"Połącznie Trakcji z Tiltrą bardzo ryzykowne"

Kamil Zatoński
opublikowano: 2010-11-22 12:41

Maciej Stokłosa, analityk DI BRE Banku, sceptycznie podchodzi do mariażu polsko-litewskiego. Wskazuje przede wszystkim na ryzyko, związane ze wzrostem zadłużenia.

- W wyniku transakcji powstanie naszym zdaniem najbardziej zadłużona spółka budowlana na GPW. (...) Tiltra na koniec marca 2010 miała 299,4 mln zł długu . W celu przeorwadzenia transakcji Trakcja wykorzysta 152 mln zł gotówki i wyemituje oblighacje za 292,5 mln zł. W efekcie, dług netto połączonego podmiotu sięgnie około 500 mln zł, z czego znaczna część będzie długiem wobec nowych akcjonariuszy - napisał Maciej Stokłosa w komentarzu specjalnym.

Dodał, że tak duży poziom zadłużenia (relacja długu do EBITDA na poziomie 2,9) jest ryzykowny w branży, w której brakuje indeksacji w kontraktach budowlanych, a jedynym kryterium w przetargach publicznych jest cena.

Zadłużenie połączonego podmiotu byłoby w relacji do EBITDA porównywalne z długiem ABM Solid i znacznie większe, niż zadłużenie PBG i Polimeksu. Większość spółek z branży posiada gotówkę netto.

Zdaniem analityka, ewentualne synergie między podmiotami będą mniejsze, niż ryzyka, związane ze wzrostem poziomu zadłużenia.

Zarząd Trakcji uważa, że transakcja przyniesie wzrost dywersyfikacji grupy, pewną, choć raczej niedużą optemalizację kosztową oraz ułatwi Trakcji rozwój w ramach budownictwa tramwajowego, a także budowy Rail Baltica i Kolei Dużych Prędkości.

- W przypadku budownictwa tramwajowego pewne synergie mogą wystąpić, choć podobny efekt można osiągnąć zawiązując konsorcjum. Koleje Dużych Prędkości i Rail Baltica to "pieśń przyszłości" (dopiero wytyczono trasę Rail Baltica) - komentuje Maciej Stokłosa.

Od momentu ogłoszenia decyzji o połączeniu Trakcji i Tiltry kurs akcji polskiej firmy spadł już o 10 proc.