E-handel spożywczy w Polsce wciąż raczkuje. Według prognoz Strategy & PwC w 2027 r. online będzie odpowiadał za około 2,7 proc. całego rynku. Jednak dla specjalizującej się w wędlinach tradycyjnych Podlaskiej Chaty sprzedaż przez własną stronę internetową to obecnie już 25 proc. sprzedaży i najszybciej rosnący kanał.
Spółka uruchomiła sklep mięsny online w połowie 2018 r. Jak mówi Sebastian Rutkowski, dyrektor ds. rozwoju sprzedaży online Podlaskiej Chaty, w tym kanale sprzedaży notuje wzrost rzędu 30–50 proc. rok do roku.
— Dążymy do modelu, w którym połowa sprzedaży realizowana jest przez internet, a połowa w sklepach stacjonarnych — mówi menedżer.
Baza klientów online liczy 34,3 tys. osób. Miesięcznie firma realizuje od 1,5 do 3 tys. zamówień, z czego około 1,2 tys. to klienci powracający. Równolegle działa 14 sklepów firmowych, głównie w Białymstoku i regionie północno-wschodnim, oraz okazjonalna sprzedaż w formule stoisk w galeriach handlowych.
W zeszłym roku przychody przekroczyły 20 mln zł, w tym spółka celuje w ponad 26 mln zł, z czego 6,5–7 mln zł ma wygenerować e-commerce.
Od handlu do własnej produkcji
Podlaska Chata jako spółka z ograniczoną odpowiedzialnością działa od jesieni 2024 r., ale działalność zespołu sięga kilkunastu lat wstecz. Początkowo bracia Andrzej i Krzysztof Józefczukowie sprzedawali w Mońkach wędliny wytwarzane przez różnych producentów z regionu. Kolejnym krokiem było uruchomienie własnej produkcji i stopniowe przejęcie kontroli nad całym procesem — od produkcji pasz i hodowli trzody przez przetwórstwo aż po sprzedaż.
— Mimo rosnącej skali pracujemy w modelu rzemieślniczym, produkując partiami pod realny popyt. Obecnie wytwarzamy setki kilogramów wędlin tygodniowo przy rezerwach mocy produkcyjnych pozwalających kilkakrotnie zwiększyć wolumen bez inwestycji w nową infrastrukturę — mówi Sebastian Rutkowski.
Oferta Podlaskiej Chaty obejmuje kilkadziesiąt SKU — od klasycznych wędlin i kiełbas po produkty długodojrzewające. Największą sprzedaż generują wyroby wędzone naturalnym dymem oraz tradycyjne kiełbasy. Średni koszyk online jest wyższy niż w sklepach stacjonarnych, co firma wiąże z zakupami zestawowymi i większymi jednorazowymi zamówieniami. Zarząd planuje uruchomienie sprzedaży za granicę, przede wszystkim do krajów Europy Zachodniej. Testowa wysyłka ma ruszyć pod koniec 2026 r.
Sprzedaż wędlin online w skali kraju wciąż stanowi niewielką część rynku, ale rozwija się dynamicznie. Coraz więcej zakładów, zwłaszcza mniejszych, rodzinnych, opiera działalność na zamówieniach internetowych. Najsilniejszy impuls przyniosła pandemia COVID-19. Wówczas wielu producentów uruchomiło własne sklepy internetowe i sprzedaż wysyłkową. Część tych projektów przetrwała i systematycznie się umacnia. Kanał online daje producentom bezpośredni kontakt z klientem, możliwość budowy marki oraz większą niezależność od tradycyjnych sieci dystrybucji.
Rozwój e-handlu w branży mięsnej wiąże się jednak z wyzwaniami. Kluczowe jest utrzymanie nieprzerwanego łańcucha chłodniczego w transporcie kurierskim. Bez wyspecjalizowanych rozwiązań logistycznych trudno zwiększać skalę działalności. Jeśli jednak rynek usług logistycznych będzie rozwijał się w tym kierunku, potencjał wzrostu będzie znaczący. Nie wszystkie firmy to dostrzegają, a to błąd. Nowe kanały sprzedaży budują przewagę konkurencyjną i pozwalają docierać do klientów w całej Polsce, a nawet za granicą.
Widać to na przykładzie Podlaskiej Chaty czy Wędlin z Jedliny. Dzięki konsekwentnej obecności w mediach społecznościowych marki te zyskały ogólnopolską rozpoznawalność. Dziś konsumenci kupują nie tylko produkt, lecz także historię i autentyczność. Często ufają marce poznanej w internecie, nawet jeśli wcześniej nie mieli okazji spróbować jej wyrobów.
W wielu zakładach dokonała się sukcesja. Coraz częściej firmy prowadzą młodzi menedżerowie, którzy dobrze rozumieją mechanizmy marketingu cyfrowego i potrafią je skutecznie wykorzystać.
Czy sprzedaż internetowa będzie w przyszłości mieć istotny udział w rynku wędlin? Wszystko wskazuje na to, że jej znaczenie będzie systematycznie rosło. Nie zastąpi tradycyjnych kanałów, ale stanie się ich ważnym uzupełnieniem. To dobry kierunek dla branży, zwłaszcza dla producentów stawiających na jakość, rzemiosło i budowę silnej, autentycznej marki.
