Pokemon GO - nowy biznesowy fenomen

Jeśli sądzicie, że to aplikacja Prisma jest największym hitem internetu, to jesteście w megabłędzie. Od tygodnia sieć należy do pokemonów.

Od kilku dni nasi programiści nie robią nic innego, tylko chodzą wokół biurowca i łapią pokemony – takie słowa usłyszałem we wtorek od prezesa jednej z warszawskich spółek technologicznych. Jego firma nie jest przypadkiem odosobnionym. Gra „Pokemon Go”, która zadebiutowała zaledwie tydzień temu, z prędkością błyskawicy podbija rynek elektronicznej rozrywki. W ciągu zaledwie paru dni stała się popularniejsza od Twittera czy Tindera i wywindowała akcje japońskiej firmy Nintendo do poziomów niespotykanych od lat 80. XX wieku.

 „Pokemon Go” to prosta gra mobilna, która polega na kolekcjonowaniu pokemonów. Nie można ich jednak kupić. Trzeba je odnaleźć przy użyciu telefonu komórkowego. Na ekranie wyświetlany jest obraz otoczenia, na którym od czasu do czasu pojawiają się kolorowe stworzenia. Gracze łapią je, kolekcjonują i wymieniają między sobą. Gra wymusza przemieszczanie się, bo pokemony uciekają przed kolekcjonerami, a do lokalizacji użytkownika używany jest GPS.  

Tytuł trafił na rynek 6 lipca. Choć początkowo był dostępny tylko w USA, Australii i Nowej Zelandii, to błyskawicznie zaczął zyskiwać na popularność na całym świecie. W ciągu zaledwie pięciu dni Pokemon Go w wersji na Androida został oficjalnie pobrany 7,5 mln razy w samych USA, co oznacza, że trafił na co dwudziestą komórce z tym systemem w kraju. Nie wiadomo, ile osób na świecie skusiła pogoń za pokemonami, bo na rynkach, na których gra nie jest dostępna, gracze pobierają ją z nieoficjalnych źródeł. Tak też dzieje się w Polsce. W środę ukazała się niemiecka wersja „Pokemon Go”, a w kolejnych dniach gra ma być wypuszczana w kolejnych państwach. 

Sukces „Pokemon Go” mocno wpłynął na kurs akcji Nintendo – japońskiego producenta konsol i gier, który ma 30 proc. udziałów w marce Pokemon. W ciągu zaledwie kilku dni kurs akcji spółki na giełdzie w Tokio wystrzelił o ponad 50 proc., co oznacza zwiększenie jej kapitalizacji o kwotę ok. 10 mld USD. To wszystko przyszło w momencie, kiedy koncern mierzył się ze spadającymi przychodami, erozją zysków, problemami z dopasowaniem się do nowych trendów rynkowych oraz kłopotami ze sprzedażą nowych urządzeń do gier.  

- Najbardziej niesamowite jest to, że to wszystko stało się bez żadnej promocji. Gra zrobiła wszystko sama, co pokazuję potęgę marki – komentuje zachowanie akcji Nintendo dla „Financial Times” David Gibson, analityk australijskiego banku inwestycyjnego Macquarie. 

„Pokemon Go” już stał się społecznych fenomenem. Jednak inwestorzy wierzą, że sukces komercyjny dopiero nadejdzie. Tytuł, który został wyprodukowany przez mającą korzenie w Google firmę Niantic oraz Pokemon Company (udziały w niej ma Nintendo), można pobrać za darmo. Mimo to już przynosi pierwsze przychody. Z szacunków wynika, że w ciągu pierwszych kilku dni obecności na rynku wyniosły one już 14 mln USD.

Gra rozgrzewa do czerwoności wyobraźnie inwestorów i analityków, bo jest pierwszą aplikacją wykorzystującym rozszerzoną rzeczywistość (augmented reality), która zyskała tak olbrzymią popularność. To może wpłynąć na upowszechnienie się tej siostrzanej do wirtualnej rzeczywistości technologii i pojawienie się specjalnych okularów, które będą umożliwiały korzystanie z rozszerzonej rzeczywistości (np. w grę w „Pokomon Go” bez konieczność sięgania po telefon). Trzy lata temu eksperymentował z nimi Google, ale z uwagi na brak aplikacji, które zachęcałyby do wykorzystywanie Google Glass, jego projekt został na początku 2015 roku przerwany.  

Sam pomysł na grę powstał zupełnie przypadkowo i wywodzi się z żartu primaaprilisowego Google sprzed dwóch lat. Wówczas na wirtualnych planach miast zaczęły pojawiać się pokemony, które internaucie mogli łapać. Ta przypadkowo rozgrywka zyskała dużą popularność. Firma Niantic, która szukała pomysłu na rozwój swojej gry Ingress, wykorzystującą rozszerzoną rzeczywistość. Skontaktowali się z The Pokemon Company i zapytali, czy mogą do swojej gry zaimplementować 151 pokemonów i uczynić ich głównymi bohaterami rozgrywki. Obie firmy szybko doszły do porozumienia i rozpoczęły pracę nad projektem, który ujrzał światło dzienne tydzień temu.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MGA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu