Polacy i Ukraińcy próbują obalić mity

Renata Zawadzka
opublikowano: 22-06-1999, 00:00

Polacy i Ukraińcy próbują obalić mity

Na spotkanie integracyjne Ukraina — Nasz Partner Handlowy, pierwsze o takim charakterze zorganizowane przez Polsko-Ukraińską Izbę Gospodarczą, przybyli przedstawiciele ponad 40 przedsiębiorstw i organizacji biznesowych z obu krajów. Okazało się, że rynek ukraiński jest dla nas nęcący, mimo że nadal trudno przewidzieć, jak głęboko sięgną tam skutki rosyjskiego kryzysu.

— Jestem fanem tego typu spotkań. Nie oczekujmy jednak po nich natychmiastowych efektów. Pierwszy bezpośredni kontakt to szansa na obalenie negatywnych stereotypów. A warto to robić, bo Ukraina może być dla nas bardzo atrakcyjnym partnerem — sygnalizuje Andrzej Perlik, radca ministra w Ministerstwie Gospodarki.

Za podjęciem próby penetracji rynku ukraińskiego przemawiają choćby ułatwienia zaproponowane przez polskie banki. W Łucku usadowił się np. w 100 proc. polski BDK (dziś inkorporowany do Pekao SA). Kredyt Bank PBI ściśle współpracuje z kilkoma bankami na Ukrainie, a w jednym z nich ma ponad 45 proc. udziałów. Jak deklarują przedstawiciele banków, podejmowane są starania, by stworzyć szansę rozwoju wymiany handlowej.

Czerwcowe spotkanie było pierwszą taką imprezą zorganizowaną po okresie mało dynamicznego działania izby. Zmieniło się kierownictwo. Honorowym prezesem został Andrzej Arendarski, prezes KIG, a to — jak przyznaje Wiktoria Pieriebiejnos, dyrektor PUIG — znacznie ułatwia nawiązanie kontaktów z polskimi przedsiębiorstwami i organizacjami gospodarczymi.

— Ta impreza miała za zadanie przełamanie lodów i określenie problemów wymagających rozstrzygnięcia na szczeblu ministerialnym. W grę wchodzi chociażby umowa o wzajemnym uznaniu certyfikatów. W najbliższym czasie planujemy zorganizowanie kilku misji gospodarczych do wybranych obwodów na Ukrainie — zapowiada Wiktoria Pieriebiejnos.

Jak można sądzić z potoku pytań, zgłoszonych wniosków i propozycji, tego rodzaju spotkania są cenne także dla firm ukraińskich.

— Kiedyś mówiono u nas, że w Polsce też nic nie ma. Teraz Polska wyprzedza nas zdecydowanie. Toteż podchodzimy do was jak do poważnego i pożądanego partnera. Interesuje nas wszystko: system bankowy, fundusze emerytalne, sposób prowadzenia firm itp. Wszystkiego tego próbujemy się uczyć. Mam nadzieję, że za ileś lat tak samo będzie u nas — zwierza się Stanisław Czekanowski, generalny dyrektor spółki Berest Prodtorg.

SZANSE NA ROZWÓJ: Od 1991 r. mamy na Ukrainie wspólne przedsiębiorstwo UKRPOL, a nadto przedstawicielstwo polskiej firmy. Handlujemy m.in. wyrobami Huty Stalowa Wola. Dzięki współpracy z dawnym BDK w Łucku wszystko odbywa się bez wpadek. Moim zdaniem, są szanse na dynamiczny wzrost wymiany handlowej z Ukrainą — zachęca Wiesław Pokładek, kierownik regionu WNP i krajów nadbałtyckich w firmie Dressta (w rozmowie z Siergiejem Czobotarem, radcą handlowym ambasady Ukrainy — na zdjęciu po prawej — i Wiktorią Pieriebiejnos, dyrektorem PUIG).

ROŚNIE ZAINTERESOWANIE: W tym roku nastąpił znaczny spadek w wymianie handlowej pomiędzy Polską a Ukrainą. Toteż jestem zaskoczony liczbą firm uczestniczących w tym spotkaniu i ich poważnym podejściem do tematu. To znaczy, że jednak rynek ukraiński przyciąga polskich potencjalnych kontrahentów — mówi Andrzej Perlik, radca ministra w MG (na fotografii w środku z Franciszkiem Przeklasą, prezesem Centrum Ubezpieczeń Gospodarczych i Wiktorią Pieriebiejnos).

ZAPOROWE CŁO: Nałożenie ceł antydumpingowych na dostawy sznurka rolniczego do UE sprawia, że szukamy innych rynków zbytu. Ukraina mogłaby być dla nas atrakcyjnym odbiorcą. Nie mamy jednak pomysłu na ominięcie cła wyższego dla nas niż dla dostawców z UE — zauważa Jerzy Marczyk, szef działu handlowego w Defalin Group.

W CENTRUM UWAGI: Problemy płatnicze i kredytowe pozostają w centrum zainteresowania zarówno polskiej, jak i ukraińskiej strony. Toteż po prezentacji oferty KB PBI, którą prowadziła Dorota Cichocka, zastępca dyrektora departamentu zagranicznego banku, padło najwięcej pytań.

NIE TYLKO INTERESY: Prowadzimy interesy z wieloma polskimi firmami. Toteż jestem tu nie po raz pierwszy. Zwykle jednak brakuje czasu na omówienie wszystkich ważnych dla nas problemów — podkreśla Stanisław Czekanowski, generalny dyrektor spółki Berest Prodtorg.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Renata Zawadzka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Polacy i Ukraińcy próbują obalić mity