POŁANIEC KUSI DWA KONCERNY

Agnieszka Berger
opublikowano: 16-12-1999, 00:00

POŁANIEC KUSI DWA KONCERNY

Do prywatyzacji elektrowni powinno dojść w I kwartale przyszłego roku

TUŻ–TUŻ: Elektrownia Połaniec, kierowana przez Marka Wołocha, ma szansę być drugą po ZE PAK sprywatyzowaną spółką z sektora. Resort skarbu zamierza ją sprzedać na przełomie stycznia i lutego 2000 r. fot. ARC

Inwestorzy rywalizujący o Elektrownię Połaniec — amerykański AES Horizons i belgijski Tractebel — robią wrażenie bardzo pewnych siebie. Amerykanie spotykają się z głównym dostawcą węgla dla Połańca. Belgowie sugerują, że są kandydatem preferowanym przez Skarb Państwa. Sam resort zaprzecza, jakoby decyzja w sprawie elektrowni już zapadła.

Przed kilkoma tygodniami prezes belgijskiej firmy energetycznej Tractebel zapewniał, że jego spółka została preferowanym inwestorem dla Elektrowni Połaniec. Ministerstwo Skarbu Państwa zdementowało tę informację, zapewniając, że wciąż prowadzi negocjacje z obydwoma kandydatami, którzy znaleźli się na krótkiej liście inwestorów dla Połańca.

Nie mniej pewnie niż Belgowie zachowują się ich kontrakandydaci — przedstawiciele amerykańskigo AES Horizons. Reprezentanci firmy odwiedzili już zarząd Nadwiślańskiego Węgla (należącego do Nadwiślańskiej Spółki Węglowej). Nieoficjalnie mówi się, że podczas spotkania rozmawiano o warunkach przyszłych dostaw paliwa do elektrowni.

Nie było negocjacji

Edward Mendera, wiceprezes i dyrektor handlowy NW potwierdza, że przedstawiciele AES Horizons odwiedzili firmę. Zaprzecza jednak, jakoby zarząd prowadził z nimi jakiekolwiek negocjacje handlowe.

— Amerykanie chcieli po prostu poznać głównego dostawcę węgla dla elektrowni. Wciąż jednak pozostają tylko potencjalnym inwestorem dla Połańca. Jeśli zaś ostatecznie kupią akcje EP, warunki dostaw będziemy negocjować z elektrownią, a nie z jej współwłaścicielem — wyjaśnia prezes Mendera.

Zdaniem niektórych ekspertów, zachowanie Amerykanów sugeruje, że są przekonani o swoim zwycięstwie. Resort skarbu zapewnia jednak konsekwentnie, że nie wybrał jeszcze inwestora dla Połańca. Oficjalna decyzja w tej sprawie powinna zapaść lada dzień. Prywatyzacja elektrowni ma nastąpić na przełomie stycznia i lutego 2000 r.

Zadecyduje właściciel

Główny bohater, Elektrownia Połaniec, odmawia jakichkolwiek komentarzy dotyczących wyboru inwestora. Połaniec nie udziela też informacji o swoich planach na przyszłość twierdząc, że strategia rozwoju będzie zależała od nowego właściciela. Jako jedną z szans na przyszłość firma wymienia możliwość budowy bloku gazowo-parowego. Za realizacją tej koncepcji przemawia niewielka odległość od źródeł gazu. Ewentualną rozbudowę można by przeprowadzić na rozległym terenie należącym do elektrowni.

Połaniec nie ma szczególnie pilnych potrzeb inwestycyjnych. Najstarsze z ośmiu pracujących w elektrowni bloków (każdy o mocy 225 MW) oddano do użytku w 1979 r. Najbardziej zużyte mają za sobą ponad 100 tys. godz. pracy, najnowsze zaś (działające od 1982 r.) nie osiągnęły jeszcze tego pułapu. Tymczasem średnią żywotność bloku szacuje się zazwyczaj na 200 tys. godz. Ostatnia modernizacja w Połańcu zakończyła się w 1995 r. EP zyskała wtedy nowoczesną instalację odsiarczania spalin.

Co z kontraktem

Cztery bloki elektrowni objęte są długoterminowym kontraktem na sprzedaż energii Polskim Sieciom Elektroenergetycznym. Umowa zaczęła funkcjonować dopiero w tym roku. Nie wiadomo, jaki będzie los kontraktu po sprywatyzowaniu EP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / POŁANIEC KUSI DWA KONCERNY