Wczorajsza sesja na rynku terminowym nie miałaby większego znaczenia dla sytuacji na rynku, gdyby nie fatalna końcówka. Posiadacze długich pozycji liczyli na potwierdzenie swojej dominacji na parkiecie, co przejawiać się miało zamknięciem kontraktów powyżej poziomu 1380 pkt. Wraz z szykującym się do kolejnego ataku tuż poniżej 1400 pkt indeksem WIG20 dawałoby to dobry punkt wyjściowy do podjęcia prób przebicia psychologicznej bariery.
Te plany może jednak pokrzyżować sesja w USA. Rozczarowanie danymi sprowokowało bowiem na początku handlu za oceanem stronę podażową do zintensyfikowania działań. Jeśli popyt na Wall Street odpuści do końca handlu, dzisiejsza sesja na GPW będzie należeć do posiadaczy tzw. szortów.
Notowania wrześniowej serii kontraktów na indeks WIG20 rozpoczęły się wzrostem na poziomie 1377 pkt. Tymczasem początek handlu na rynku kasowym futures przywitały na poziomie 1388 pkt, czyli nowym maksimum obecnej fali wzrostowej. W pierwszej godzinie sesji indeks WIG20 zbliżył się do poziomu 1400 pkt. Oddziaływanie psychologicznej bariery wystarczyło, aby kontrakty ponownie rozciągnęły ujemną bazę do 15 pkt.
Osłabienie instrumentu bazowego wywołało atak podaży na kontraktach, które zanurkowały do 1373 pkt. Popołudniowa część sesji upłynęła na podciąganiu wartości najpopularniejszej serii futures. Cały trud został jednak zniweczony końcowym fixingiem. Fatalne amerykańskie dane makro doprowadziły do zamknięcia na poziomie zaledwie 1373 pkt.