Polacy sprowadzili ponad 783 tys. używanych samochodów

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2016-02-17 22:00

Umacnia się pozycja Polski jako motoryzacyjnego „śmietnika Europy”. Choć liczba sprowadzonych używanych aut nie był ostatnio najwyższa (w 2008 r. było ich aż 1,062 mln), to ciągle jest co najmniej dwukrotnie większa niż sprzedawanych nowych pojazdów.

Pułap cenowy

W 2015 r. sprowadzono do Polski o 48 tys. (6,5 proc.) wyeksploatowanych aut więcej niż rok wcześniej. Głównie z Niemiec i Francji. Aż 45 proc. to modele niemieckich marek. Najwięcej było volkswagenów (107 390), ale najchętniej kupowanym używanym modelem było Audi A4, którego zarejestrowano ponad 32,7 tys. (wszystkich modeli Audi — 72 352). To nowość, bo od lat pierwsze miejsce należało do VW golfa lub passata.

Średnia cena sprowadzonego samochodu to około 15 tys. zł. Najwięcej przyjechało do nas aut 10-letnich. Popularne były również egzemplarze 12- i 13-letnie. To wyniki dla wszystkich modeli i marek. W przypadku najpopularniejszego modelu chodzi zaś głównie o samochody 15-letnie i starsze.

Informacje te potwierdza raport „Internetowy samochód roku” — przygotowywany na podstawie danych z wyszukiwarki ogłoszeń otoMoto, serwisu z anonsami motoryzacyjnymi. Z najnowszej edycji, opublikowanej wczoraj, wynika, że audi A4 było najczęściej wyszukiwane w tym serwisie — aż 14,434 mln razy! Przy czym większość użytkowników szukała A4 z nadwoziem sedan i silnikiem Diesla.

Ponad połowa wyszukiwań (51 proc.) dotyczyła egzemplarzy za nie więcej niż 20 tys. zł, a najczęściej zaznaczano przedział 10-20 tys. zł (najnowsza wersja A4 z salonu kosztuje od 131,5 tys. zł). Planowana do wydania kwota determinuje wiek pojazdu. Nic dziwnego, że najczęściej poszukiwaną wersją A4 był model B6 z lat 2000-04.

Profil kierowcy

Kto kupuje takie auta? Aż 45 proc. poszukujących audi A4 w minionym roku miało do 25 lat, a prawie jedna czwarta (23 proc.) — 26-35 lat. Co ciekawe, aż trzy czwarte interesujących się audi A4 planowało kupić je za gotówkę i jest to wyraźnie więcej niż wśród wszystkich zainteresowanych zakupem auta używanego (69 proc.).

Chętni na A4 to w większości (51 proc.) mieszkańcy miejscowości liczących mniej niż 20 tys. mieszkańców, w tym ponad jedna trzecia (36 proc.) mieszka na wsi. Zmianę na pozycji lidera używanych aut (i to na markę premium) można tłumaczyć na wiele sposobów. Najbardziej prawdopodobne wydaje się to, że audi w 2015 r. po prostu „załapało” się do przedziału cenowego, w którym poruszają się Polacy.

— Nie znam osób, które nie chcą kupić nowego auta. Po prostu ich na to nie stać, więc kupują kilkunastoletnie. A te kilkanaście lat różnicy to przepaść w technologiach poprawiających bezpieczeństwo kierowcy, pasażerów i pieszych. Współczesne systemy bezpieczeństwa znacząco zwiększają szanse na przeżycie wypadku — komentuje Sylwester Pawłowski z projektu edukacyjnego Świadomy Kierowca. Uważa, że Polski nie stać na system premii zachęcających do zakupu nowych samochodów. Ale im mniej wypadków, tym mniejsze koszty społeczne.

— Ostatecznie wszystkim by się to opłacało. Bez względu jednak na to, czym jedziemy, to i tak kierowca ma największy wpływ na bezpieczeństwo podróży — dodaje Sylwester Pawłowski.

W tym roku nie będzie odwrotu od starych aut z Niemiec. Raczej ich sprzedaż (ale też nowych) będzie rosła. Według instytutu Samar mogą się do tego przyczynić: prognozowany spadek bezrobocia, zniesienie opłaty recyklingowej i wprowadzenie dodatku dla rodzin — 500 zł na drugie i kolejne dziecko.

Polska nadal więc pozostanie motoryzacyjnym śmietnikiem. Chociaż być może z nieco bardziej komfortowymi wrakami.