Polacy nie oddadzą MF Oracle’owi

opublikowano: 24-09-2020, 22:00

Asseco, Comarch i Comp, na co dzień rywale, mówią jednym głosem: Ministerstwo Finansów twardo faworyzuje Oracle’a

Przeczytaj artykuł i dowiedz się: 

  • dlaczego polscy giganci IT połączyli siły 
  • jakie są ich zarzuty pod adresem Ministerstwa Finansów 
  • na jakim etapie jest przetarg i postępowanie odwoławcze

Na początku września „PB” opisywał losy przetargu Ministerstwa Finansów (MF), z budżetem blisko 80 mln zł, na zakup specjalistycznych usług związanych z oprogramowaniem Oracle’a. W wyniku odwołania Asseco Krajowa Izba Odwoławcza uznała, że warunki przetargu na obsługę kluczowych systemów prowadzą do dalszego uzależnienia resortu od dostawcy technologii, i nakazała podział zamówienia na części. MF w jednym przetargu chciało zamówić asystę techniczną i konserwację (tzw. ATiK) dla oprogramowania Oracle’a, na które resort ma licencję, producenckie konsultacje eksperckie, a także dostawę, budowę i rozwój funkcjonalności systemów IT.

PONAD PODZIAŁAMI:
PONAD PODZIAŁAMI:
Asseco, kierowane przez Adama Górala, Comarch, na którego czele stoi Janusz Filipiak, oraz Comp, którego prezesem jest Robert Tomaszewski, stworzyły zgodny front przeciw Ministerstwu Finansów, które — ich zdaniem — w dokumentacji przetargu wartego 80 mln zł faworyzuje amerykańskiego Oracle’a.

Wspólny front

KIO zajęła się tylko zarzutem dotyczącym połączenia w jednym przetargu kilku zamówień, gdyż pozostałe zastrzeżenia potencjalnych wykonawców dotyczące SIWZ (specyfikacji istotnych warunków zamówienia) ministerstwo formalnie uznało. Problem w tym, że tylko teoretycznie. To skłoniło potencjalnych wykonawców, wśród nich giełdową czołówkę IT — firmy Asseco, Comarch i Comp — do złożenia kolejnych odwołań.

Ich uwagi i poprzednio, i teraz dotyczą m.in. nieprecyzyjnych i niejasnych zapisów, rozbieżności w opisie usług i definicji pojęć używanych we wzorze umowy. Zdaniem odwołujących się firm dokumentacja przetargowa zawierała i wciąż zawiera liczne niespójności. Wygląda też na przygotowaną w dużym pośpiechu. Z umowy zniknął wprawdzie załącznik dotyczący wyceny metodą punktów funkcyjnych, w którym wpisany był numer umowy z 2013 r. (w sprawie budowy systemu e- -podatki), nie zmieniła się jednak treść załącznika nr 7 („Zasady świadczenia usług asysty technicznej dla oprogramowania Oracle”), który był i jest identyczny z odpowiednikiem znajdującym się na stronie internetowej amerykańskiej korporacji, opatrzonym jej czerwonym logo. Do odwołania giełdowej czołówki, która na co dzień ostro rywalizuje o zamówienia, przystąpił jeszcze jeden weteran walki o publiczne zlecenia — Sygnity — co oznacza, że popiera argumentację konkurentów. Skąd tak zwarty wspólny front?

„Zapisy wprost eliminują z możliwości realizacji zamówienia i świadczenia usług nim objętych wykonawców innych niż producent oprogramowania Oracle. Kreują też mocą umowy niedozwolony monopol tego producenta dla usług, które mogłyby być świadczone przez szeroki krąg wykonawców” — czytamy w odwołaniu Comarchu. „Przedmiot zamówienia został przez zamawiającego określony w taki sposób, że w chwili obecnej istnieje tylko jeden podmiot, który może świadczyć usługi objęte zamówieniem — mianowicie producent oprogramowania Oracle” — wtóruje konkurentowi Asseco.

Definicja ze wskazaniem

MF, modyfikując we wzorze umowy podstawowe definicje, wskazało, że „Produkt” to „wszelkie utwory w wytworzone w wyniku świadczenia Producenckich Konsultacji Eksperckich lub Producenckiego Rozwoju Aplikacji”. Konsultacje i rozwój aplikacji to świadczone przez producenta konkretne usługi, o których mowa w umowie. Kim więc jest producent? Według nowej definicji to „Producent oprogramowania Oracle”. W efekcie — w ocenie Comarchu — wszystkie usługi objęte przedmiotem umowy może świadczyć wyłącznie amerykańska firma, a co za tym idzie, tylko ona może wytworzyć produkt. Zamówienie ma na celu m.in. zapewnienie obsługi kluczowych systemów resortu: Trezor, Poltax Plus i Poltax2BPlus, do których MF ma prawa autorskie.

„Nie ma zatem żadnego uzasadnienia z uwagi na ochronę praw wyłącznych, by te usługi nie mogły być świadczone przez nieograniczony krąg wykonawców. Jeżeli zaś istnieje z jakichś powodów takie uzasadnienie — to zamawiający winien zawrzeć z firmą Oracle umowę w trybie z wolnej ręki, a nie prowadzić postępowanie na usługi świadczone przez Oracle w przetargu nieograniczonym” — argumentuje spółka z Krakowa.

Odwołujący są też zgodni, że wprowadzenie do zamówienia usług „Producenckich Konsultacji Eksperckich i Producenckiego Rozwoju Aplikacji” nie ma żadnego uzasadnienia. „Pobieżna lektura SIWZ mogłaby sugerować, że usługi te są »producenckie«, gdyż to firma Oracle jest producentem Aplikacji. Nic bardziej błędnego — otóż firma Oracle nie jest bynajmniej producentem tych Aplikacji” — czytamy w odwołaniu Asseco.

W załączniku do SIWZ napisano, że twórcą systemu Trezor był Bull Polska, a systemy PoltaxPlus i Poltax2BPlus stworzyło samo ministerstwo.

Umowa jakich wiele

MF nie odpowiedziało na pytania „PB” o zmiany w SIWZ. Poinformowało jedynie, że oczekuje na treść i uzasadnienie wyroku KIO, do którego się dostosuje.

„Wymieniony przetarg jest na umowę ramową, na usługi wykonywane w ramach jednej ze stosowanych technologii. Takich umów ramowych w Ministerstwie Finansów zawieranych jest kilka, na różne stosowane technologie informatyczne. Umowa ramowa daje możliwość skorzystania z niej w sytuacji, w której mamy do czynienia ze spiętrzeniem prac i niedostateczną liczbą wewnętrznych zasobów” — odpisało nam biuro prasowe MF.

W pierwszej rundzie odwołań ministerstwo argumentowało, że podzielenie zamówienia na części może prowadzić do problemów z określeniem przyczyny awarii, bo każdy z wykonawców będzie wskazywał na innego. To zaś wydłuży czas przywracania sprawności kluczowych dla państwa systemów, których dotyczy przetarg.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane