Pokonując grawitację wielkiej masy

wysłuchała Karolina Guzińska
opublikowano: 08-10-2021, 14:15

Mocne przedramię pomaga, ale zazwyczaj o sukcesie na trudnej drodze decyduje to, co dzieje się w głowie. Jeśli nie przełamiesz strachu, skupiając się na ruchu, i nie nauczysz się podejmować szybkich i odważnych decyzji, wyciągając wnioski z porażek, to odpadniesz i nie pokonasz ściany – tak o swojej pasji do wspinaczki skalnej i o tym, co ma wspólnego ze start-upami, opowiada prof. dr hab. inż. Artur Podhorodecki, prezes QNA Technology.

Na szczyt:
Na szczyt:
To bardzo miłe i odprężające uczucie wiedzieć dokładnie, gdzie masz iść, zwłaszcza gdy na co dzień sam musisz wyznaczać cele sobie i innym – mówi Artur Podhorodecki, prezes QNA Technology.
archiwum prywatne Artura Podhorodeckiego

Wspinaczka pozwala mi przeżywać życie nieskończoną ilość razy i daje radość dzielenia się przeżyciami. Podczas drogi wspinaczkowej jest strach przed nieznanym, przed upadkiem, są trudne, ryzykowne, dobre i błędne decyzje, jest sukces i radość, porażka i wściekłość. Czasami przez kilkanaście minut wielokrotnie można doświadczyć wszystkich tych emocji – wspinając się z partnerem, któremu ufasz, w otoczeniu przyjaciół i przyrody w magicznych miejscach, o których większość ludzi nigdy nie słyszała. Zawsze masz zdefiniowany cel – na szczyt. To bardzo miłe i odprężające uczucie wiedzieć dokładnie, gdzie masz iść, zwłaszcza gdy na co dzień sam musisz wyznaczać cele sobie i innym.

Wspaniałe we wspinaczce jest także to, że możliwości uprawiania tego sportu są nieskończone i nieograniczone wiekiem – wspinają się dzieci i 70-latkowie, a każda droga wspinaczkowa stanowi unikalny problem do rozwiązania.

Początki w Sokolikach

Lekcja:
Lekcja:
Ściana uczy zaufania do siebie i innych ludzi – podkreśla Artur Podhorodecki.
Tomasz Walków

Przygodę ze wspinaniem rozpocząłem w latach 90. podczas kursu skałkowego w Rudawach Janowickich, a dokładniej w tzw. Sokolikach. To dolnośląska mekka miłośników gór i wspinaczek skalnych. Znajdują się tam niskie (przeważnie do 20 m), lecz wymagające technicznie granitowe ściany wspinaczkowe, a z samego Sokolika roztacza się zapierający dech – szczególnie jesienią – widok na Dolinę Bobru, Kotlinę Jeleniogórską i Karkonosze.

To właśnie w Sokolikach po raz pierwszy poważnie zmierzyłem się ze wspinaczką skalną, to tu odniosłem pierwsze sukcesy wspinaczkowe i pierwszy raz życie jak film przewinęło mi się przed oczami. W trakcie studiów niemal w każdy piątek zaraz po zajęciach wsiadałem w pociąg do Jeleniej Góry, aby spędzić w Sokolikach weekend, mierząc się z fizycznymi i psychicznymi słabościami, a jednocześnie podziwiając otaczającą przyrodę. Tu rozkochałem się w tym – od tego roku olimpijskim – sporcie, który w dużym stopniu ukształtował moją osobowość. Noc zazwyczaj spędzałem przy ognisku rozpalonym pod samymi skałami, choć obecnie praktykuje się raczej nocleg w pobliskich agroturystykach lub namiot pod Szwajcarką. Można również zanocować w tym schronisku.

Magia opowieści przy ognisku

Przygoda życia:
Przygoda życia:
Prezes QNA Technology zaczął się wspinać w latach 90. i wciąż jest pasjonatem tego sportu.
archiwum prywatne Artura Podhorodeckiego

Szwajcarka to materiał na osobną historię. To miejsce gościło niejednego znanego wspinacza i słyszało niejedną niesamowitą historię. Jest niezwykle ciekawym obiektem architektonicznym, jedynym całkowicie drewnianym zabytkowym schroniskiem w Sudetach. Zbudowana w XIX w. w stylu tyrolskim początkowo pełniła funkcję domku myśliwskiego. Mieszkało w niej wielu sławnych alpinistów, którzy w Sokolikach stawiali pierwsze kroki we wspinaczce. Tu bywała i wspinała się Wanda Rutkiewicz, bywał Krzysztof Wielicki, a kultowe drogi wytyczał Wojciech Kurtyka. Tutaj wieczorem przy ognisku lub przy 200-letnim kominku można było wysłuchać niesamowitych historii z dreszczykiem, opowiadanych przez starszych kolegów wspinaczy, himalaistów czy grotołazów. To były dla mnie niezapomniane chwile – słuchając tych opowieści, oczy miałem jak pięć złotych, a dłonie same się pociły na myśl o niezdobytych jeszcze ścianach. Dziś także można spotkać tam wyjątkowych ludzi i przeżyć magiczne chwile przy ognisku.

Biznes w rytmie skały

Sport i biznes:
Sport i biznes:
QNA Technology, założona przez prof. dr hab. inż. Artura Podhorodeckiego (z lewej) i dr inż. Mateusza Bańskiego, specjalizuje się w syntezie, charakteryzacji i funkcjonalizacji półprzewodnikowych kropek kwantowych. Prezes firmy widzi wiele podobieństw łączących rozwijanie innowacyjnych firm ze wspinaczką.
materiały prasowe

Co łączy rozwijanie innowacyjnych firm ze wspinaczką? Skupienie na celu, improwizacja i szybkie, odważne decyzje, duże ryzyko, no i rytm – trzeba napierać do góry, rozwiązując problem za problemem, ciągle na granicy odpadnięcia, jedynie z krótkimi przerwami na oddech. We wspinaczce można jednak dawkować sobie stopień trudności i ryzyko w zależności od potrzeb, możliwości i umiejętności. Można wspinać się po dziewiczym terenie, gdzie sam musisz wytyczyć sobie linię drogi, wtargać sprzęt do asekuracji i osadzić go w ścianie. Przy tym rodzaju wspinania satysfakcja jest ogromna, ale i ryzyko duże. Można też sięgać po ekstremum – wspinać się bez liny, na tzw. żywca. Wtedy satysfakcja ze zrobionej drogi jest niemal mistyczna, ale nie ma miejsca na błędy. Można wreszcie wspinać się z górną asekuracją, kiedy bez ryzyka wisisz cały czas na linie, są za to piękne widoki, miło spędzony czas na łonie natury i ciekawa forma aktywności fizycznej.

Ufaj sobie i napieraj

Austria, okolice Adlitzgraben
Austria, okolice Adlitzgraben
archiwum prywatne Artura Podhorodeckiego

Ściana uczy zaufania do siebie i innych ludzi. Jak już wiesz, na jaką ścianę chcesz się wspiąć i w jakim stylu planujesz to zrobić, potrzebny jest partner. Ktoś, kto asekuruje i wspiera podczas wspinaczki i na kogo możesz liczyć w trudnej sytuacji. Gdy opadasz z sił, zawsze usłyszysz od niego „dajesz!”, bo dobremu partnerowi zależy, byś przeszedł całą drogę, i czujesz to wsparcie podczas wspinaczki. Im dłuższą planujemy wspinaczkę, w im trudniejszy i bardziej nieznany teren się udajemy, tym ważniejsza staje się rola partnera. Gdy ufacie sobie nawzajem i wasze umiejętności są na podobnym poziomie, tworzycie zgrany zespół – możecie osiągać najtrudniejsze cele, bo skupiacie się na zdobyciu szczytu, a nie na ciągłym zabezpieczaniu tyłów.

Niemal zawsze podczas wspinaczki na granicy swoich możliwości dochodzisz do miejsca, w którym wydaje ci się, że sytuacja jest beznadziejna i zaraz spadniesz, dopada cię lęk i łatwo wpaść wtedy w panikę – a to najlepszy przepis na błąd i odpadniecie.

Uczciwa ocena ryzyka

Wiele możliwości:
Wiele możliwości:
Wspaniałe we wspinaczce jest także to, że mogą się wspinać zarówno dzieci, jak i 70-latkowie, a każda droga wspinaczkowa stanowi unikalny problem do rozwiązania – uważa prezes QNA Technology.
archiwum prywatne Artura Podhorodeckiego

Doświadczony wspinacz wie, że musi szybko ocenić ryzyko, podjąć decyzję i wykonać ruch – zaryzykować, bo każda sekunda nadmiernego wysiłku i wahania obniża jego szanse na sukces.

Czasem jednak podjęta decyzja jest błędna i spadasz, ale właśnie taka porażka buduje doświadczenie i wyrabia brak lęku przed podejmowaniem ryzykownych decyzji na kolejnej drodze – no i zawsze masz partnera, który przecież nie pozwoli ci upaść na glebę. Uwielbiam obserwować wspinaczy, w tym siebie samego, w takich sytuacjach. Sposób, w jaki radzą sobie z kryzysowymi momentami, wiele mówi o tym, jakimi są ludźmi i jak postępują w życiu codziennym.

Wspinaczka skalna to także bardzo uczciwy sport, trudno oszukać siebie i innych. Nie da się wytłumaczyć porażki brakiem szczęścia czy błędami zespołu. Robisz błąd i spadasz. Każdy to widzi. Różni wspinacze jednak różnie sobie z tym radzą. Okazji do konfrontacji z porażką jest we wspinaniu znacznie więcej niż w życiu, więc wyraźniej widać pewne zależności i szybciej można się nauczyć radzenia sobie z niepowodzeniami i nabrać pokory.

Intensywne doznania gwarantowane

Wsparcie:
Wsparcie:
Jak już wiesz, na jaką ścianę chcesz się wspiąć i w jakim stylu planujesz to zrobić, potrzebny jest partner. Ktoś, kto asekuruje i wspiera podczas wspinaczki i na kogo możesz liczyć w trudnej sytuacji – mówi biznesmen.
archiwum prywatne Artura Podhorodeckiego

Gdy dociera się do szczytu i, trzęsąc się, resztką sił robi ostatnią wpinkę, jednych ogarnia ogromna radość i słychać dziki krzyk, inni czują ulgę, że wreszcie się skończyło. Są też tacy, którzy sprawdzają, czy wszystkie dziewczyny stojące pod skałami patrzyły, a jeszcze inni są rozczarowani brakiem zapowiadanej adrenaliny. Mnie największą radość sprawia sam ruch i pokonywanie strachu. Radość jest tym większa, im bardziej wymagająca, wyrafinowana czy wręcz przerażająca była droga.

Zjeżdżasz, cieszysz się pięknem wykonanych ruchów, jesteś z siebie dumny, bo nie zląkłeś się, nie spanikowałeś i dałeś sobie radę w trudnej sytuacji, właściwie sytuacji bez wyjścia, byłeś bez sił i nie wierzyłeś, że uda się ten ruch utrzymać, a jednak się udało i poszedłeś dalej. Analizujesz błędy, odpoczywasz i wieczorem przy piwie dzielicie się z partnerem przeżyciami, lękami i radościami. Rano jesteś gotowy zaatakować kolejną drogę i tak bez końca, od nowa przeżywasz niby to samo, ale za każdym razem coś innego: otacza cię inna przyroda, inni ludzie są wokół.

Rudawy z widokiem na więcej

Maroko, wąwóz Todra
Maroko, wąwóz Todra
archiwum prywatne Artura Podhorodeckiego

Właśnie – wspinaczka to również to, co przed i po wspinaniu. Rudawy Janowickie to także liczne szlaki piesze i rowerowe przecinające malowniczą Dolinę Bobru ze wspaniałymi widokami na Góry Sokole, Góry Izerskie, Kaczawskie, Karkonosze z widoczną Śnieżką czy widokiem na Dolinę Pałaców i Ogrodów w Kotlinie Jeleniogórskiej.

Po dniu trudnego wspinania można także odwiedzić Miedziankę – lokalny browar, ruiny zamku Bolczów lub jeden z wielu pałaców. To świetne zakończenie wyprawy także dlatego, że daje szansę godnie pożegnać się z Rudawami – sycąc się widokami, popijając warzone na miejscu rzemieślnicze napitki i zajadając się smacznymi, lokalnymi potrawami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane