niej wszystkie wydawnictwa kartograficzne służby topograficznej Wojska Polskiego. Była zaliczana do największych firm w Polsce specjalizujących się w drukowaniu map i atlasów. Rozwój technologii cyfrowych sprawił, że popyt na drukowanie map drastycznie spadł. Spółka znalazła na to remedium, zdobywając zlecenia Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, która zamawiała druk arkuszy egzaminacyjnych dla maturzystów i gimnazjalistów. Przed sześcioma laty spółka utraciła jednak ten kontrakt. Jej ówczesne władze zapowiedziały szybką modernizację, zwiększenie zysków i nową linię biznesową. Wiele wskazuje na to, że nie wszystko poszło zgodnie z planem i przychodami od klientów komercyjnych nie udało się zasypać dziury. Spółka, która w 2016 r. miała 26,4 mln zł przychodów i blisko 2 mln zł zysku, ubiegły rok zakończyła 4,6 mln zł przychodów i 2,2 mln zł straty netto (rok wcześniej było to 5,1 i 1,7 mln zł). Ubiegłoroczna strata byłaby ponad 0,5 mln zł wyższa, gdyby nie subwencja PFR.
...na skraju bankructwa
W raporcie za 2022 r. zarząd WZK napisał, że realizowane zlecenia nie pokrywają kosztów funkcjonowania spółki. „Na rynku poligraficznym panuje duża konkurencja, moce produkcyjne rynku przewyższają zapotrzebowanie, co przekłada się na trudności w pozyskaniu nowych zleceń produkcyjnych. Drukarnie z kapitałem zagranicznym stanowią konkurencję, której spółka nie jest w stanie dorównać z powodu niskiej wydajności posiadanych maszyn, a koszt zakupu nowych maszyn kształtuje się na poziomie kilku milionów złotych, co jest wydatkiem ponad możliwości spółki” — czytamy w raporcie.
Sytuacja spółki w 2022 r. była trudna i pogorszyła się w porównaniu z poprzednim rokiem. „Spółka zagrożona jest utratą płynności finansowej w 2023 r.” — napisał zarząd.
Na koniec 2022 r. suma bilansowa WZK wyniosła 2,86 mln zł, a kapitały własne 1,2 mln zł. Biegły rewident w raporcie z badania sprawozdania finansowego wskazał, że łączne straty na koniec 2022 r. wynosiły 3 mln zł, przekraczając połowę kapitału podstawowego, więc zgodnie z art. 233 Kodeksu spółek handlowych zarząd powinien zwołać walne w celu podjęcia decyzji co do dalszego istnienia spółki.
Zarząd WZK jako jedną z szans dla spółki wskazywał połączenie z inną jednostką organizacyjną podległą skarbowi państwa. Nie wiemy, dlaczego padło akurat na Pocztę Polską, która w ostatnich latach likwidowała małe, lokalne drukarnie. WZK posiadają jedną maszynę offsetową i — jak wskazuje zarząd firmy — przestarzały, niskowydajny park maszynowy. Nie mają na własność gruntów i budynków, a zajmowaną nieruchomość wynajmują od Polskiego Holdingu Obronnego.

